Koszmar tradera: stop-loss, cz.2

W części pierwszej wskazywałem problemy z użyciem stop-lossów w obrębie Analizy technicznej, tym razem spójrzmy na kontekst analizy automatycznej.

Dopowiem na wstępie, że nie mam zamiaru nikogo przekonywać, iż powinien koniecznie używać stopów ucinających stratne pozycje w tradingu. W wielu przypadkach to tzw. miękka umiejętność, której nie sposób nauczyć się inaczej niż łącząc pewne fakty i statystyki z wieloletnią praktyką, okraszoną szeregiem błędów. Używanie stopów ma wiele zalet i przynajmniej jedną wadę: w rękach niedoświadczonego inwestora, nie posiadającego stosownej wiedzy, stać się mogą one katalizatorem bankructwa szybciej niż ich nie używanie, szczególnie w przypadku akcji. Nie sposób jednak nauczyć się umiejętności operowania nimi i przede wszystkim zrozumienia ich funkcji inaczej niż przez ciągłą pracę z nimi w realnych warunkach, wielokrotne powtarzalne użycie, wyciąganie wniosków i budowanie na tym własnej wiedzy eksperckiej.

Jednym z obszarów, w których nieco łatwiej doświadczyć i zrozumieć znaczenie stop-lossa są:

Strategie mechaniczne (komputerowe, algorytmy, automaty).

Rozumiem opór wielu traderów przed posługiwaniem się automatycznymi systemami transakcyjnymi, jednak niezmiennie będę powtarzał tę samą radę: obcowanie z nimi choćby na krótko, byle z zaangażowaniem, w obojętnie jakiej formie, skutecznie uczy roli przewagi inwestora na rynku, funkcjonalności analizy technicznej oraz ilościowej czy nawet w niektórych przypadkach fundamentalnej, znaczenia zarządzania ryzykiem oraz kapitałem, poczucia rytmu rynku i myślenia jego kategoriami. W oparciu o to można dalej budować wszelkie hybrydowe czy intuicyjne rodzaje strategii decyzyjnych.

Użycie mechanicznych strategii plasuje się bliżej twardych umiejętności. Kody muszą być jednoznacznie zapisane, mogą w takim razie być replikowane oraz nauczane. Konstruowane w ten sposób strategie są w pełni kompletne, a wszystkie elementy zazębiają się ze sobą. Pominięcie w tradingu zapisanych w nich stop-lossów zmienia rozkłady zysków/strat i wprowadza chaos. Nie pozostaje tu więc miejsce na to by dywagować o słuszności ich użycia.

Automatyczne strategie są jednak świetnymi symulatorami operowania stop-lossami. Powtórzę: symulatorami, niekoniecznie do razu narzędziami do tradingu. Spójrzmy dlaczego:

1/ Nie ma potrzeby każdorazowo poszukiwać miejsca, w którym stop powinien być ustawiony, ponieważ kod zawiera już w sobie odpowiednią instrukcję, która z góry zaplanowuje gdzie strata zostaje ucięta. To zdejmuje z inwestora ciężar trudnej decyzji o pozycjonowaniu stopa, szczególnie w ciężkich emocjonalnie momentach, i stanowi skuteczną odpowiedź na tzw. decyzyjny paraliż oraz niepewność co do prawidłowości analizy i wyciągniętych z niej wniosków. To pozornie rozleniwia mózg, ponieważ zwalnia inwestora z odpowiedzialności za każdorazowe podejmowanie decyzji, ale z drugiej strony pozwala na solidne i spokojne przemyślenia już na etapie projektowania strategii.

2/ Stop-loss ustawiany automatycznie przez program zapobiega wahaniom i hamletowskim rozterkom inwestora w momencie gdy zbliża się moment realizacji straty i trzeba się zmusić do podjęcia akcji. Najlepiej gdy nie ma możliwości ręcznej nim manipulacji, zawsze bowiem istnieje pokusa „reinterpretacji” i przesunięcia stopa. Ale i stop ustawiony ręcznie, wynikający z sygnałów przekazanych przez kod, odprowadza już część negatywnych emocji na bok.

Jedna uwaga: nie jest jednak prawdą, że systemy eliminują emocje z tradingu! Wprawdzie pozbywamy się tych, które towarzyszą konieczności podjęcia decyzji o tym, gdzie stop ustawić i wykonać, ale emocje związane z samą realizacją straty pozostają niezmienne w każdym rodzaju tradingu, również automatycznym. Żal, obawa, może strach, smutek, niekiedy silniejsze wzburzenie, pogorszenie nastroju, to zawsze normalne reakcje bez względu na rodzaj używanej metody! Jednak nauka dowodzi, że mają one dużo mniejsze natężenie jeśli decyzja o stopie pochodzi nie od inwestora, lecz gdzieś „spoza”, np. właśnie z komputera, umysł poniekąd podświadomie zwalnia się z odpowiedzialności.

3/ Stopy automatyczne uczą nieuchronności zmierzenia się z problemem stop-lossa i idącej za nim straty, o ile oczywiście gry ze stopami chcemy się świadomie uczyć. Tylko praktyka pozwala inwestorowi nauczyć się prawidłowych reakcji na stratę i odpowiedniego zarządzania emocjami. Opóźnianie, omijanie decyzji i życie nadziejami, to tylko półśrodki, uczą jedynie braku dyscypliny.

4/ Komputer pozwala sięgnąć po całą paletę stopów jednocześnie, wprowadzić między nimi interakcje, dodać dynamizmu opartego na zmienności, kontrolować wiele pozycji. A więc efektywnie zrobić wszystkie kompleksowe działania, których człowiek nie jest w stanie, szczególnie wówczas gdy nie ma możliwości śledzenia notowań non-stop. To do pewnego stopnia zastępuje i symuluje elastyczność ludzkiego umysłu. I komputer i mózg mogą się dzięki temu wzajemnie uczyć.

5/ Eksperymenty w komputerowych strategiach pozwalają na testy najbardziej nawet wyszukanych stop-lossów, obserwację i wnioskowanie o ich skuteczności oraz współdziałaniu z innymi elementami strategii, a także poznanie specyfiki badanego rynku. Trzeba pamiętać, że mechaniczne systemy pozwalają przecież zapisać większość metod i narzędzi z zakresu A.T., mamy więc przy okazji sposobność realnego sprawdzenia tego co o stopach mówi literatura. Mamy też okazję przetestować strategie, z których usunięto stop-lossy, a więc poznane zasięgów zjazdów kapitału w wersji „stop-lossy są niepotrzebne”. Albo szybko  sprawdzić działanie stopów o różnej szerokości.

6/ Mechaniczne strategie pozwalają na skuteczną kontrolę wykonania decyzji oraz kompleksową ocenę i ewentualną poprawę działania stopów. W tradycyjnych dzienniczkach inwestorskich oceny decyzji nie zawsze są obiektywne lub nawet wolne od błędów poznawczych.

7/ Systemy komputerowe to również efekt poczucia kontroli nad swoim życiem i swoimi poczynaniami. Wiem, że to ważne dla tych, którzy lubią porządek wokół siebie, czy wręcz perfekcję. Wejście w transakcje z gotowym we wszystkich szczegółach planem na to co robić, gdy sytuacja robi się nieciekawa, jest bardzo istotne.

Powtórzę – te powyższe rozważania nie są w żadnym razie zachętą do posługiwania się w tradingu jedynie algorytmami, nie każdemu są one w stanie sprostać w mentalnych oczekiwaniach. Mają służyć po prostu jako symulator zorganizowanej gry, demo tradingu, które uczy poszukiwać własnej przewagi na rynku i weryfikować teorie, które tysiącami krążą po książkach i internecie.

Stop-lossy w automatach nie są ani lepsze, ani gorsze niż stopy intuicyjne. Są dużo lepiej zorganizowane, sprawdzone i dyscyplinujące. Ale tak samo jak każde inne mogą zostać odpalone za wcześnie lub za późno, powodować straty jak i ich ograniczanie oraz wpływać na powstanie negatywnych emocji.

CDN

—kat—

[Głosów:24    Średnia:3.5/5]

1 Komentarz

  1. pit65

    Jedno co na pewno powiedzą testy mechaniczne w przypadku stopa to to ,że więcej przeszkadza niźli coś dodaje do systemu.
    No ale taka jest natura każdego ubezpieczenia , płci tylko w przypadku katastrofy w pozostałych przypadkach za ubezpieczenie płacimy my sami.
    Decyzja czy się ubezpieczac czy nie zależy od nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *