Wykres dnia: Wskaźnik stresu

Dostałem ostatnio pytanie od klienta zainteresowanego wyjściem na rynki zagraniczne o płacz nad niską zmiennością, którą muszą radzić sobie dziś inwestorzy.

Prasa branżowa aż huczy od pytań, skąd bierze się niska zmienność i np. niedawne wartości indeksu VIX. W powszechnym mniemaniu VIX uznawany jest za wskaźnik paniki, który skacze, gdy inwestorzy czują się niepewnie. Stąd tylko krok do tezy, iż dzisiejsza niska zmienność jest owocem nadmiernej ufności inwestorów i prośbą o zderzenie ze ścianą. Poważni ludzie snują przekonania, iż niska zmienność jest niczym więcej niż sygnałem, iż za chwilę rynki czeka kolizja z jakimś wydarzeniem, które wytrąci z równowagi cały ten teatrzyk zbudowany na pompowaniu miliardów dolarów do gospodarek przez banki centralne. No cóż, są tacy, którzy dobitnie podkreślają, iż może być inaczej a oczekiwanie jakiegoś dynamicznego powrotu do średniej jest budowane na niezrozumieniu, czym jest stres w systemie finansowym.

Warto zatem wiedzieć, iż Fed z St. Louis przygotowuje własny wskaźnik, który zawiera w sobie indeks VIX, ale mierzy znacznie szersze spektrum instrumentów – St. Louis Fed Financial Stress Index. Już rzut oka na aktualny wykres STLFSI (poniżej) daje obraz warunków, w jakich przyszło dziś operować graczom znużonym brakiem zmienności. Ostatni odczyt indeksu wyznaczył nowe, historyczne minima a na przestrzeni roku 15 z 18 wskaźników kształtujących indeks wpływało negatywnie – czytaj obniżało wartość indeksu. Ciekawostką jest to, iż mniej więcej rok wstecz rynek dostał drgawek w związku z sygnałem Bena Bernanke o możliwym końcu luzowanie ilościowego, ale sam proces zwijania trzeciej rundy luzowania ilościowego nie okazał się szokiem dla rynków.

Pesymistycznie nastawieni gracze bez trudu zobaczą w tym zapowiedź przyszłych kłopotów – spora część komentatorów oczekuje jakiejś dynamicznej zmiany, która wywróci rynkową flautę na kluczowych aktywach. Jeśli jednak spojrzeć na okresy, w których na rynkach akcji rządziły wieloletnie hossy – przed 1997 rokiem i przed 2008 rokiem – to okazuje się, iż towarzyszyły im spokojnie odczyty STLFSI. Stabilne rynki byka potrzebują ciszy na rynku obligacji, relatywnie niskiej inflacji, braku niepewności, co do trendów gospodarczych i zaufania do sektora finansowego. Grający na zmienności mogą narzekać na brak stresu, ale szukający swojej szansy na rynkach zagranicznych, powinni cieszyć się z sytuacji, w której STLFSI znajdzie się teraz w jakiejś wieloletniej konsolidacji na niskim pułapie.

stres

(Źródło: Fed of St. Luis)

PS. poszukujący innych wskaźników stresu powinni zainteresować się analogicznym indeksem Rezerwy Federalnej z Kansas.

 

[Głosów:8    Średnia:4.5/5]

14 Komentarzy

  1. NieObliczalny

    Uff, czyli byczo jest. A już się bałem…

    Zatem trzeba w poniedziałek biec do banku po kredyt i tak szybko jak można, nakupic kontraktów lub opcji call na facebooka, twittera, tesli. Czy coś przeoczyłem?

    Nie można też zapomniec o namówieniu znajomych. Przynajmniej tych, których lubimy. A ci nielubiani niech przegrywają życie patrząc, jak im pociąg z zyskami odjeżdża. Wszak akcje są tanie, perspektywy dawno nie były tak dobre, no i koronny argument: zmiennośc przycichła na lata, więc żadna brzydka korekta głębsza niż 2% nie ma prawa się wydarzyc. A tyle to każdy zniesie na dowolnie absurdalnym lewarze 🙂

    Tymczasem ten ultra spokojny rynek opcji coś tam jednak nad wyraz śmierdzącego wycenia…

    Dla ultra leniwych dwa zdania streszczenia. Opcja call na s&p500 z wykonaniem 10% powyżej bieżącej wartości indeksu warta jest tyle co 1 put o analogicznym maturity i strikiem 37% poniżej obecnej wartości indeksu. Od 20 lat, czyli w całej dostępnej historii tego wskaźnika publikowanego przez CSFB, puty głęboko OTM nie były RELATYWNIE (tzn. względem cen call) równie drogie.

    http://www.zerohedge.com/news/2014-06-24/credit-suisse-fear-barometer-hits-all-time-high

    Szerzej tutaj

    1. astanczak (Post autora)

      @ NieObliczalny

      Fabrykujesz konsekwencje.

  2. NieObliczalny

    @ astanczak

    Jakie konsekwencje masz na myśli jeśli mogę spytac?

    pzdr,

  3. Kornik

    Mnie się wydaje, że w czasie hossy wskaźnik raczej opadał, wykazując klasyczny zanik hamulców (strachu), wśród inwestorów w czasie rozwiniętej hossy. Spokojne odczyty na niskich poziomach zwykle poprzedzały zdarzenia szokowe, czyli klasyczna cisza przed burzą.

    Osobiście uważam, iz obecnie na rynkach możemy miec do czynienia z inteligentną dystrybucją.

    Druga sprawa (offtop). Czy gracze operujący na forex mogą czuć się bezpiecznie ze swoim “know how”?

    Po przeczytaniu tego tekstu: http://bossafx.pl/index.jsp?layout=fx_2&page=0&news_cat_id=4095&news_id=44708 – mam pewne watpliwości.

    Konkretnie chodzi o ten fragment: “Wystąpienie dotyczyło budowania planu inwestycyjnego, na podstawie AMALIZ rachunków klientów DM BOŚ, którzy odnotowują zyski.” Prosiłbym o wyjasnienie tej kwestii.

  4. MZ

    “rynki czeka kolizja z jakimś wydarzeniem, które wytrąci z równowagi cały ten teatrzyk zbudowany na pompowaniu miliardów dolarów do gospodarek przez banki centralne”

    może coś w tym jednak jest, skoro niepokój pojawia się nawet w BIS? dziś przedstawił on swój coroczny raport i wprost pojawiają się tam stwierdzenia typu: oderwanie rynków finansowych od realnej gospodarki, giełdy rozentuzjazmowane, tańczą w takt “muzyki” banków centralnych, wystawianie się inwestorów na nadmierne ryzyko czy niedostateczna poprawa bilansów wielu banków, itp…

  5. s_zadora

    @Kornik
    Mogą czuć się bezpiecznie. Trudno przecież przypuszczać, że przedmiotem szkolenia było jakieś konkretne know-how poszczególnych klientów – po prostu go nie mam (nawet potencjalnie mając dostęp do transakcji). Spotkanie było poświęcone raczej przedstawieniu pewnych statystycznych zależności, które obserwujemy porównując ze sobą grupę kilku tysięcy zyskownych rachunków do kilku tysięcy stratnych. Mimo że takie porównanie nie daje gotowych recept (czyli konkretnego trading planu, bo każdy z zyskownych handluje przecież nieco inaczej), to jednak dostarcza moim zdaniem ciekawych wskazówek, jak go samodzielnie zbudować, na co uważać, jakich błędów unikać. Skrót tematyczny spotkania jest zresztą dostępny tu: http://www.parkiet.com/artykul/1048992,1378371-Jak-poznac–ze-ktos-jest-skutecznym-traderem-.html

  6. Kornik

    >> “Trudno przecież przypuszczać, że przedmiotem szkolenia było jakieś konkretne know-how poszczególnych klientów.”

    To oczywista oczywistosć. Jeszcze by tego brakowało…

    Nie wiem, co jest analizowane – ja po prostu sobie nie życzę, aby moje rachunki były przedmiotem takich czy innych badań.

    Edukacja, to zbożne dzieło i sam na tym blogu dzielę się, czym mogę, ale kiedy czytam, że ktoś bez mojej wiedzy i zgody może zagladać mi w karty, to humor wysiada…

  7. Alicja

    @ Kornik
    Analizie podlega wszystko. Twoje konto bankowe, Twoje płatności kartami, wysokość wszelkich stałych, comiesięcznych opłat.
    Towarzystwo Ubezpieczeniowe wie o Tobie bardzo dużo, Urząd Skarbowy jeszcze więcej.
    Więc dlaczego się dziwisz, że z rachunkiem w DM jest inaczej?

  8. s_zadora

    @Kornik
    Tak, to oczywistość w tym konkretnym przypadku, chociaż za zgodą i z (oczywistym) udziałem naszych klientów zdarzało się nam wspólnie analizować i przedstawiać szerszej publiczności elementy ich know-how. Te, które chcieli i uznali za stosowne.
    Co do jakości naszych analiz – one mają zupełnie inny, statystyczny charakter. Proszę zajrzeć na wspomnianą stronę Parkietu a przekona się Pan że żadne tajemnice nie są przez nas ujawniane.

  9. NieObliczalny

    @ Kornik,

    Bez obaw. Po prostu musisz się pogodzić z faktem, że im będziesz lepszy, tym “rynek” będzie dokładniej analizował Twoje transakcje.

    O ruchach takiego Buffeta wiadomo w zasadzie wszystko. A mimo to dziadek daje radę i mężnie to znosi od kilkudziesięciu już lat 😉

  10. s_zadora

    @Nieobliczalny Nie wiem czy to skuteczność czy wielkość prowadzonych operacji jest głównym powodem tego zainteresowania – w ogólnym przypadku. W naszym, na pewno więcej konkretów wynikało z analizy grupy tracących. Z bardzo prostego powodu – w “suchych” statystykach dużo lepiej widać ewidentne przyczyny błędów, niż czynniki decydujące o sukcesie. Co najwyżej widać elementy, które wspierają te czynniki.
    Zainteresowanych odsyłam do artykułu lub kontaktu ze mną. Za offtop również przepraszam.

  11. Kornik

    @Alicja

    Witaj ponownie na blogu. Brakowało tutaj Twojego promiennego uśmiechu. 😉

    Wiesz, ja się nie dziwię. Mam świadomość tego, o czym piszesz. Co ulica – radar, co krok – kamera, szpicel z mikrofonem, albo ankieter. Chcą wiedziec o nas wszystko – więcej, niż my sami. Mam tego dość, dlatego pytam się, kto, co i w jakim celu?

    @NieObliczalny

    Chciałbym kiedyś trafić do ligi Buffetta. Ale żeby tam się dostać, to trzeba znaleźc swoją nisze i miec wyłączność, a jak się dowiadujesz, że ktoś Cię podpatruje bez twojej wiedzy i zgody, to masz prawo miec pewne obawy czy to, co jest twoje, jest jeszzce twoje…

    @S_Zadora

    Dziękuję Panu za wyjasnienie. Myślę, że słowem kluczem jest tutaj DOBROWOLNOŚĆ.

    Jeśłi robi się jakieś badania, to moim zdaniem powinno się klienta poinformować o tym fakcie i zapytać, czy ma chęc brac w tym udział. Ja z zasady odmawiam, ponieważ moje życie/pieniądze itp., to moja sprawa.

  12. Kornik

    Wracajac do tematu, myślę, iż czas “ciszy przed burzą”, to jest ten czas, kiedy kursy są juz kosmicznie wysoko i świadomy pieniądz zaczyna powoli wychodzić.

    Wśród drobnicy pojawiają się pewne obawy, ale sa one zagłuszane przez myslenie: “tym razem będzie inaczej”, czyli jest to okres, kiedy umysły opanowuje nadzieja.

    Osobiscie uważam, że obecnie rynek znajduje się w tej schykowej fazie hossy. Jednak mam pewne watpliwości związane z tym, o czym pisano już na blogu:
    – najbardziej znienawidzona hossa,
    – ETFy.

    Nie wiem jak te dwa zjawiska mogą wpływac na obraz rynku i jego mechanikę?

  13. pit65

    “Myślę, że słowem kluczem jest tutaj DOBROWOLNOŚĆ.”

    A ja myślę , że jest to Twoja zgoda na przetwarzanie danych osobowych przy okazji podpisana 🙂
    Inna sprawa , że nie masz wyboru, ale jesteś chroniony ustawą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *