W naszym weekendowym wykresie dnia pojawiła się ładna konfrontacja oczekiwań analityków dla kursu EUR/USD z dynamiką spadku eurodolara. Całość podlana została tezą, iż w dzisiejszym świecie wszystko dzieje się szybciej. To dobry punkt wyjścia, żeby rzucić okiem na inne dane historyczne.

Zacznę od deklaracji: ze studiów pamiętam tezę, iż historycznie rzecz biorąc giełdy mają tendencje do wyprzedzania wydarzeń w gospodarce o około dziewięć miesięcy. Z czasem gdzieś trafiłem na tezy, iż w obecnym świecie okres wyprzedzenia wydarzeń przez rynki skrócił się do czterech miesięcy. Powstaje zatem pytanie, czy giełdy opóźniły się w swoich reakcjach na cykl koniunkturalny, czy też jako wskaźnik wyprzedzający koniunktury zwyczajnie przestały działać. Pewnie nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie i w finale w dłoniach zostanie nam tylko założenie, iż ceny akcji na giełdach w jakiś sposób korelując z gospodarką, ale coraz trudniej jest znaleźć model, który dałby proste narzędzie prognostyczne.

W istocie, klucza do zrozumienia coraz luźniejszego związku giełd z bieżącą sytuacją gospodarczą i dynamiką reakcji na zmienne, można szukać w szybkości, z jaką akcje rotują w portfelach inwestorów. Poniższy wykres przygotowany na podstawie książki N. Silvera The Signal and the Noise (The Art and Science of Prediction) pokazuje, jak zmieniał się czas posiadania akcji przez inwestorów na przestrzeni ostatnich dekad. Oś y pokazuje lata, a x dekady. Mniej interesuje nas dynamika spadku, a więcej sam czas bycia akcjonariuszem, ale z kronikarskiego obowiązku zauważmy, iż owe 0,5 roku w latach dwutysięcznych to mniej niż 8 procent okresu z lat pięćdziesiątych.

dekady

(na podstawie Nate Silver The Signal and the Noise s. 330)

Jak widać, dwie dekady po II Wojnie Światowej średni czas posiadania akcji wynosił około 6 lat, co w przybliżeniu daje około 72 miesięcy. Inaczej mówiąc akcje były w portfelach inwestorów przez okres, który mógł obejmować nawet dwa krótkookresowe cykle koniunkturalne Kitchina lub jeden średniookresowy cykl Juglara. Nie miejsce na omawianie zależności jakiegoś modelu cyklu od kondycji giełd. Odnotujmy tylko, iż w przeszłości w mniejszy lub większy sposób można było wiązać model obecności na giełdzie średniego inwestora z kondycją gospodarki. Osobną sprawą jest, na ile skuteczne były strategie podłączania się pod cykl koniunkturalny.

W każdej kolejnej dekadzie rotacja akcji w portfelach rosła, by w ostatniej doprowadzić do stanu, iż średni pobyt waloru w portfelu inwestora spadł do ledwie sześciu miesięcy. Nie mam dostępu do danych z bieżącej dekady, ale rozwój handlu wysokiej częstotliwości pozwala na tezę, iż trudno myśleć o jakiejś radykalnej zmianie. Pewnie dobija to już do granicy – jak dystans na 60 metrów, który nigdy nie będzie do przebiegnięcia w sekundę – i możliwości powiększania szybkości, z jaką akcje rotują na giełdach zwyczajnie ulega wyczerpaniu. Chyba, że HFT na tyle zdominuje układ sił na rynkach, iż inwestorzy zostaną zepchnięci na margines, a całość będzie sprowadzała się tylko do mielenia pieniędzmi w poszukiwaniu nanozysków. Wówczas związek z danymi będzie zerowy, bo liczyć będą się tylko gra od impulsu do impulsu.

[Głosów:20    Średnia:4.6/5]

4 Komentarzy

  1. MZ

    22 sekundy… tyle średnio w usa “inwestor” trzymał akcje w 2012. na FX to odpowiednio było 30 sekund. 70% obrotu robią HFT i stąd ten wynik. to już dawno przestało być inwestowanie 🙁

  2. astanczak (Post autora)

    @ MZ

    Dzięki za dane – jeśli jeszcze mogę prosić o źródło, to będę wdzięczny.

  3. _dorota

    “W istocie, kluczem do zrozumienia coraz luźniejszego związku giełd z bieżącą sytuacją gospodarczą i dynamiką reakcji na zmienne, można szukać w szybkości, z jaką akcje rotują w portfelach inwestorów.”

    Niekoniecznie jest to prawda (pomijam błąd gramatyczny w tym zdaniu). Zwiększenie szybkości rotacji akcji w portfelu (już w erze przed-HFT) może się wiązać ze zmianą stylu inwestowania. Od prostego B&H ku bardziej aktywnemu, związanemu z okresową przebudową portfela.
    Inaczej: grając cały czas na wzrosty akcji (związane z konkretnym miejscem w cyklu koniunkturalnym) kilka razy zmieniam ich portfel. Założenie jednak pozostaje stałe.

  4. MZ

    pierwotnie czytał o tym gdzie indziej, ale wartości mnie zaszokowały, więc wpadły w pamięć. info na ten temat jest np. tu:

    http://www.telegraph.co.uk/finance/personalfinance/investing/9021946/How-long-does-the-average-share-holding-last-Just-22-seconds.html

    w treści powołują się na wypowiedź Michaela Hudson’a, może to on jest autorem tych badań, oryginalnego źródła tej informacji nie pamiętam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *