Stąpanie po tej samej belce

Zbliża się koniec konkursu Futures Masters. Dla wielu uczestników było to pierwsze zetknięcie z rynkiem kontraktów terminowych, czy z dźwignią. Od początku zwracałem uwagę na to, by pamiętać, że handel w konkursach zupełnie nie przypomina handlu na żywo. Różnicą nie są wyłącznie wirtualne bądź prawdziwe pieniądze lub możliwe do uzyskania nagrody. Najważniejsza różnica znajduje się w naszej głowie.

Wyobraźcie sobie belkę o długości 3 metrów. Szerokość niech będzie taka, żeby spokojnie stanąć na niej dwiema stopami – może być 20 centymetrów. Jeśli mielibyście za zadanie przejść po tej belka  położonej na ziemi. Nie stanowiło by to dla was prawdopodobnie większego problemu. To jak gra demo, albo dokonywanie papierowych transakcji. Może nawet i jest zabawne, ale w gruncie rzeczy średnio ekscytujące.

A gdyby ta belka leżała na wysokości 1 metra i należałoby po niej przejść? Mimo tego, że odległość od ziemi jest niewielka i potencjalne konsekwencje upadku niewielkie, mamy już pewien poziom ekscytacji i wyzwania. Przejście po takiej belka  przypomina udział w konkursach takich jak Futures Masters.

No dobra, a gdyby TA SAMA belka znalazła się na wysokości kilkunastu metrów? Nic się z nią nie zmieniło. Stabilnie leży na dwóch podparciach. Jest wykonana z na tyle twardego materiału, że nie ugina się pod waszym ciężarem. Wystarczy tylko stanąć i przejść. Nadal byłoby tak łatwo i nie ekscytująco? Prawdopodobnie dla wielu z nas nie. Tak właśnie wygląda realna spekulacja. Świadomość poważnego upadku, poobijania się włącza w naszej głowie różnego rodzaju mechanizmy obronne. Zaczynamy się bać zagrożenia. Nasza biologia zaczyna panować nad racjonalnym i analitycznym osobnikiem, za jakiego się do tej pory uważaliśmy.

 

“Każdy system poddaję weryfikacji w praktyce. Zawsze mam oczywiście nadzieję, że dany system przyniesie mi dużo pieniędzy. Na początku zawsze to tak wygląda, ale zwykle otwieram niewielki rachunek, żeby dokonać konkretnych transakcji. Wszystko może wyglądać wspaniale na papierze czy wydruku komputerowym, ale pozostaje jeszcze kwestia, czy dasz sobie z tym radę na rynku.”
Lee Gettess, w: „Systemy transakcyjne. Sekrety mistrzów”, Joe Krutsinger

Bardzo często początkujący pytają mnie jaką kwotą powinni zaczynać działalność na rynku kontraktów. Moja odpowiedź jest zawsze taka sama – graj jednym kontraktem. Jeśli przez trzy miesiące nie stracisz znaczącej kwoty, a może nawet utrzymasz to co miałeś na początku, powoli zwiększaj zaangażowanie. Ta rada dotyczy zarówno tych, którzy mają kilka tysięcy złotych, jak i kilkaset. Przy czym ci pierwsi, jeśli zaczną na rynku kontraktów indeksowych, gdzie depozyt wynosi 2-3 tysiące złotych są naprawdę w nienajlepszej pozycji. Powiedzmy sobie szczerze, są na przegranej pozycji. O wiele lepiej, gdyby zaczęli trening kontraktami na walutę lub na akcje, gdzie depozyty są znacznie niższe.

Nie jestem zwolennikiem podejścia mówiącego, że aby zacząć handlować na rynkach z dźwignią, należy najpierw oswoić się z rynkiem akcji. Moim zdaniem to bzdura. Wielu traderów, odnoszących sukcesy na rynkach lewarowanych, nigdy w życiu nie handlowało akcjami. Co więcej handel na rynku bez dźwigni, a do takiego należą akcje, bardzo często kończy się nauczeniem złych nawyków. Brak codziennych rozliczeń, brak mechanizmu „uzupełnienia depozytu” (margin call) sprawia, że inwestorzy akcyjni nie dbają o straty, uśredniają bardzo złe pozycje, przekonują siebie samych, że są inwestorami długoterminowymi i stosują jeszcze inne tego typu mechanizmy samooszukiwania.

Na rynku kontraktów zbyt długo nie da się samego siebie oszukiwać. Rynek wcześniej czy później obnaży nasze niedoskonałości, a gdy zaczniemy popełniać zbyt dużo głupich błędów, po prostu przegryzie nam gardło, żebyśmy się dłużej nie męczyli.

***

Wpis z okazji konkursu Futures Masters

[Głosów:36    Średnia:4.6/5]

3 Komentarzy

  1. kjonca

    “po prostu przegryzie nam gardło, żebyśmy się dłużej nie męczyli.”
    I to jest kwintesencja dźwigni 🙂

  2. Wojtek S.

    Smutna historia Elpomiaru

    https://www.coolforex.pl/z-zycia-wziete/szef-elpomiaru-przegral-8-mln-na-forex

  3. gzalewski (Post autora)

    @Wojtek S.
    Czy o nich nie było już głośno jakoś wcześniej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *