Fundusz emerytalny, w którym posiadam rachunek na koniec 2012 roku miał w obligacjach skarbowych 49% wszystkich aktywów.
Mój portfel w tym OFE wynosił około 40 000 złotych. Mówiąc językiem zrozumiałym dla laików (zwłaszcza tych, którzy dali się omamić propagandzie pod tytułem „Ofe mają papierowe pieniądze w akcjach i obligacjach”) – 40 000 złotych jest ulokowane w rożnego rodzaju akcjach, obligacjach, depozytach, certyfikatach itp. Nie ma tu żadnej różnicy między np. rachunkiem maklerskim, na którym można mieć różnego rodzaju akcje, obligacje, prawa poboru i w danym momencie są one wyceniane na konkretną kwotę.
Po dzisiejszej decyzji premiera właśnie ta część obligacyjna ma być „przeniesiona do ZUS”. Krótko mówiąc właśnie żegnam się na święty nigdy z 19 600 złotych. Bo nie przypuszczam, żeby to było przeznaczone na moją emeryturę. Ot popłaciłem sobie przez lata składki.
Grabież – ładne słowo.
Swoją drogą intrygująca jest jeszcze jedna rzecz – obligacje mają być przeniesione według stanu na 31.12.2012. W moim OFE (jak i całej reszcie) w tej chwili wartość obligacji jest niższa, niż owe osiem miesięcy temu. Domyślam się, kto zapłaci tę różnicę.
Jak przypuszczam każdy chciałby umorzenia własnych długów. Państwo właśnie sobie umorzyło.


Dodaj komentarz