Kilka praktycznych uwag i dodatków do gościnnego tekstu K. Borowskiego na temat zmian cen akcji po weekendach, który opublikowaliśmy kilka dni temu w tym -> wpisie na naszych blogach.

 

W tabeli prezentującej w tymże tekście historyczne stopy zwrotu widać, że „efekt weekendowy” na naszej GPW miał do tej pory najwyższy potencjał ze wszystkich możliwych kombinacji „overninght”, czyli takich z dnia na dzień (kupno na koniec sesji, sprzedaż na otwarcie kolejnej). Odwrotnie niż np. w USA, gdzie efekt ów przyniósłby raczej straty. Taki rezultat jest zgodny z tym co na rynkach amerykańskich wykryli specjaliści od finansów behawioralnych: inwestorzy przychodzą „do pracy” w poniedziałek z niechęcią do ryzyka po weekendzie, nie chcąc sobie psuć dobrego humoru. W związku z tym otwarcie wypada raczej blado, a bez luki w stosunku do piątkowego zamknięcia nie ma zysków w strategii weekendowej.

Dlaczego u nas wygląda to zyskownie? Po części jest to zasługa jednosesyjnego przesunięcia, które powoduje, że my w poniedziałek rano dyskontujemy to co w USA działo się w piątek. I to na specyficznych zasadach: jeśli tam był wzrost, to musimy go „nadgonić”, jeśli tam spadek – strach jest mniejszy bo pojawia się nadzieja na odreagowanie. Proszę tego nie traktować jak naukowa próba wyjaśnienia, to raczej spekulacja oparta na zachowaniach i myśleniu naszych inwestorów. A przecież uważa się , że otwarcie robią inwestorzy indywidualni, podczas gdy zamknięcie sesji – profesjonaliści.

W tamtym wpisie brakuje mi istotnego składnika – poziomów potencjalnego ryzyka, ale jak rozumiem w skrótowym wydaniu nie udało się zawrzeć wszystkiego. Więc sięgam sam po testy możliwych zysków i ryzyka na podstawie zmian indeksu WIG20. Tenże właśnie ma dla inwestorów, jako jedyny w zasadzie, praktyczne znaczenie – ze względu na derywaty o niego oparte (kontrakty, opcje, ETFy), które można użyć do tego rodzaju strategii bez zabawy w wieloakcyjne portfele, dość trudne do płynnego nabycia na zamknięciach.

Pierwszy test, bazowy do porównań, zrobiłem dla następujących założeń:

– Instrument testowy – indeks WIG20 od początku notowań do dziś.

– Kupno zamknięcia w każdy piątek- sprzedaż na otwarcie w poniedziałek (celowo wybrałem tylko piątki i poniedziałki a nie wszystkie inne, przedłużone weekendy, aby sprawdzić czysty wpływ tego rodzaju przerwy; inaczej bowiem dochodzić mogą sesje dodatkowe za oceanem).

– Brak prowizji, badanie samych zmian bez dodatkowych obciążeń.

– Zawsze kupno tylko 1 jednostki indeksu, w ten sposób ustalamy czysto punktowe zmiany, nie wynikające z zarządzania wielkością pozycji.

Wyniki:

  • Łączny zysk: 338,33 punkty indeksowe
  • Transakcji: 1001
  • Trafność: 52,55%
  • Zysk średni na transakcję: 0,34 punktu indeksowego.

W takim razie po mniej więcej co drugim weekendzie występują luki w górę, których łączna wartość jest wyższa niż luki spadkowe.

Test drugi – te same warunki co wyżej, ale tym razem dodałem proste zarządzanie pozycją, czyli przy wyjściowym kapitale 100 000 PLN kupujemy jednostki indeksu WIG20 za każdym razem za całość środków.

Wyniki:

  • Łączny zysk: 27700 PLN czyli 27,7%
  • CAGR (składany zysk roczny średnio): 1,16%
  • Transakcji: 1001
  • Trafność: 52,55%
  • Średni zysk na transakcje: 27,04
  • MaxDD (największe obsunięcie kapitału): 43,7%
  • MaxTR (maksymalne obsunięcie w 1 transakcji): 6,15%

Wprawdzie 100% zaangażowanie w transakcjach to sporo, ale poziom obsunięcia do zysku jest relatywnie i tak duży duży. Żaby zrobić z tego sensowną strategię potrzeba jakichś filtrów.

Test trzeci – założyłem, że w stosunku do testu poprzedniego zmieniamy moment wyjścia z rynku: zamiast na otwarcie w poniedziałek, zamykamy pozycję na koniec tej sesji.

Wyniki:

  • Łączny zysk: 56310 PLN czyli 56,31%
  • CAGR (składany zysk roczny średnio): 2,18%
  • Transakcji: 1001
  • Trafność: 52,15%
  • MaxDD (największe obsunięcie kapitału):55,8%

Mamy wprawdzie zysk 2 x wyższy, ale obsunięcie nieco się pogłębiło. W sumie więc po luce poniedziałkowej sesje dają zarobić jeszcze raz tyle, ale przy nieco wyższym ryzyku.

Spośród wielu możliwych filtrów, wybrałem poniżej najprostszy z możliwych, który miałby odpowiedzieć na pytanie: czy lepiej kupić na koniec spadkowego czy wzrostowego tygodnia? Filtr jest czysto hipotetyczny, ponieważ tuż przed zamknięciem nie zawsze możemy być pewni czy tydzień zamknął się na plusie czy nie, ale jeśli jest możliwość kupowania na końcowym fixingu to sprawę mamy jasną.

Test czwarty – kupujemy zamknięcie w piątek tylko po spadkowym tygodniu, 1 jednostka WIG20 i liczymy jedynie zdobycze punktowe.

Wyniki:

  • Łączny zysk: (-) 581 pkt
  • Transakcji: 495
  • Trafność: 49%

W takim razie po spadkowym tygodniu możemy spodziewać się luki spadkowej na otwarcie średnio co drugi poniedziałek, i luki te są wyższe niż luki wzrostowe po pozostałych weekendach.

Test piąty – robimy odwrotnie niż wyżej i kupujemy zamknięcie w piątek, ale tym razem po wzrostowym tygodniu, 1 jednostka WIG20 i liczymy jedynie zdobycze punktowe.

Wyniki:

  • Łączny zysk: 919 pkt
  • Transakcji: 506
  • Trafność: 56%

I już jest lepiej. Jeśli chcemy ugrać coś luką weekendową to raczej po wzrostowych tygodniu, mamy bowiem efekt pozytywnego impetu.

Test szósty – tak jak test piąty, ale wyjście z rynku dopiero na koniec sesji poniedziałkowej.

Wyniki:

  • Łączny zysk: 1704 pkt
  • Transakcji: 506
  • Trafność: 53%

Delikatnie spadła trafność, ale zyski całej poniedziałkowej sesji wzrosły o 85%!

Test siódmy – dodajemy do szóstego proste zarządzanie pozycją czyli 100 000 PLN kapitału wyjściowego i kupno za wszystko w transakcji.

Wyniki:

  • Łączny zysk: 164 000 PLN czyli 164%
  • CAGR (składany zysk roczny średnio): 4,8%
  • Transakcji: 506
  • Trafność: 53%
  • MaxDD: 20%

W takim razie obraz wygląda następująco:

Po wzrostowym tygodniu, luki w poniedziałek + zmiana na sesji są dość korzystne dla kupujących w piątek i dają największą szansę na zyski przy umiarkowanym relatywnie ryzyku. Jednak prowizje mogą ów efekt zniwelować. Najważniejszy jednak wniosek z tych krótkich testów jest taki, że do tej pory mieliśmy na WIG20 kontynuację pozytywnych, tygodniowych stóp zwrotu w następujące po nich poniedziałki, i na otwarciu i w czasie sesji. Nie mylić tego z trafnością jednak, ponieważ luki występują po weekendzie w obie strony mniej więcej po równo.

—kat—

[Głosów:29    Średnia:4.4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *