Jajo, które zawstydza hossę

Już w zeszłym tygodniu moja notka na blogach bossy ocierała się o świąteczno-wiosenny dystans. Dzisiaj proponuję sięgnąć skrajności i spojrzeć na rynek przez pryzmat…  świątecznego jaja.

Stale niskie zainteresowanie polskich inwestorów rynkami zagranicznymi powoduje, iż na rodzime podwórka docierają tylko najbardziej gorące treści z rynków bazowych. Śledzimy sobie oczywiście indeksy amerykańskie i czasami zainteresujemy się spółkami, które przebijają się na pierwsze strony gazet. W efekcie wszyscy lub wielu słyszało o tym, jak dobrze zachowywały się akcje spółek takich, jak Facebook czy Google (teraz Alphabet), które na globalnej mapie inwestycji są w sumie dość wyjątkowe. Google nie dorobiło się godnego naśladowcy, a Facebook zjadł większość serwisów społecznościowych (ktoś jeszcze pamięta szum wokół polskiej Naszej Klasy?).

W efekcie nie można właściwie znaleźć spółki, która miałaby podobne model biznesowy i podobne sukcesy. Wyjątkiem może jest chińska Alibaba, ale jak wszystko związane z Chinami niesie ryzyko inwestycji w spółkę z kraju o specyficznej kulturze inwestycyjnej. Przyklejonym do Facebooka, uwiązanym przez Google, kupującym na Amazon czy oglądającym filmy na Netflixie może nie przyjść do głowy, iż w świecie internetowej rewolucji znacznie lepsze – lub chociaż porównywalne – sukcesy inwestycyjne może zapewnić banalne jajo. Poznajcie Państwo spółkę Cal-Maine Foods, która nie zajmuje się niczym innym niż produkcją i dystrybucją miliardów tuzinów jajek.

CALM podporządkował sobie blisko 30 procent rynku jajek w USA, za co giełda nagrodziła akcje imponującą zwyżką ceny o… blisko 1650 procent w dziesięć lat. Dla porównania 10-letnia zwyżka S&P500 wynosi dziś 56 procent. Nic nie oddaje lepiej sukcesu biznesowego „firmy z jajem” niż wykres ceny akcji Cal-Maine Foods nałożony na wykres indeksu S&P500. Zwyżka z około 3 dolarów za akcję do około 60 dolarów za akcję jest zbudowana na banalnym jaju. Kiedy będziecie jedli świąteczne jaja przypomnijcie sobie Państwo ten wykres z pytaniem, o ile łatwiej zrozumieć i analizować sposób zarabiana pieniędzy na produkcji i dystrybucji jajek niż na prowadzeniu biznesu pod przykrywką „otwartego świata”?

CALM-SP500

Skoro już jesteśmy w okolicach FB, to jeszcze jedno porównanie. Poniższy wykres pokazuje pięcioletnie wzrosty cen akcji spółek z koszyka FANG (Facebook, Amazon, Netflix i Google), które były i są gwiazdami ostatnich lat. Na pierwszy rzut oka Cal-Maine Foods bije gwiazdy nie tylko zwyżką, ale i stabilnością trendu oraz ciekawą zmiennością. Banalne jajo okazało się jajem, które zniosło złotą górę całkiem dobrej jakości. Oczywiście granicą rozwoju firmy takiej, jak Cal-Maine Foods są rynki na jakich produkuje i znajdzie popyt na swój towar, więc wzrost jest możliwy raczej przez akwizycje. Facebook, Amazon czy Netflix operują w skali globu i stale zdają się mieć potencjał zwyżki na rynkach, na których nie są obecne lub tych, które powstaną. Idę jednak o zakład, iż ludzkość będzie jadła jajka znacznie dłużej niż używała Facebooka.

Życzę wszystkim czytelnikom, by w ich długookresowych portfelach znalazło się jajo tej klasy, co CALM. Wesołych Świąt!

CALM-FANG

Źródło wykresów: Stooq.pl

[Głosów:7    Średnia:4.6/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *