„Manipulacje średniej/indeksu możliwe są w przypadku pojedynczych sesji. W pewnym ograniczonym stopniu takim wpływom podlegają wtórne korekty. Jednak na główny trend rynku nigdy nie można wpłynąć.”  Robert Rhea, 1908 rok

Nad tym, w jaki sposób zdefiniować trend głowią się i spierają od dziesiątków lat zastępy analityków technicznych. Gdzieś w całej tej dyskusji pojawia się konsensus w postaci „jeśli na wykresie widać wyraźnie coraz wyższe notowania to mamy do czynienia z trendem wzrostowym, jeśli coraz niższe to trend jest spadkowy”. W nieunikniony sposób pojawia się oczywiście podział tych trendów, na wyższego rzędu oraz niższego rzędu. Dla jednych najważniejsze są trendy długoterminowe i nie przejmują się wahaniami z dnia na dzień, a może nawet z tygodnia na tydzień. Inni próbują wykorzystywać krótkoterminowe wahania.

Robert Rhea był jednym z popularyzatorów teorii Charlesa Dowa dotyczącego zachowania się rynków i średnich rynkowych, czyli znanych nam do dziś indeksów reprezentujących zachowanie się rynku na podstawie wybranych spółek. Wśród tych założeń często pojawiało się owo stwierdzenie zacytowane na początku tekstu, że na rynek można co prawda wpływać w krótkich terminach, nie da się jednak zmienić trendów długoterminowych.

Owo mające ponad sto lat spostrzeżenie przypomniało mi się przy okazji niedawnej reakcji rynku na ogłoszony przez rząd projekt zmian w systemie emerytalnym.

Jak wiemy w dniu konferencji indeksy na GPW spadły dość mocno, by kolejnego dnia jeszcze bardziej zanurkować. W rezultacie na WIG-u ów dwudniowy spadek zanegował wcześniejszy wzrost budowany przez blisko pięć tygodni. Dziś po czterech sesjach od dna spadków znów jesteśmy na poziomie sprzed konferencji.

Komentując tę sytuację w trakcie spadków, zwracałem uwagę prowadzącemu program, że warto poczekać jeszcze kilka dni i dopiero zacząć się zastanawiać co to oznacza dla dłuższego trendu. Oczywiście pierwsza bardzo nerwowa reakcja jest ważnym sygnałem od uczestników rynku, co myślą o takich propozycjach. Na razie jednak są to tylko propozycje, więc być może długoterminowy trend wcale nie jest zagrożony. Jaki jest ten długoterminowy trend? Od piętnastu miesięcy rynek dość systematycznie rośnie (faktyczny dołek był znacznie wcześniej, ale później trwała spora konsolidacja). Atmosfera na giełdach światowych (nie krajów rozwijających się). Średnia Przemysłowa Dow Jones, o której wspominamy rośnie od marca 2009 i do dziś od tamtego momentu zyskała blisko 150%.

Oczywiście wciąż pojawiają się opinię, że ten wzrost jest zbudowany na kruchych i nierealnych fundamentach, wspinamy się po ścianie strachu, i że już  za chwileczkę, już za momencik prawda wyjdzie na jaw. Ale jak przypominałem w maju (https://blogi.bossa.pl/2013/05/16/tak-rozpoczynala-sie-hossa/_) – podobną atmosferę mieliśmy 10 lat temu.

Co to dla nas oznacza. Jeśli jesteśmy optymistami wierzącymi w to, że światowa (ale również i rodzima) gospodarka ma już najgorsze za sobą i zaczynamy odbudowywać się po kryzysie. Dodatkowo jeśli wierzymy w jedno z założeń analizy technicznej, że zachowanie się cen na rynkach wyprzedza zmiany w fundamentach, powinniśmy wyczekiwać na to jak rynek będzie reagował na wydarzenia optymistyczne lub neutralne. Być może już w niedługim czasie doświadczymy sesji, na której ogólny optymizm i doprowadzi do wzrostu indeksów o 2-6 procent. Być może obecny pesymizm co do wiary w trwałość kilkunastomiesięcznych zwyżek, jest jednym z najważniejszych wskaźników co do przyszłej koniunktury.

 

Suplement

24 stycznia 2003 roku indeks WIG zanurkował 2,2%. Na kolejnej sesji w poniedziałek, spadek wyniósł 1,9 % – dziś patrzymy na to jak na korektę w trendzie wzrostowym rozpoczętym ponad rok wcześniej. A oto, jak wyglądały komentarze po tych sesjach:

„Ostatnie tygodnie są najlepszym przykładem tego, że to kursy kształtują wiadomości, a nie wiadomości kursy. Proszę sobie przypomnieć początek roku. Ogromny optymizm i szybkie wzrosty oparte były na rzekomym dynamicznym ożywieniu gospodarczym (w czasie podawania złych danych makro), oraz przede wszystkim na nadziejach na szybkie i zwycięskie przeprowadzenie wojny w Iraku, co doprowadzi do stworzenia nowej taniej amerykańskiej stacji benzynowej. Co zmieniło się przez ostatnie tygodnie ? Nic. Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że te same wiadomości powodują teraz spadek. Inwestorzy nagle przypomnieli sobie, że przeprawa w Iraku nie będzie taka prosta, ONZ najprawdopodobniej nie poprze takiej interwencji, a właśnie dzisiaj (niestety tuż po zamknięciu naszej sesji – 16:30) inspektorzy ONZ przedstawią swój raport, który oprócz naprawdę mało istotnych i przekonujących odkryć zawiera zapewne dokładnie to samo co było wiadomo już miesiąc temu.”

„choć o przewartościowaniu amerykańskich akcji pisałem i będę jeszcze pisać pewnie wielokrotnie (a plan minimum na ten rok to test dołków bessy), to jednak skala piątkowego spadku nieco mnie zaskoczyła. Ani wyprzedanie rynku, ani mocne wsparcia – nic nie mogło powstrzymać strachu przed wojennym zamieszaniem jakie przez kilka następne dni będzie niepokoiło światowe rynki.”

„Przyjmując, że dopiero w piątek zmienił się na naszym parkiecie trend na zniżkowy trzeba się liczyć, iż jesteśmy na początku trwalszych spadków.”

„Gronkiewicz-Waltz obawia się, że polskie finanse publiczne będą zreformowane dopiero wtedy, gdy polska gospodarka znajdzie się w sytuacji bez wyjścia. Na takie “rozwiązanie” wskazują też doświadczenia innych krajów, takich jak Wielka Brytania czy Hiszpania.

“Może być ryzyko, że reformować będziemy dopiero wtedy, kiedy znajdziemy się już kompletnie przy ścianie, przy przerażającym poziomie bezrobocia. Boję się, że to będzie w takiej sytuacji, w której reforma przebiegałaby w znacznie bardziej drastyczny sposób” – powiedziała prezes EBOR-u.”

Źródło: GG PARKIET

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 Komentarzy

  1. osoamoroso

    “Komentując tę sytuację w trakcie spadków, zwracałem uwagę prowadzącemu program, że warto poczekać jeszcze kilka dni i dopiero zacząć się zastanawiać co to oznacza dla dłuższego trendu.”

    Ekspert w telewizorze może się nad tym zastanawiać. Aktywny trader nie ma takiego komfortu – on musi podejmować decyzje.

  2. gzalewski (Post autora)

    @osoamoroso

    “Aktywny trader nie ma takiego komfortu” – aktywny trader na akcjach mający 100 procent portfela w akcjach i calkiem niskie poziomy kupna (średnie spolki) wcale nie musialbyc wystopowany na tych sesjach.
    A tym bardziej nie musial poddawać się ogolnej histerii

  3. osoamoroso

    Taki aktywny trader na akcjach widząc, że rynek spada o 10% w ciągu dwóch dni musi podjąć jakąś decyzję. Powstrzymanie się od działania też jest decyzją.

    Dla osoby inwestującej w perspektywie godzin/dni/tygodni długoterminowe trendy nie mają jakiegokolwiek znaczenia. Fakt, że DJIA wzrósł w ciągu 4 lat o 150% jest tylko i wyłącznie ciekawostką historyczną.

  4. gzalewski (Post autora)

    @osamoroso
    ” rynek spada o 10%”

    Rynek to moze i spadał. Ale poki co od dluzszego czasu jest na nim sporo perełek, które korekty mają gdzieś 😉

    patrz: https://blogi.bossa.pl/2013/07/18/madrosc-tlumu/

  5. Freeman

    Przez kilka dekad w USA rynek akcji generowal zyski, dobrobyt i zabezpeiczenie emerytalne. Po zalamaniu 2008/09 stawialem sobie pytanie,
    czy tym razem na gieldzie da sie odbudowac tzw. realny dobrobyt.
    Powatpiewalem w Taki scenariusz i nadal tak uwazam. Przeplyw wykreowanego pieniadza pozostal w zamknietym obiegu. Bardzo waska grupa zgarnela 95% kasy. Spoleczenstwo jest nadal biedne i nie partycypowalo w odbiciu rynkow finansowych od 2009 do ca. chwili obecnej.

    Polska
    Tu wyraznie widac spadek realnych wynagrodzen i mala sile nabywcza zarowno ze strony konsumenta jak i malego inwestora.
    Do tego dochodzi widmo zakonczenia QE, czyli System bedzie zasilany mniejsza iloscia kasy, przy czym jego potrzeby ze wzgledu na konstrukcje pieniadza rosna.
    W pierwszej fazie dotknietze zostana rynki wschodzace ( odplyw dolara i euro ) w drugiej fazie Zach. Europa i USA

    Dlugofalowy trend wzrostowy na akcjach jest mozliwy tylko i wylacznie przy ciagle rosnacej ilosci pieniadza zasilajacego rynki.
    Sciana strachu:
    to faza wzrostu bez fundamentow, jesli przejdziemy w faze konjunktury to wzrosty moga sie jeszcze Jakis czas utrzymac. Bardzo dobra konjunktura zabiera kase z rynkow finansowych w kierunku inwestycji na zapotrzebowanie spolek ( maszyny, wzrost produkcji, nowe Technologie ). W tej fazie mimo dobrych fundamentow, gieldy nie rosna.
    Zreszta w dobie wysyconych rynkow zbytu prawdziwie dobra faze konjunkturalna trudno sobie wyobrazic.

  6. lesserwisser

    @ gzalewski

    “Manipulacje średniej/indeksu możliwe są w przypadku pojedynczych sesji. W pewnym ograniczonym stopniu takim wpływom podlegają wtórne korekty. Jednak na główny trend rynku nigdy nie można wpłynąć.” Robert Rhea, 1908 rok. !!!???

    Cy tata cyta cytaty Tacyta? Nie wiem, ale wiem że leśny dziadek less cyta cytaty i pamięta daty!

    To wprawdzie cytat z Rhea(i) (rw órczego kompilatora) ale z 1932 roku. W oryginale idzie tak:

    “Manipulation is possible in the day to day movement of the averages, and secondary reactions are subject to such an influence to a more limited degree, but, the primary trend can never be manipulated.”

    Zapożyczone z następcy Dowa, Williama Roberta Hamiltona, który uporządkował spuściznę felietonowa Dowa – edytoriałki w latach 1903-29.

    Na dowód cytaty od taty ( z Hamiltona) no i również daty: 🙂

    A limited number of stocks may be manipulated at one time, and may give an entirely false view of the situation. It is impossible, however, to manipulate the whole list so that the average price of 20 active stocks will show changes sufficiently important to draw market deductions from them.” ( 1908)

    “Anybody will admit that while manipulation is possible in the day-to-day market movement, and the short swing is subject to such an influence in a more limited degree, the great market movement must be beyond the manipulation of the combined financial interests of the world.” (1909)

    To tak dla porządku i z kronikarskiego obowiązku.

    Pozdrawiam.

    Niereformowalny miłośnik teorii Dow(na). 🙂

  7. GZalewski

    @less,
    http://www.financialsense.com/node/3215

    Niby tu jest, że to jednak Rhea

  8. lesserwisser

    @GZ

    Przecież napisałem, że autorem cytatu był Rhea, ale ponad 20 lat później – “To wprawdzie cytat z Rhea(i) (twórczego kompilatora) ale z 1932 roku.

    Natomiast, jak widać, twórczo uogólnił cytaty z Hamiltona z 1908-9., (którym tez nic nie brakuje), a ten to miał dopiero czuja. 🙂

  9. deli deli

    @osoamoroso
    Nie uogólniaj tak beztrosko. Czasem długi trend jest bohaterem jednego dnia.
    Wiemy, że w najbliższym czasie nie ma takiego zagrożenia. W najbliższym czasie (ca 10 dni) rynek będzie narzekał na płynność. Niektóre instrumenty będą się zachowywały jak wyzwolone z prawa ciążenia, inne zaś przeciwnie.
    Podoba mi się w naszej wymianie, że komunał o hazardzie jest w niej nieobecny. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *