Czego hazard może nauczyć, część 5

Jednym z objawów patologicznego uzależnienia od spekulacji czy inwestowania może być postępująca z tego powodu utrata majątku, z wpadnięciem w poważne długi włącznie (niemal w każdym przypadku).

Ale uwaga – nie każda strata kapitału na giełdzie, w tym pożyczonego, oznacza od razu chorobliwy nałóg. To może być koszt nauki, niefrasobliwości, arogancji czy braku pomysłu/ strategii/ kompetencji/ lub wiedzy. Nawet luminarze tego biznesu przyznają się do bankructw u progu swej kariery. Z drugiej jednak strony – ktoś uzależniony wcale nie musi być tzw. dawcą kapitału. W przeciwieństwie do hazardu inwestowanie/trading pozwala każdemu inwestorowi wejść w posiadanie przewagi nad rynkiem i zarabiać w długim terminie.

Do oceny stanu uzależnienia potrzeba twierdzącej odpowiedzi na kilka innych pytań o własne zachowania, które wskazywałem w poprzednim wpisie. Obok strat finansowych (bardzo częstych) dochodzi bowiem w tym wypadku jeszcze utrata właściwych więzi społecznych, przede wszystkim z rodziną, a także poczucie utraty kontroli nad własnym życiem czy postępowaniem. Przyznanie się przed sobą do nałogu nie jest wcale prostą sprawą, przyznanie przed światem jeszcze trudniejszą. Często dochodzi do tego w momencie, gdy majątek właśnie przeszedł w stan głęboko pod kreskę i nie ma już możliwości zdobycia nowych pożyczek, albo też krytyczny stan psychiczny nie pozwala na dalsze kontynuowanie działań.

Dojście do ściany, uświadomienie sobie tego, a potem przeżycie emocjonalne tego stanu żalu, beznadziei i rozpaczy, odbywa się często w 5-ciu kolejnych etapach, które łączą się w pewien model wspólny dla wszelkiego rodzaju strat życiowych – śmierci bliskiego, rozpadu związku, choroby, utraty pracy itd. Jego autorką była Elizabeth Kübler-Ross, zainspirowana pracą z pacjentami zmagającymi się z traumą po śmierci bliskich. Model ten był wielokrotnie krytykowany, jednak bardzo szeroko upowszechnił się i rozprzestrzenił na niemal wszystkie dziedziny życia. Pozwala on uświadomić sobie swój stan, rozliczyć się ze sobą i emocjonalnie przerobić stratę. Nie zawsze wszystkie 5 etapów dotyczy każdego, lub niekoniecznie kolejność przejścia jest taka jak podana niżej. Niemniej jednak pokazuję go w przyjętej całości, przystosowanej do przypadku utraty kapitału w grze giełdowej.

Od pierwszych liter angielskich nazw poszczególnych etapów nazywa się go w skrócie DIBTA. Dotyczy dotkliwej, nieodwracalnej straty, która czasem wręcz traumatycznie powala psychicznie. Ale zanim prześledzimy całość, pozwolę sobie na małą rekapitulację:

  • Znacząca strata na giełdzie niekoniecznie dotyczy tylko nałogowych spekulantów czy nałogowych hazardzistów giełdowych (choć bardzo często ich właśnie dotyka).
  • Nie każdy spekulant/hazardzista giełdowy musi być uzależniony, granicą są tutaj anomalie osobowościowe opisywane wcześniej.
  • Podobnie nie każdy spekulant/inwestor od razu musi być hazardzistą, granicą jest tutaj przede wszystkim podejście do przewagi czyli zdanie się na losowość lub potrzeba rozrywki.

Spójrzmy więc jak wygląda proces przejścia przez finansową stratę o znaczącej, dotkliwej wartości:

1/ Zaprzeczenie (od angielskiego Denial)

Szok wywołany uświadomieniem sobie totalnie nieodwracalnej, dużej straty i przyznaniem własnoręcznie dokonanej samodestrukcji, w pierwszej fazie uruchamia mechanizm obronny niedowierzania, zaprzeczenia, zablokowania, bólu wymagającego zepchnięcia faktów do innej rzeczywistości, ta prawdziwa wydaje się bowiem nie do uwierzenia i nie do przyjęcia. Izolacja od świata to niemal naturalny odruch w tej fazie.

2/ Gniew (ang. Anger)

Następuje przejście do etapu wściekłości na los, na świat, na innych, na wyimaginowanych zwykle wrogów, a w spekulacji – na brokera, rynek, analityków czy doradców. Zaprzeczać faktom nie da się dłużej, trzeba więc wyrzucić z siebie wszystkie złe emocje, bardzo łatwo to zrobić znajdując winę poza sobą, to przynosi najszybszą ulgę. Niewykluczone, że złość narasta jeśli kieruje się ją w swoją stronę, obwiniając się za wszystkie błędy, słabości, problemy, charakter.

3/  Negocjacje (ang. Bargaining)

Pojawia się złudna nadzieja, że można jeszcze coś odwrócić w zamian za ustępstwa, poświęcenie, obietnice samemu sobie. Nawet niewierzący potrafią wówczas rozmawiać z Bogiem, prosząc o odwrócenie losu w zamian za przysięgę zmiany siebie czy poświęcenia/ dokonania czegoś w zamian. Przegrany jeszcze wierzy, że może jednak zdarzy się cud, że dostanie od losu szansę zdobycia pieniędzy i odrobienia straty w niemal niemożliwy zwykle sposób.

4/ Depresja (ang. Depression)

Kiedy do świadomości dociera, że stała się rzecz nieodwracalna i strata jest faktem, którego nie da się cofnąć czy naprawić, do głosu dochodzi poczucie braku sensu życia, jakiejkolwiek aktywności, starań. To depresyjny dołek powiązany z negatywnymi emocjami. W tym etapie najczęściej przychodzą do głowy myśli o tym, że nic nie działa zyskownie na giełdzie: analizy, podpowiedzi, rekomendacje, książki czy strategie lub systemy są funta kłaków nie warte, a zabawa w giełdę nie jest odpowiednim zajęciem. Tu wreszcie następuje coraz trzeźwiejsze odniesienie do realnych skutków straty i swoich działań widzianych bez dotychczasowych filtrów iluzji.

5/ Akceptacja  (ang. Acceptance)

Komunikacja sobie i światu o stracie (i nałogu) przynosi ulgę, szczególnie jeśli otrzymuje się wsparcie. Nadchodzi faza pogodzenia się z utratą czegoś ważnego, jak i pełniejszego oddechu z powodu zrzucenia z siebie ciężaru presji. To moment gdy dochodzi coraz wyraźniej światło w miarę normalnej przyszłości, myśli o tym, że trzeba się pozbierać, bo nie jest to koniec świata, a także coraz realniejsze i racjonalniejsze spojrzenie na swój stan i świat wokoło. Ten czas dochodzenia do siebie może być trudny ze względu na myśl o tym, że trzeba będzie zerwać z giełdą. To nie do końca tak – inwestowanie czy nawet spekulacja nie jest przecież tak toksyczna jak używki czy tak bezproduktywna jak hazard. Po prostu wymaga innego podejścia, większej kontroli, kompromisów, a przede wszystkim kompletnej wiedzy i umiejętności.

Psychologia potwierdza, że człowiek potrafi podnieść się po najgorszej nawet katastrofie i wejść na nowe poziomy szczęścia. Strata finansowa czy nałóg nie są ani najgorszymi rzeczami jakie mogą się nam przytrafić, ani na tyle beznadziejnymi stanami by nie można było się z nich wydobyć. Świadomość tego i owych 5 etapów, które opisałem, być może pozwoli komuś w przyszłości na zdobycie się odwagi do rozliczeń z samym sobą.

Kolejny wpis tego cyklu to prezentacja strategii opartej na hazardowej grze.

—kat—

[Głosów:25    Średnia:3.9/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *