Turcja przypomniała inwestorom o ryzyku politycznym

Wraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi i coraz bardziej realną perspektywą dużych zmian na scenie politycznej przybywać będzie ostrzeżeń przed ryzykiem politycznym na warszawskim parkiecie.

O tym, że wyniki wyborów mogą mieć wpływ na rynki finansowe przekonali się w poniedziałek inwestorzy w Turcji. Po wyborach parlamentarnych, w których rządząca od ponad dekady Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) nie uzyskała większości parlamentarnej wystarczającej do samodzielnego stworzenia rządu turecka giełda otworzyła się 8% poniżej piątkowego zamknięcia a kurs liry do dolara spadł o 3,6% (w czasie sesji  tracił nawet 5,5%). Do dzisiaj giełda w Stambule zdołała odrobić większość strat z poniedziałkowego otwarcia i znajduje się teraz mniej niż 3% poniżej zamknięcia z ostatniej sesji przed wyborami.

Na Blogach Bossy staramy się sceptycznie podchodzić do prób wyjaśniania wahań szerokiego rynku poszczególnymi wydarzeniami. Myślę jednak, że w tym przypadku związek pomiędzy wyborami parlamentarnymi a zachowaniem tureckich rynków finansowych w poniedziałek rzeczywiście zachodzi.

Bloomberg opublikował interesującą informację o jednej ze spółek, która wyjątkowo mocno odczuła niekorzystne dla rządzącej partii wyniki wyborów – producent specjalistycznych ciężarówek używanych do kontroli tłumu w czasie zamieszek stracił na pierwszej powyborczej sesji niemal 20%. Co ciekawe, sprzedaż tego typu pojazdów odpowiada zaledwie za 1/4 przychodów spółki.

Nie śledzę tureckiego życia politycznego ale z dostępnych informacji wynika, że wyniki wyborów nie były sensacją. O ile to, że AKP nie uzyskała większości parlamentarnej można uznać za niespodziankę (choć przedwyborcze analizy, które czytałem brały pod uwagę taką możliwość) to procentowe wyniki wyborów były dosyć blisko sondażowych prognoz. Biorąc pod uwagę powyższe informacje gwałtowna przecena z poniedziałkowego otwarcia może się wydawać zastanawiająca.

Analitycy wyjaśniają gwałtowną reakcję inwestorów obawami o niestabilność polityczną związaną albo z mniejszościowych rządem AKP albo kolejnymi wyborami (teoretycznie istnieje jeszcze możliwość stworzenia jakiejś kruchej koalicji). Do mnie najbardziej przemawia opinia analityka Capital Economics, który powiedział: Na rynkach wschodzących inwestorzy wybaczą kruchą sytuację makroekonomiczną jeśli sytuacja polityczna jest stabilna ale gdy sytuacja polityczna zaczyna się psuć niewiele można już poradzić.

To interesujące stwierdzenie powinno moim zdaniem uspokoić polskich inwestorów. W okres politycznych zmian, a być może politycznej niestabilności, Polska wydaje się wchodzić przy dużo lepszej sytuacji makroekonomicznej niż Turcja, która uznawana jest za jeden z najbardziej narażonych na kryzys rynków wschodzących. Powyborczy spadek liry wpisuje się na przykład w kilkuletni trend przeceny tureckiej waluty. Komentatorzy rynkowi podkreślają, że istnieje ryzyko, że Turcja w najbliższym czasie będzie się musiała zmierzyć ze skutkami wieloletniego boomu kredytowego, który napędzał wzrost gospodarczy.

Za Stooq

Za Stooq

O czym warto jeszcze pamiętać rozważając problem ryzyka politycznego w Polsce? Moim zdaniem najważniejszą kwestią jest uświadomienie sobie, że zdecydowana większość inwestorów nie jest w stanie analizować tego problemu bez skrzywienia wynikającego z politycznych preferencji. Inwestorzy sympatyzujący z obecną partią rządzącą będą przeszacowywać ewentualną reakcję rynku na zwycięstwo opozycji a sympatycy opozycji będą bagatelizować ryzyko ewentualnej negatywnej reakcji rynków finansowych. Dlatego myślę, że podejmowanie decyzji inwestycyjnych w oparciu o analizy polityczne może nie być najlepszym pomysłem. Przekonali się o tym amerykańscy inwestorzy, którzy oczekiwali słabej postawy rynku akcyjnego przytłoczonego negatywnymi skutkami “socjalistycznej polityki” prezydenta Obamy. Podobna sytuacja miała także miejsce w Polsce w 2005 roku – w tym przypadku rynki nie znalazły się pod presją “populistycznej polityki” PiS.

[Głosów:24    Średnia:4.2/5]

1 Komentarz

  1. Gared

    Moim zdaniem takie zdarzenia często stanowią dobrą okazję do zajęcia odwrotnej pozycji – rynki mają tendencję do przereagowywania/przeceniania wpływu zmian politycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *