Czynnik szczęścia w inwestowaniu

Tydzień temu zwróciłem uwagę na fakt, że względu na rolę losowości (szczęście) na rynku finansowym, można założyć, że część inwestycyjnych guru nie zawdzięcza swojej reputacji umiejętnościom lecz fartowi.

Postanowiłem na krótko powrócić do roli losowości i szczęścia (fartu lub pecha) w sektorze inwestycyjnym, po części zainspirowany dyskusją o tym czy rola psychologii w inwestowaniu rzeczywiście jest kluczowa i czy inwestowanie różni się pod tym względem od innych działalności.

Moim zdaniem, Michael Mauboussin z Credit Suisse (Head of Global Financial Strategies), wnosi do dyskusji o znaczeniu losowości w życiu interesujące idee. Za Mauboussinem używam losowości na określenia cechy systemu a szczęścia (fart/pech) w odniesieniu do zdarzeń, ciągów zdarzeń przytrafiających się na poziomie indywidualnym. Zagadnieniu szczęścia Mauboussin poświęcił swoją najnowszą książkę.

W „równaniu sukcesu” szczęście jest najbardziej ignorowanym czynnikiem Myślę, że wpływają na to skrzywienia zarówno na poziomie indywidualnym (ludzie mają skłonność przypisywać sobie zasługi za sukcesy i zrzucać odpowiedzialność za porażki na czynniki od nich niezależne) jak i społecznym (akcentowanie roli szczęścia w osiąganiu sukcesu jest dużo mniej „dydaktyczne” niż podkreślanie roli ciężkiej pracy, wytrwałości czy talentu).

Nie ulega wątpliwości, że czynnik szczęścia odgrywa rolę w każdej dziedzinie życia. Interesujący eksperyment badawczy pokazał w jaki sposób może on wpływać na to, które dzieła artystyczne (na przykład piosenki) zostaną hitami.

Michael Mauboussin zauważył jednak, że czynnik szczęścia nie odgrywa tej samej roli w każdej dziedzinie życia, w każdej aktywności. Dobrym unaocznieniem tego może przygotowany przez niego wykres:

Za Michael Mauboussin

Fart/pech odgrywa minimalną rolę w szachach czy w biegach ale jego rola innych dyscyplinach sportowych, na przykład w piłce nożnej, jest już spora. Moim zdaniem, podobnie można stopniować poszczególne rodzaje zawodów. W takim rankingu inwestowanie będzie rodzajem kariery, w której fart/pech odgrywają istotną rolę.

Doskonale unaocznił to kiedyś Jack Schwager, który powiedział, że trudno sobie wyobrazić totalnego żółtodzioba, która wkrada się do filharmonii, zaczyna udawać solistę, bierze skrzypce, wychodzi na scenę i gra jak wirtuoz. Nikt z nas nie oczekuje, że osoba pozbawiona wiedzy medycznej będzie w stanie przeprowadzić skomplikowaną operację tylko dlatego, że dopisze jej szczęście. Z inwestowaniem jest inaczej – w tym przypadku można sobie wyobrazić osoby, które osiągają wyśmienite rezultaty dzięki szczęściu.

Konsekwencje losowości na rynkach finansowych dla inwestowania nie kończą się jednak na tym, że do osiągnięcia inwestycyjnego sukcesu wystarcza czynnik szczęścia. Losowość sprawia także, że można założyć, iż część inwestorów osiągających najlepsze wyniki uzyskuje je dzięki szczęściu. Nie musi to oznaczać, że wspomniani inwestorzy nie posiadają umiejętności, oznacza, że to nie dzięki umiejętnościom znaleźli się na szczycie.

Losowość na rynku finansowym sprawia także, że zwłaszcza w krótkim terminie związek pomiędzy pracą, jakością procesu inwestycyjnego a wynikami inwestycyjnymi może nie być widoczny. Pociąga to za sobą olbrzymie konsekwencje emocjonalne i moim zdaniem uzasadnia przypisywanie psychologii ważnej roli w inwestowaniu.

W dziedzinach, w których szczęście odgrywa relatywnie niewielką rolę w determinowaniu rezultatów związek pomiędzy jakością procesu a wynikami jest widoczny. Wyraźnie widać związek pomiędzy jakością przygotowania do egzaminu a rezultatami egzaminu. Ten związek może być chwilowo zaburzony przez czynnik szczęścia (pytania mogą podejść lub mogą pochodzić z niewielkiej partii materiału, którą się pominęło).

W przypadku inwestowania sytuacja może być dużo bardziej skomplikowana. Przez pewien okres czasu, wysiłek włożony w nabywanie nowych umiejętności w dziedzinie inwestowania, praca włożona w budowanie strategii inwestycyjnej może nie znajdować odzwierciedlenia w uzyskiwanych wynikach. Moim zdaniem, dla większości ludzi przyzwyczajonych do schematu „wysiłek-nagroda” może być to sporym problemem emocjonalnym.

Losowość na rynku finansowym utrudnia także ocenę procesu inwestycyjnego. Złe wyniki inwestycyjne, zwłaszcza w krótkim terminie, nie muszą oznaczać konieczności poprawienia procesu inwestycyjnego a dobre wyniki inwestycyjne nie muszą oznaczać, że nie trzeba go ulepszyć. Zgodnie z filozofią Mauboussina, im większą rolę odgrywa losowość w determinowaniu wyników inwestycyjnych, tym większą uwagę inwestorzy powinni poświęcać procesowi inwestycyjnemu a nie jego rezultatom.

Zdaję sobie sprawę, że jedynie „musnąłem” zagadnienie czynnika szczęścia w inwestowaniu. Mam jednak nadzieję, że udało się wyjaśnić dlaczego uważam, że czynniki psychologiczne odrywają w inwestowaniu ważniejszą rolę niż w innych dziedzinach życia. Chciałbym także zauważyć, że oparłem się na założeniu, że możliwe jest konsekwentne wygrywanie z rynkiem dzięki umiejętnościom w tworzeniu i egzekwowaniu strategii inwestycyjnych.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

3 Komentarzy

  1. trendfollowerpl

    “This is ten percent luck, twenty percent skill
    Fifteen percent concentrated power of will
    Five percent pleasure, fifty percent pain
    And a hundred percent reason to remember the name!”

    Fort Minor
    Remember The Name

  2. _dorota

    Ciekawy ten wykres skill-luck. Szczególnie mnie frapuje, jak wyliczono akurat takie a nie inne usytuowanie giełdy (czemu tak bardzo w prawo).

    “Five percent pleasure, fifty percent pain”
    Ostrożnie. To bardzo niezdrowa proporcja.

  3. pit65

    „Five percent pleasure, fifty percent pain”

    Samo życie.
    JAk mawiał pewien mrówek chowając swoją wybranke słonicę- pięć minut przyjemności i całeżycie kopania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *