Daniel Kahneman o unikaniu żalu i umiejętności zmieniania zdania

Daniel Kahneman, który razem z Amosem Tverskim uznawany jest za twórcę ekonomii behawioralnej, spotkał się pracownikami The Motley Fool i udzielił obszernego wywiadu opartego na jego ostatniej książce Thinking, Fast and Slow.

Jak wiele publicznych wystąpień Kahnemana, wywiad oraz sesja pytań i odpowiedzi pełne są inspirujących spostrzeżeń, których przemyślenie może wyjść na dobre inwestorom i obserwatorom rynku.

Pozwolę sobie dzisiaj zwrócić uwagę na dwie idee, które poruszył Kahneman w czasie sesji pytań i odpowiedzi. Jeden z uczestników dyskusji zapytał Kahnemana co może pomóc inwestorom trzymać się inwestycyjnego planu i myśleć o inwestowaniu w długoterminowym horyzoncie czasowym, a nie w kontekście spekulacji.

Kahneman odpowiedział, że dyskusja o roli żalu (regret) w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych może okazać się przydatna ponieważ żal jest bardzo groźnym uczuciem na rynku finansowym. Kahneman mówił tu o sytuacji, w której inwestor posiada stratną pozycję i w pewnym momencie poddaje się, rzuca rękawice. Nie zmienia zdania ponieważ zmieniły się okoliczności, nie zrobił kolejnej analizy, która pokazała, że powinien zamknąć tę pozycję. Po prostu nie jest w stanie wytrzymać emocjonalnej presji związanej z przebywaniem po niewłaściwej stronie rynku.

Kahneman sugeruje, że kluczem do zdobycia kontroli nad żalem jest unikanie decyzji inwestycyjnych, które mogą wyeksponować inwestora na to uczucie. Jest to możliwe gdy inwestor jest świadomy tego jak dużą presję emocjonalną jest w stanie wytrzymać i jak dużą presję emocjonalną może stworzyć pozycja, której otwarcie rozważa. Kahneman radzi by inwestorzy zadawali sobie pytania: Jak bardzo będzie mnie boleć gdy decyzja, którą podejmuje okaże się błędna? Ja łatwo przyjdzie mi do głowy myśl, że popełniłem błąd? Jak podatny jestem na uznanie swojej pomyłki?

Kahneman podkreśla, że niektórzy inwestorzy są znacznie bardziej podatni na tego typu emocje niż inni. O ile więc wszyscy powinni być przygotowani na to, że coś pójdzie nie tak to odporność na ten scenariusz jest czynnikiem, do którego powinno się dostosowywać indywidualną strategię inwestycyjną.

Z moich obserwacji rynku wyciągam wniosek, że inwestorzy mają raczej skłonność do przeceniania swojej odporności na straty. Myślę także, że nie ma innego sposobu na zdobycie wiarygodnych informacji o odporności emocjonalnej od zaangażowania pieniędzy na rynku finansowym. Kluczowe znaczenie ma dostosowanie strategii inwestycyjnej do poziomu presji emocjonalnej, której inwestor jest w stanie podołać.

Chciałbym przy tym podkreślić, że problemem, o którym mówi Kahneman nie jest zmienianie zdania – z jego wypowiedzi wynika, że ceni tę umiejętność. Problemem jest zmienianie decyzji pod wpływem silnych negatywnych emocji związanych z żalem z powodu otwarcia pozycji generującej stratę.

Inny uczestnik dyskusji zapytał Kahnemana o problem zmieniania swoich poglądów, społecznej niechęci do takiego postępowania i tego co można zrobić by ludzie nie obawiali się zmieniać swojego zdania. Posłużył się przy tym interesującym cytatem z wywiadu ze Stevem Jobsem, w którym twórca Apple miał powiedzieć: Nie dbam o to czy mam rację czy się mylę. Zabiegam o to by odnieść sukces. Jestem gotowy zmieniać swoje zdanie co pięć minut jeśli znajdę informacje, których nie posiadałem. Nie ma znaczenia jak mocno obstawałem przy swoim zdaniu, jak agresywnie a nawet brutalnie je wyrażałem. Jeśli przekonam się, że się myliłem, natychmiast zmienię swoje zdanie.

Domyślam się, że cytat ten pochodzi z długo niepublikowanego wywiadu z 1995 roku. Jeśli tak, to nie jest to wierny cytat ale dobrze oddaje pogląd Jobsa na przyznawanie się do pomyłek i zmienianie swojego zdania w obliczu faktów kwestionujących jego poprzednie przekonania.

Kahneman przyznaje, że istnienie społecznego piętna związanego ze zmienianiem zdania (co de facto oznacza przyznanie się do błędu) jest sporym problemem. Podkreśla, że zachęcanie ludzi by zmieniali swoje zdanie gdy widzą ku temu powody, nagradzanie ich za taką postawę, nakłanianie ich by kwestionowali, ponownie rozważali swoje opinie może przynieść organizacjom wiele korzyści.

Kahneman uważa, że umiejętność zmieniania swojej opinii jest częścią dobrego procesu poznawczego. Ulepszenia w procesie poznawczym mają charakter stopniowy. Nie odkrywa się błędu i naprawia go. Odkrywa się błąd i naprawia się go, potem odkrywa się kolejny błąd i też się go naprawia. Tak powinien funkcjonować ten proces.

Kahneman przyznaje, że sam bardzo często zmienia zdanie, nieustannie kwestionuje swoje idee badawcze.

Jeśli weźmiemy pod uwagę stopień złożoności systemu finansowego i globalnej gospodarki oraz nasze ograniczenia badawcze, to konieczność zmieniania swojej opinii wydaje się oczywista. W gruncie rzeczy, należałoby bardzo sceptycznie podchodzić do ludzi, którzy twierdzą, że stworzyli teorie wyjaśniające zachowanie rynków finansowych i nie widzą potrzeby ich zmieniania.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

4 Komentarzy

  1. GZalewski

    “Chciałbym przy tym podkreślić, że problemem, o którym mówi Kahneman nie jest zmienianie zdania – z jego wypowiedzi wynika, że ceni tę umiejętność. Problemem jest zmienianie decyzji pod wpływem silnych negatywnych emocji związanych z żalem z powodu otwarcia pozycji generującej stratę.”

    Sytuacja jest troche bardziej złożona, bo owe negatywne emocje kumulują się w wielu wypadkach już przaz jakiś czas. Czyli mamy ten schemat – przy stracie 10-20 % pojawiają się niepokoje, przy kolejnym progu: 20-30 (jesli ktos dzialal bez planu i stopow) samooszukiwanie, ze jak tylkko wzrosnie to sprzedam, a powyzej tych 30% klasyczna pulapka – “powinienem zamknac pozycje, ale przeciez jak zamkne to zaraz pojdzie w moją strone”. I to potrafi trwac miesiącami (jesli na rynku jest wyjątkowo słabo). W tym czasie stres potrafi naprawde niezłe spostoszenia poczynić. Decyzja o tym, zeby z tym skonczyc nie jest więc taka bardzo impulsowa.

    1. trystero (Post autora)

      @ GZalewski

      Decyzja o tym, zeby z tym skonczyc nie jest więc taka bardzo impulsowa.

      Pełna zgoda. Dochodzenie do tej decyzji może trwać miesiącami i trochę mi to przypomina obecną u rynkowych komentatorów ideę kapitulacji. Chciałem podkreślić, że jest to decyzja bazująca na emocjach a nie nowych wnioskach z researchu czy nowej sytuacji rynkowej.

  2. copy

    Przy pełnej zgodzie na to, że emocje mają negatywny wpływ na inwestowanie, daleki byłbym od tworzenia jakichkolwiek schematów zachowań, a już na pewno nie brnąłbym w tworzenie modeli zachowań opartych o bóg wie skąd wyciągnięte cyfry – “przy stracie 10-20 % pojawiają się niepokoje, przy kolejnym progu: 20-30 (jesli ktos dzialal bez planu i stopow) samooszukiwanie, ze jak tylkko wzrosnie to sprzedam, a powyzej tych 30% klasyczna pulapka” Skąd pan te dane wytrzasnął – mistrzu 🙂

  3. gzalewski

    @copy
    no i tak wychodzi jak się nie da w nawiasie wyjaśnienia.
    Więc już tłumaczę – to nie są twarde dane. Raczej wielkosci szacunkowe płynące z obserwacji wielu graczy. Indywidualne poziomy są różne i mogą być znacznie przesunięte.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *