Ponieważ wielu Czytelników blogów oraz klientów BOŚ nieustannie zapytuje o sposoby radzenia sobie z optymalnym doborem wielkości pozycji dlatego postanowiliśmy dokonać krótkiego, praktycznego przeglądu niektórych z nich.

Proszę jednak nie spodziewać się cudów. Wielkość pozycji to jedynie ułamek integralnej całości systemu/strategii, na który składa się przede wszystkim zarządzanie ryzykiem oraz metody wejścia i opuszczenia pozycji. Sama metoda określenia wielkości użytego kapitału nie uczyni żadnej strategii odrzutowo zyskownej, co najwyżej pomoże wydobyć lub ulepszyć tkwiącą w niej przewagę (pozytywną wartość oczekiwaną). Przede wszystkim powinna jednak pomóc uniknąć bankructwa i uchronić kapitał w czasie niepomyślnych warunków, kiedy portfel doznaje cyklicznych obsunięć wartości.

Wyjaśnienia wymaga już na wstępie definicja i jej zakres. W literaturze angielskojęzycznej pojawia się najczęściej zwrot: Money Managment (skrót MM). Gdyby dosłownie przetłumaczyć to na polski otrzymamy „Zarządzanie pieniędzmi” (lub kapitałami). W finansach rzeczywiście dokładnie taki i zarazem bardzo ogólny rodzaj działania ów zwrot opisuje, a więc wszystko co z daną pulą pieniędzy można robić w celu pomnażania i ochrony. Obejmuje to oszczędzanie ich, inwestowanie, optymalizowanie podatkowe, dzielenie na szereg kupek/aktywów, wybór banków, funduszy, kart, itp itd. Tymczasem znaczenie MM w przypadku tradingu i inwestowania jest nieco inne i dużo bardziej precyzyjne. Oznacza „określanie wielkości pozycji”, co w angielskim dużo dokładniej oddaje termin „position sizing” czy „bet sizing” albo „position management (wszystkie używane zresztą zamiennie do MM). Czasem spotykam nazwę „portfolio management”, ale stanowczo nie zgadzam się z takim kontekstem jego zastosowania. Tłumaczone jako „zarządzanie portfelem” jest wprawdzie bardzo zależne od pojedynczych wielkości pozycji, ale generalnie dysponowanie portfelem jako całością i alokacja jego poszczególnych części wymaga zupełnie osobnego podejścia i opisu.

Przegląd nie będzie suchym opisem i instrukcją do wszystkich możliwych metod zarządzania wielkościami pozycji, raczej praktycznym poradnikiem użycia niektórych z najczęściej wybieranych. Nie wiem ile miejsca i wpisów to zajmie, zależy to również od pytań, podpowiedzi i inwencji Czytelników. Pomocna przy nazewnictwie i ujednoliceniu reguł będzie książka Van Tharpa „Special report on money management”, nie wydana u nas o ile się nie mylę. Od siebie dodam nieco własnych doświadczeń w tych modelach, które sam używam(łem).

1. Stała ilość jednostek na określoną pulę kapitału (Units per fixed amount of Money).

Z tego co wiem dość często stosowana przez tradujących kontraktami terminowymi. Polega na określeniu ilości jednostek danego instrumentu użytych w grze a przypadających na ściśle określoną pulę dostępnego kapitału. Np. 1 kontrakt FW20 na każde 10 000 PLN posiadanych środków. Lub 100 akcji spółki X przypadających na każde 1000 PLN przeznaczonych w portfelu na ten właśnie papier.

Zaletą tego podejścia jest prostota obliczeń, zrozumiała konstrukcja i łatwość kontroli. Być może dlatego, i to chyba naturalne, część początkujących od tego modelu zaczyna, szczególnie właśnie na kontraktach. To ostatnie narzuca się zresztą samo – zwykle ze względu na szczupłość środków, które nie pozwalają przez pewien czas wyjść poza 1 kontrakt. Poniekąd słusznie gdy pula początkowa nie jest jeszcze dość istotna, ale trzeba pamiętać, że każda transakcja niesie inne ryzyko, które czasem może przekraczać możliwości kapitałowe (zbyt szeroki stop). Nie każdą więc transakcję powinno się być może akceptować, ale zwykle ów dylemat w tym modelu nie istnieje. I dlatego wszystkie wejścia na rynek są tu milcząco akceptowane podczas gdy w procentowych modelach ryzyko nie pozwala z taką samą kwotą otworzyć pozycji. W przypadku systemów nie ma zresztą wyboru, pominięcie transakcji może mocno rzutować na wyniki sumaryczne. Dla bezpieczeństwa proponuję jednak zrobić testy z pominięciem transakcji na zbyt zmiennym rynku, choćby dla własnego spokoju i uzmysłowienia sobie różnicy.

Zależność wyników w stosunku do puli kapitału jest w tym modelu następująca: im wyższa kwota, na którą przypada 1 jednostka tym relatywnie niższe zyski procentowe ale i niższe obsunięcia. To oczywiste i wynika ze zwykłej matematyki: 1 kontrakt na 10 000 kapitału gdzie pojedynczy zysk = 1000 PLN daje nam 10%, a tam gdzie 1 kontrakt przypada na 100 000 PLN zysk ten stanowi tylko 1%.

Wad niestety istnieje kilka:

1/ Zmienność rynku nie ma tu przełożenia na elastyczną wielkość zaangażowania. Jedyne co można zrobić to dopasować limit przeznaczony na dany rynek w zależności od jego zmienności i historycznych obsunięć krzywej kapitału. Np. 10 000 PLN kapitału przeznaczone na FW20, ale już np. 20 000 PLN na 1 lot w EUR/USD  (proszę nie brać tych kwot dosłownie, to tylko przykłady).

2/ Zbyt sztywne granice. Jeśli bowiem przyjmiemy 1 kontrakt na 10 000 PLN, to o ile dysponujemy 20 000 PLN daje nam to 2 kontrakty w grze, ale jeśli spadamy po stracie do 19 000 PLN to ponownie gramy tylko 1 kontraktem co spowalnia zyskowność.

3/ Duża defensywność podejścia – trzeba zarobić 100% kapitału początkowego by wreszcie dodać kolejne jednostki.

CDN

–kat—

PS. Od poniedziałku wracam do normalnego trybu a więc odpowiedzi do komentarzy i maile.

[Głosów:4    Średnia:5/5]

24 Komentarzy

  1. Jack

    > Wad niestety istnieje kilka:
    1/ Zmienność rynku nie ma tu przełożenia na elastyczną wielkość zaangażowania.

    Nie zawsze jest to wadą… Pamiętam jak kiedyś w czasie bardzo silnych październikowych spadków udało mi się sporo zarobić na krótkich pozycjach stosując właśnie takie zwykłe ok. 7 tys. zł na 1 kontrakt. Potem dowiedziałem się że w tym samym czasie pewien makler, który uchodził w środowisku za eksperta od gry na kontraktach zajął bardzo małą pozycję bo według jego metody (ATR) ryzyko było bardzo duże.

    W dłuższym terminie sztywna zasada x tys. zł na 1 kontrakt jest nie do utrzymania. Na początku można ustawić np. 7 tys. zł czyli odejmując aktualny depozyt zostanie jeszcze ok. 530 pkt na DD. Potem aby zmniejszyć ryzyko ciekawym rozwiązaniem jest Fixed ratio, który ma wbudowaną tzw. Deltę. N = 0.5 * [(1 + 8 * P/Δ)^0.5 + 1] . N – ilość kontraktów P – to pula kapitału. Jako Delta może być wartość depozytu, albo np. jego 150%.

  2. mario

    Jack ten makler mógł mieć długie pozycje, i dzięki swojej metodzie mało stracił…

  3. JL

    “Nie zawsze jest to wadą… Pamiętam jak kiedyś w czasie bardzo silnych październikowych spadków udało mi się sporo zarobić na krótkich pozycjach stosując właśnie takie zwykłe ok. 7 tys. zł na 1 kontrakt.”

    Z mojego doswiadczenia wynika, ze jednak model oparty na zmiennosci (Percent Volatility) daje znacznie lepsze wyniki od Units per Fixed Amount. W cytowanym przypadku rowniez dobrze mozna bylo wiele stracic przy duzej zmiennosci 😉

    Fixed ratio position sizing to z kolei gleboki temat, jest wiele jego interpretacji. To czego w nim jednak nie lubie to: (1) poziom komplikacji (2) brak jednoznaczej przewagi nad wiele prostszym modelem chocby procentowym (zwlaszcza przy dobrym systemie). Pewnie jednak bedziemy miec przyjemnosc pochylic sie nad tym modelem tutaj i podyskutowac 🙂

  4. Cyzo

    Witam,

    Na wstępie napiszę, że bardzo się cieszę z wpisów traktujących o temacie MM.
    Dopiero wgryzam się w temat zarządzania wielkością pozycji i oto mój podstawowy problem:
    Wielkość pozycji ustalam w oparciu o: Ilość szt. = 1% kapitału / 2,5 x ATR(10) . I to już? To wszystko? Mogę powiedzieć, że mam / stosuję kpl. system „Zarządzania ryzykiem i wielkością pozycji” ?

    Kolejna sprawa to lewarowanie.
    Grając FW20 na interwale dziennym, stawiając SL na (przyjmijmy, że rozsądnym) poziomie 2,5 x ATR (14) w użytej powyżej strategii 1 kontraktu / 10.000 PLN na dzień dobry ryzykujemy ok. 8,5 % całego kapitału. Gdzie tu zachowanie bezpieczeństwa i wspomniana kontrola ryzyka? Chyba, że autor domyślnie przyjął niższy interwał.

    Pzdr.,

  5. Jack

    >Z mojego doswiadczenia wynika, ze jednak model oparty na zmiennosci (Percent Volatility) daje znacznie lepsze wyniki od Units per Fixed Amount. W cytowanym przypadku rowniez dobrze mozna bylo wiele stracic przy duzej zmiennosci 😉

    Oczywiście. A Percent Volatility w przypadku dużej zmienności zdarzy się, że może wcale nie pozwolić na zajęcie pozycji(jak to zaznaczył autor), szczególnie jak już niedługo będzie 20 zł/1 pkt. Wtedy przy stosunkowo niewielkiej wartości portfela (2 przypadek) będzie naprawdę problemem stosowanie się do jakichkolwiek zasad MM, może oprócz właśnie tych najprostszych.
    Dla mnie np. modele oparte na zmiennosci (Percent Volatility) stanowią większy stopień komplikacji niż Fixed ratio 😉 Jeśli przykładowo zagram systemem, który przy niskiej zmienności będzie generował dużo fałszywych sygnałów a MM pozwoli na większą pozycję, a z kolei przy dużej zmienności system będzie dawał dobre zyskowne sygnały, ale MM będzie go blokował..
    W sumie wszystko zależy od tego, jakie kto ma doświadczenia 😉

  6. JL

    Coz, brak wystarczajacego kapitalu powoduje, ze jesli chce sie byc na rynku, to bez wzgledu na obrane MM bedziemy musieli poniesc niestety wieksze ryzyko. Pol biedy jesli szacujemy to ryzko 🙂

    Dlatego tez podoba mi sie podejscie takie: ocena jakosci naszego systemu i szacowanie ryzyka przy obranym celu. Wtedy jasno widac, to co napisal Kat na wstepie: samo MM nie zdziala cudow, jesli system jest kiepski. MM powinno nam jednak odpowiedziec, ze przy danym systemie, ryzyko jest zbyt wielkie byc moze, by osignac okreslony przez nas cel. Wiec albo poprawimy system, albo zmniejszymy apetyt (na zysk i ryzyko). MM nie polepszy samego systemu jako takiego.

  7. JL

    “Wielkość pozycji ustalam w oparciu o: Ilość szt. = 1% kapitału / 2,5 x ATR(10) . I to już? To wszystko? Mogę powiedzieć, że mam / stosuję kpl. system „Zarządzania ryzykiem i wielkością pozycji” ?”

    Na pewno Kat bedzie pisal o tym modelu (Percent Volatility), wiec jeszcze o nim podyskutujemy 🙂
    Odpowiadajac na Twoje pytanie, wg. mnie sprawa ma sie tak : jesli przy tej konfiguracji MM dla Twojego systemu osiagasz swoj cel z wysokim prawdopodobienstwem i poziomie ryzyka, ktory Ci odpowiada to odpowiedz brzmi “tak”. Ale w rzeczywistosci kryje sie za tym wiecej, bo na wstepie musisz miec system, ktory ma wyrazna statystyczna przewage. A na etapie budowy mozna popelnic sporo bledow (np. backtesty na malo reprezentatywnej probce). Zakladajac jednak, ze masz juz “dzialajacy” system, MM moze Ci pomoc odpowiedziec sobie na pytanie jak duza pozycje otwierac przy okreslonym ryzyku. Ale i tu mozna pojsc dalej z tematem, bo jesli masz kilka systemow odpalonych na raz na roznych walorach, to trzeba pomyslec o tzw. portfolio heat — ryzyku zamkniecia wszystkich pozycji ze strata przy wiekszym odwrocie na rynku.

    “Grając FW20 na interwale dziennym, stawiając SL na (przyjmijmy, że rozsądnym) poziomie 2,5 x ATR (14) w użytej powyżej strategii 1 kontraktu / 10.000 PLN na dzień dobry ryzykujemy ok. 8,5 % całego kapitału. Gdzie tu zachowanie bezpieczeństwa i wspomniana kontrola ryzyka? Chyba, że autor domyślnie przyjął niższy interwał.”

    Wspomniane bylo we wpisie, ze wartosci podane sa tylko dla zobrazowania tej strategii MM. W podanym przez Ciebie przykladzie mamy problem malego kapitalu. Byc moze podana przez Ciebie strategia wyjscia z pozycji wymaga wiekszych kapitalow, by trzymac ryzyko na poziomie, ktore nie spowoduje zbyt duzych obsuniec na kapitale, a w efekcie bankructwa.

  8. zchęcizysku

    7tys na konia, komedia:)
    min 15tys a optymalnie około 20 tys..
    chciałbym zobaczyć zeznania podatkowe tych grających 7 tys / i mniej na 1 sztukę/ za chociaż 3 lata ..

  9. JL

    @zchęcizysku
    Pytanie co to znaczy “optymalnie” 🙂

  10. Jack

    aby 85 pkt stopLoss był 1% kapitału należy przeznaczyc 85 tys. zł na grę 1 kontraktem i dobrze się pospieszyć, bo będzie dwa razy drożej.. 😉
    Rozsądek przede wszystkim. Dla mnie ustalanie takich limitów, które skutkują aż takim ujemnym lewarowaniem traci sens.

    > Ale i tu mozna pojsc dalej z tematem, bo jesli masz kilka systemow odpalonych na raz na roznych walorach, to trzeba pomyslec o tzw. portfolio heat — ryzyku zamkniecia wszystkich pozycji ze strata przy wiekszym odwrocie na rynku.

    i tu zaczynają się schody… jeśli są to systemy stop&reverse i na jednym systemie jest L a na drugim S. Ciekawe, czy ktoś ma dobre rozwiązanie jaki w takim portfolio stosować MM ?

    @zchęcitrollowania
    wyślij CV do US… EOT

  11. kathay (Post autora)

    @Jack
    > zajął bardzo małą pozycję bo według jego metody (ATR) ryzyko było bardzo duże.

    Temat bumerang – znajdź kogoś w tych instytucjach dla kogo zmienność nie jest ryzykiem 🙂

  12. kathay (Post autora)

    @JL
    Dzięki za podpowiedź dla Cyzo.

    Rzeczywiście chciałbym się przejechać po wszystkich popularnych modelach,w tym %. Nie wiem tylko czy dojedziemy do punktu: najlepszy. Raczej zależy nam na tym by pokazać wady i zalety wszystkich niż wyłaniać jakiegoś zwycięzcę.
    1 kontrakt nie jest “optymalny”, ale z pewnością daje jakieś poczucie tego co dzieje się z rynkiem czy systemem, można by dodać pewnie do zalet pewien walor psychologiczny.

  13. kathay (Post autora)

    @Cyzo
    > Wielkość pozycji ustalam w oparciu o: Ilość szt. = 1% kapitału / 2,5 x ATR(10) . I to już? To wszystko?

    Co masz na myśli pytając “wszystko”?
    Bo potrzeba diagnozy na podstawie jednego równania nie jest “optymalnym” rozwiązaniem.
    Krok pierwszy to porównanie i wydobycie przewagi przy testach z różnymi modelami MM.

  14. lesserwisser

    @ kathay

    “PS. Od poniedziałku wracam do normalnego trybu a więc odpowiedzi do komentarzy i maile.”

    Dobre, ale się sprawdziło! Jak to urlop zmienia człowieka. 🙂

    A tak przy okazji to pozwolę sobie zadać dwa pytania:

    1. Czemu (czy z jakiegoś konkretnie powodu) oparłeś się akurat na Tharpie (jego ujęciu MM, RM i PS) w swoim opracowaniu?

    Jak mówią niektórzy, van T(h)arpan jest kiepskawy, już nawet Ford Transit, jest lepszy. 😉

    2. Jeśli już to czemu bazujesz na jego starej broszurce “Special report on money management” z 1997 roku (60 str.) a nie na podstawowej pracy ” v T’s Definite guide to position sizing”, z 2008 r. (prawie 400 str.).

    Czy nie znasz, czy może chodzi o to, byśmy my adepci sztuki, nie mieli tzw edzia informacyjnego? 😉

    To na razie tyle, by był jakiś ruch w interesie (ale się stopniowo rozkręcę).

    Chwilowo misiaczki. 🙂

  15. JL

    @lesserwisser
    “Definitive Guide To Position Sizing” nie jest juz nawet w sprzedazy 😉 Ale dla Ciebie less slyszalem, ze Van robi druga edycje, to moze zmienisz zdanie 😀
    Ci co mowia, ze Tharp jest kiepskawy, to co czytuja?

  16. lesserwisser

    @ JL

    Jak nie jest już nawet w sprzedaży, to może sprzedam z zyskiem swoją (nówka sztuka, nie śmigana) i wreszcie na czymś zarobię. 🙂

    “Ci co mówią, że Tharp jest kiepskawy, to co czytują?”

    Niestety nie pytałem, jednak wiem że coś czytują, ale wiem też, że jak ludzie wezmą na języki, to rozum drzemie, a nawet śpi.

    A van Tarpan jest nie tylko kiepski ale i brzydki. 😉

  17. JL

    @less
    Nie badz juz tak pazerny i nie zarabiaj na szmelcu, ktory jakis biedak ma od Ciebie ma kupic, bo sam sie naciales 🙂 Ksiazka i tak tania nie byla — 200 USD piechota nie chodzi 🙂 Posmigaj z nia moze wiec, bo szkoda tyle placic i trzymac za szyba 🙂

  18. cyzo

    @Kathay
    Pytając “czy to już wszystko” chciałbym się dowiedzieć, jakie elementy składają się na KOMPLETNY system zarządzania ryzykiem / wielkością pozycji…a może to dwie różne rzeczy? Jak zapytamy google o MM to większość wyników (przynajmniej na polskich stronach) sprowadza się do podania recepty na ustalenie wielkości pozycji bazując na zmienności. Będąc osobą początkującą można odnieść wrażenie, że MM sprowadza się do podzielenia dopuszczalnej straty przez krotność ATR i…Voilà – zarządzam ryzykiem. A przecież z tego się doktoraty pisze.

  19. GZalewski

    @cyzo
    “Będąc osobą początkującą można odnieść wrażenie, że MM sprowadza się do podzielenia dopuszczalnej straty przez krotność ATR”

    No cóż to tylko pokazuje małą kreatywność tych, którzy to wciąż przepisują.

    Nie będe pokazywał palcem, tych którzy to podejście popularyzowali lata temu 🙂
    Ale wybór był podyktowany przede wszystkim bardzo szerokim kanałem, w którym poruszała się zmienność i relatywnie krótkimi trendami (co przy wielkości mnożnika dla kontraktu 10 zł – mialo spore znaczenie).
    Po prostu wybicia, gdy następowały, nie przynosiły satysfakcjonujących zysków, ktore pokrywalyby strat osiaganych w konsolidacjach.

  20. lesserwisser

    Tego się można było spodziewać, to znaczy pytania/wątpliwości wyartykułowanych przez kolegę @ cyzo, jak niżej:

    “Pytając “czy to już wszystko” chciałbym się dowiedzieć, jakie elementy składają się na KOMPLETNY system zarządzania ryzykiem / wielkością pozycji…a może to dwie różne rzeczy?”

    No właśnie, voila czy nie voila? 🙂

  21. JL

    @less
    “No właśnie, voila czy nie voila?”

    Ça dépend 🙂

    Moze i kiepsko, ale jednak, w ksiazce kiepskawego Tarpana mozna poszukac odpowiedzi. Jesli sa lepsze zrodla w temacie, lepiej odpowiadajace na takie pytanie, to ja nie tylko, ze kupie od Ciebie te ksiazke Tharpa, to nawet te inne, mniej kiepskie ksiazki (o ile tez beda na sprzedaz :)).

  22. lesserwisser

    @ JL

    Widzisz kolego JL, jest pewien problem (a nawet dwa), po primo pytanie ( z tym voila) skierowane jest do autora wpisu, a po secundo to jak bym zajrzał do knigi Tarpana w poszukiwaniu odpowiedzi, to już by nie była taka nówka sztuka, a więc po takim rozdziewiczeniu mogła by sporo stracić na wartości.

    Jest jednak pewne wyjście z tej sytuacji, może poszukam w innych książkach pana T(h)arpana, a że spłodził ich cały tabun, tak że nawet ja (stary koń Przewał-skiego) nie dałem ich rady wszystkich przeczytać. 🙂

    PS

    Kolego Kathay pobudka –uuuuu- czyżbyś już był sfatygowany? 😉

  23. kathay (Post autora)

    @Less
    Tharpa używam w konkretnym celu: tylko dla ujednolicenia nazewnictwa.
    Poza tym jest łatwiejszy w odbiorze, blog służy przede wszystkim mało iśredniozaawansowanym.

  24. kathay (Post autora)

    @cyzo
    MM nie bazuje jedynie na zmienności.
    Robimy ten cykl po to właśnie by przemaglować wady i zalety wszelkich modeli.
    Jeden z nich podajesz, ale na tym się nie kończy. Powiązanie z ryzykiem jest jak najbardziej wskazane. Nie jestem w stanie opisać tego w komentarzu dlatego odsyłam do dalszych części.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *