Ozyrys wpływa na ceny kakao

Prawo bardzo wielkich liczb: „przy dostatecznej próbce, może się zdarzyć każda szokująca rzecz” Persi Diaconis

Rzucając monetą wiele razy, naprawdę wiele razy, powiedzmy kilka lub kilkanaście tysięcy nie powinniśmy być zaskoczeni, jeśli w pewnym momencie wypadnie 5, 10 a może nawet 15 razy z rzędu jedna jej strona. Podobnie nie powinniśmy być zaskoczeni, że na rynku zdarzy się jakaś inna szokująca rzecz związana z serią określonych zachowań. Na przykład liczbą wzrostowych lub spadkowych sesji następujących po sobie. W każdym roku jest około 250 dni sesyjnych. Przez dziesięć lat uzbiera się 2 500 tysiąca, po dwudziestu latach mamy dwa razy więcej. Od 1961 roku dni handlu było około 13 500 (pewnie mniej, z uwagi na różnego rodzaju nieprzewidziane przerwy). Czy wśród takiej liczby danych fakt, że coś wzrosło 14 dni z rzędu powinien być zaskoczeniem?

Blisko miesiąc temu Puls Biznesu poinformował (http://pulsinwestora.pb.pl/4000814,83006,rekordowa-seria-kakao), że ceny kakao wzrosły 14 sesję z rzędu, co zdarzyło się po raz pierwszy od 1961 roku, czyli według informacji podanej przez pb.pl od momentu gromadzenia danych. Co ciekawe dość szybko można znaleźć dane od 1959 roku (http://www.tradingeconomics.com/commodity/cocoa), ale to właściwie błahostka.

Spróbujmy się jednak przyjrzeć kilku aspektom. Dwa najważniejsze to owa seria wzrostów, oraz moment zauważenia tego faktu.

Jak można zrozumieć 14 sesji wzrostowych z rzędu. Przez 14 sesji cena zamknięcia jest coraz wyżej, czyli na wykresie liniowym mamy linię bez żadnych korekt. W zasadzie to się zgadza. Na wykresie kontraktów majowych (najbardziej aktywnych) faktycznie w tym okresie tak to wygląda.

cocoa_line_2_2015

 

Co więcej nawet jeśli spojrzymy na wykres świecowy, widzimy kolejne wzrostowe świece. Choć zdarzyło się kilka nieprzyjemnych momentów, gdy ceny danego dnia spadały nawet do połowy zasięgu cen dnia poprzedniego (tak było 10, 13 lutego), czy też otwierały się dużo poniżej (17 lutego).

cocoa_candle_2_2015

Ale w zasadzie wszystko się zgadza. Śliczny trend wzrostowy. I dobrze to brzmi, po raz pierwszy od ponad pół wieku, coś tam się zdarzyło.

Ale sięgam sobie do wykresu kakao sprzed roku, na przełomie maja i czerwca 2014 i nie wierzę własnym oczom…

cocoa_line_5_2014

No dobra, trochę oszukuję, tam jest jeden dzień przerwy (minimalnego spadku cen), ale myślę, że większość analityków wykresów uznała by sytuację za bliźniaczą. Nie trzeba było przeszukiwać całego okresu od początku lat 60, żeby znaleźć podobnie zaskakującą serię (zainteresowanych odeślę do obejrzenia jeszcze wykresów ze stycznia i lutego 2011).

W każdym razie możemy oczywiście się zastanawiać, czy jest jakaś magia w liczbie 14. Być może fakt, że Set pociął na tyle części ciało swojego brata Ozyrysa ma jakieś znaczenie dla traderów, choć Set był bogiem chaosu, a nie porządku. Wróćmy jednak do rynku kakao.

Moment publikacji tekstu, który zauważa tę niesłychaną „anomalię” jaką jest seria wzrostowych dni jest niesłychanie interesujący. Zanim jednak pokażę wykres, zwrócę uwagę również na wytłumaczenie. Przyczyną zwyżki cen ma być spadek zbiorów w Ghanie.

Wiatry wiejące od strony Sahary, zawiewają uprawy, zasłaniają też słońce”… Brzmi to całkiem jak początek opowiadania o Ozyrysie i Secie.

Pamiętajmy co pisze Kahneman w „Pułapkach myślenia”

Nic nie poradzisz na to, że choć dane, którymi dysponujesz, są ograniczone, to jednak traktujesz je tak, jakby były pełne i wyczerpujące. Z dostępnych informacji budujesz najlepszą możliwą opowieść, a jeśli historia jest udana, zaczynasz w nią wierzyć.

To ważne. W kontekście tego co dalej stało się z Ozyrysem, przepraszam z cenami kakao.

Nierozsądnie byłoby zakładać, że ciemności spowiją ziemię na zawsze. Saharyjski wiatr ucichł. Słońce znów zaczęło lśnić wśród liści kakaowców”.

Tak mogłaby brzmieć dalsza część opowiadania. Od 3 marca przez jedenaście sesji z rzędu ceny kakao spadły. Do poziomów… z początku fali wzrostowej, która miała być tak niesłychana i zaskakująca. Wygląda na to, że jedenastka nie ma w sobie tej siły co czternastka, zaś spadki nie są tak atrakcyjne jak wzrosty.

cocoa_line_3_2015

W zasadzie to dziwne, bo przecież równie łatwo pisać teksty o świecie, w którym nie ma czekolady (https://blogi.bossa.pl/2014/11/28/swiat-bez-czekolady/) , jak i o tym żeby kąpać się w niej wykorzystując to, że jest niesłychanie tania.

A poniżej cały zakres notowań kakao z ostatniego roku.

cocoa_line_12m

 

Dla zainteresowanych, na platformie bossafx, dostępny jest CFD na Kakao. Ruch, o którym piszę w tekście miał rozpiętość około 350 punktów (ceny liczone są w dolarach za tonę). Przy pozycji o wielkości 0,1 lota (depozyt 625 pln) był to zysk lub strata o wartości ok. 2 600 złotych

[Głosów:34    Średnia:4.7/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *