Zachwalanie swojego portfela

Nie chciałbym odgrywać roli poniedziałkowego rozgrywającego ale przypomnę informacje sprzed miesiąca o inwestycji Polish American Investment Fund LLC (PAIF), należącego do Blanki Rosenstiel (mieszkającej w USA milionerki polskiego pochodzenia), w akcje Internetowego Domu Maklerskiego.

19 sierpnia Puls Biznesu doniósł, że Polish American Investment Fund zdecydował się zainwestować w walory IDMSA: Jeszcze nie został ustalony udział Funduszu w akcjonariacie DM IDMSA, ale pierwsze transakcje w tym zakresie zostały już dokonane.

Pełnomocnik funduszu dodał: Przyglądamy się całej grupie IDMSA od dłuższego czasu i liczymy na 3 cyfrowy zwrot z tej inwestycji.

W oficjalnym oświadczeniu Polish American Investment Fund z 14 sierpnia można przeczytać: Z uwagi na bardzo owocną i profesjonalną współpracę z Grupą IDMSA w czasie, kiedy Fundusz obecny był w akcjonariacie Idea TFI oraz biorąc pod uwagę atrakcyjną wycenę akcji DM IDMSA na GPW, osoby odpowiedzialne za politykę inwestycyjną Funduszu zdecydowały o zainwestowaniu środków pochodzących ze sprzedaży akcji Idea TFI w walory DM IDMSA.

Gdy w sierpniu przeczytałem medialne doniesienia o inwestycyjnych planach PAIF zadałem sobie pytanie: gdybym zarządzał dużym amerykańskim funduszem inwestycyjnym i chciał otworzyć istotną pozycję na małej polskiej spółce (o kapitalizacji około 75 mln złotych w dniu 19 sierpnia 2013) o ograniczonej płynności (Bossa Skaner pokazuje średni 20-sesyjny obrót na poziomie około 0,6 mln złotych) to czy zdecydowałbym się o tym poinformować wszystkie znaczące media biznesowe w Polsce?

Moja odpowiedź na to pytanie była negatywna co może wyjaśniać dlaczego nie zarządzam żadnym funduszem.

W przypadku PAIF i IDMSA mamy do czynienia z bardzo specyficznym przypadkiem zachwalania swojego portfela (talking my book) – PAIF robi to przed zbudowanie całej pozycji (wyraźnie wynika to z komunikatu).

Za Stooq

Za Stooq

Chciałbym podkreślić przy tym, że nie mam nic przeciwko praktyce zachwalania swojego portfela przez inwestorów i zarządzających. Zgadzam się z argumentami Johna Carney’a, który zauważył, że jest to jedno z najbardziej przejrzystych i czystych zachowań w sektorze finansowym. Posiadam pozycję A i głęboko wierzę, że zrealizuje się scenariusz X, w którym moja pozycja przyniesie istotne zyski – mam silne finansowe motywacje by przekonywać innych inwestorów by zgodzili się z moją prognozą (jeśli zgodnie z nią zainwestują to zwiększą się szanse na jej zrealizowanie). Tak długo jak używa się prawdziwych informacji na poparcie inwestycyjnych idei, tak długo trudno mówić o manipulacji czy nieetycznym zachowaniu.

Dużo większy problem etyczny stanowi nieujawnienie informacji o posiadanej pozycji czy chęci otwarcia pozycji i jednoczesne wpływanie na opinię inwestorów sprzyjającą zrealizowaniu inwestycyjnych planów. Na przykład rozpowszechnianie opinii, że akcje lub inne aktywa są spekulacyjną bańką w celu wywołania korekty i otwarcia lub powiększenia długiej pozycji. W porównaniu do takiego zachowania zachwalanie swojego portfela wydaje się jak najbardziej uczciwe.

Indywidualny inwestor powinien w takim przypadku pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze, powinno się za każdym razem przyjmować, że osoba wyrażająca jakieś inwestycyjne poglądy może mieć finansowy interes w rozpowszechnianiu tych poglądów. Po drugie, emocjonalny i finansowy udział w danej prognozie czy scenariuszu rynkowym może utrudnić rygorystyczną, obiektywną ocenę sytuacji i uczynić kogoś podatnym na błędy kognitywne, na przykład na błąd konfirmacji.

Po miesiącu od opublikowania komunikatu PAIF, ciągle nie mam zielonego pojęcia dlaczego funduszu zdecydował się zachwalać swoją pozycję przed jej całkowitym zbudowaniem. Być może czytelnicy bloga mają jakieś interesujące hipotezy. Zagadka jest o tyle interesująca, że jeśli PAIF rzeczywiście ma w planach zainwestować w Polsce do końca 2014 roku 200 mln złotych to obecna pozycja PAIF w IDMSA (poniżej progu 5%) jest maleńką częśćią potencjalnego portfela.

Uwaga pierwsza: Proszę nie traktować tego tekstu jako mojej opinii o perspektywach IDMSA – ta spółka znajduje się poza moim radarem inwestycyjnym i nie mam kompetencji by oceniać jej perspektywy.

Uwaga druga: Z zasady staram się nie pisać na blogu o spółkach, na których posiadam pozycje. Jeśli piszę o spółkach, w których mam pozycję, informuję o tym.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 Komentarzy

  1. mzpriv

    gadanie nic nie kosztuje… zazwyczaj…

    a jakiś znajomy/a p. Rosenstiel mógł dzięki takiemu lekkiemu podgrzaniu rynku wyjść z większej pozycji, niż typowo na zwykłej sesji. tylko, że takie numery na IDM należało robić, gdy kurs był wyższy niż kilka gr 🙂

    więc może po prostu p. Rosenstiel ma złych doradców? 🙂

  2. jul

    Test reakcji rynku na informację przed większym ruchem. Może przy okazji ktoś wyszedł z pozycji, może ktoś wszedł w krótką.

  3. randomjog

    Ciekawy wpis. A propos jednego z ostatnich paragrafów – większość indywidualnych inwestorów w Polsce (i nie tylko) rzeczywiście nie jest przyzwyczajona lub przygotowana do tego, żeby zastanawiać się nad tym, jaką pozycję posiada osoba wydająca oświadczenia/komentarze w mediach. W niektórych amerykańskich kanałach biznesowo-inwestycyjnych na “pasku” na dole ekranu jest pokazywany disclaimer osoby komentującej (tzn. ujawniane jest czy ma konflikt interesów, posiada aktywa o których mówi etc). U nas to nie do pomyślenia (niestety)…

    pzdr

  4. Q

    Przypomina to bardzo inwestora z Kataru i późniejszą serię reklam EFH… Myślę, że cel podobny- reaktywacja/reanimacja…
    Q

    1. trystero (Post autora)

      @ Q

      EFH to chyba nie jedyny przykład roztaczania przed inwestorami wizji arabskiego szejka inwestującego w spółkę. Chyba na NC pojawiały się podobne zapowiedzi.

  5. GZalewski

    @randomjog
    Dawno, dawno temu, gdy spółek na giełdzie było mniej niż sto. Jeden z komentatorów Parkietu, przy opiniach o spółkach (to była taka jedna kolumna, na której opisywano kilka ciekawych spółek), zawsze zaznaczał, czy ma je w portfelu czy nie.
    Ówczesny KNF, czyli KPW zakazało tego niecnego procederu, bo uznano, ze moze to wpływać na rynek.

    1. trystero (Post autora)

      @ GZ

      Jesteś prawdziwą skarbnicą wiedzy o historii WGPW. Może byś zebrał tego typu anegdoty w jakąś książkę na długie zimowe wieczory?

      Rozumiem chyba intencje regulatora (pewnie bał się, że te informacje będą traktowane jak rekomendacje a rekomendacje to wiadomo) ale kompletnie się z nimi nie zgadzam.

  6. Jack

    Dawno, dawno temu, gdy redakcja Parkietu mieściła się na Smolnej na poddaszu…
    spółki w ten sposób rekomendowane miały na następnej sesji znaczek rk, lub ok.

  7. GZalewski

    @Jack
    Wiesz wtedy byle informacja dzialala.
    Takie rk na KGHM-ie (ale to juz kilka lat pozniej) po informacji na jedynce o tym, ze Buffett kupuje srebro i uswiadomienie całej rzeszy analityków, ze KGHM jest drugim producentem na swiecie.
    echhh, to były czasy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *