Na wschód, tam muszą być… jakieś okazje

Dzisiejszy dzień, w którym dodatnie sprzężenie zwrotne wzajemnych sankcji wzmacnia napięcie pomiędzy Rosją a tzw. światem zachodnim, wydaje się idealnym, żeby spojrzeć na kolejny ETF. Tym razem dający ekspozycję na rynek rosyjski. Poznajmy Market Vectors Russia ETF, którym handluje się pod symbolem RSX.

Stara giełdowa mądrość zaleca, żeby kupować, kiedy grzmią działa a sprzedawać, kiedy miejsce dział zajmują fanfary. Można dyskutować, czy działa są wystarczająco głośne, ale nastroje wokół rynku rosyjskiego są już tak słabe, iż gracze zainteresowani inwestycjami zagranicznymi, lubujący się w kupowaniu na przecenach i zdolni chodzić pod prąd zwyczajnie muszą w spadkach na rynku rosyjskim widzieć przestrzeń do przyszłych zysków. Oczywiście to jeszcze nie jest TEN moment, w którym panika sięga dna. Wskazują na to w równym stopniu notowania indeksu RTS, który ma jeszcze sporo miejsca na test marcowego dołka, jak i kondycja rubla, który ma przed sobą test wiosennego ekstremum. Niemniej, wyceny na giełdzie rosyjskiej są już bardzo niskie po kolejnej fali paniki i jednym z najlepszych sposobów szukania swojej szansy na rynku rosyjskim będzie jakiś ETF, który uwzględni ryzyko wobec Rosji, ale też rozmyje ryzyko przez zakup koszyka złożonego z wielu spółek.

Market Vectors Russia ETF (RSX), to koszyk, w którym blisko 60-procent kapitału zaangażowanego jest w spółki paliwowe i surowcowe. To największy atut tego koszyka. Już teraz można założyć, że powiązania gospodarcze i uzależnienie świata od rosyjskich surowców spowoduje, że będzie to ostatni sektor, który zostanie dotknięty sankcjami grożącymi stabilnością całego systemu. Wytrącić Rosję z równowagi można tylko i wyłącznie dwoma drogami – obniżeniem cen surowców lub zakazem ich importu. Dziś nikt nie ma na to pomysłu. Naprawdę też nikomu nie zależy na świecie na tym, żeby wytrącić Rosję z równowagi. W istocie Rosja o umiarkowanej sile oddziaływania w regionie jest w interesie świata zachodniego, bo swoją realną czy pozorną strefą wpływów stabilizuje region na pograniczu kultur.  Warto założyć, iż wszyscy chcą, żeby Rosja wróciła na pozycje zajmowane przed rewolucją na Ukrainie nawet, jeśli będzie to oznaczało przełknięcie żaby w postaci zaakceptowania federalizacji Ukrainy i odłożenie jej westernizacji poprzez włączenie w układy z UE i NATO.

W sumie RSX jednym strzałem daje ekspozycję na najważniejszą część rosyjskiej gospodarki i wszystkiego tego, co stanowi o jej sile. Łukoil i Gazprom to firmy dużego formatu. Magnit to gigant na rynku handlu detalicznego skupiony na rynku rosyjskim, ale przed zamieszaniem wokół Krymu i Ukrainy wyceniany jako czwarty, największych detalista świata. Idąc dalej, w koszyku jest również Mobile TeleSystems, jeden z największych operatorów telekomunikacyjnych świata, który działa właściwie w całej Rosji i kilku państwach ościennych. Wreszcie Yandex – spółka, która oparła się Google i zdominowała rynek rosyjski w segmencie wyszukiwarek internetowych. Wyliczać można tak dalej, bo koszyk składa się z 48 pozycji, z których żadna nie jest przypadkowa. Zwyczajnie Rosja demokratyczna lub nie, agresywna lub nie, miała i będzie jeszcze miała swoje znaczenie na gospodarczej mapie świata a spółki zebrane w RSX są tego doskonałym przykładem. Najważniejsze jest jednak to, iż na tle świata są zwyczajnie tanie, co po dwóch latach wzrostów cen akcji jest atutem trudnym do pominięcia dziś i jeszcze trudniejszym przy dalszej przecenie.

 rsx-1

Na koniec tradycyjnie wykres funduszu ETF XLB z naszej platformy Infront wspomagającej grę na rynkach zagranicznych.

rsx-2

[Głosów:16    Średnia:3.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *