Obejrzałem wywiad z jednym ze zwycięzców konkursu Bossa FX – Filipem. Zapytany o to jak radzi sobie z emocjami w przypadku pojawienia się dużej straty odpowiedział, że w przypadku istotnych strat, co do których nie istnieją rynkowe przesłanki zamknięcia pozycji, często decyduje się na wyłączenie notowań i odejście od biurka.

W takiej sytuacji naturalnym zleceniem obronnym jest zamknięcie pozycji przez brokera w przypadku wystąpienia niewystarczającego depozytu.

To nie pierwszy przypadek, w którym spotykam się z techniką wyłączania notowań. Kilka miesięcy temu czytałem podobną historię na blogu The Stock Sage. Autor bloga opisuje jeden dzień z kariery zawodowej skutecznego inwestora: po zbudowaniu pozycji na rosnącej po otwarciu sesji spółce inwestor opuszcza biuro po wcześniejszym ustawieniu zlecenia obronnego. Około południa sprawdza notowania spółki, które zgodnie z oczekiwaniami znajdują się powyżej porannych poziomów i przestawia stop loss na wyższy poziom. O godzinie 14:00 wraca do biura zamyka większą część pozycji realizując zysk. Pozostałą część pozycji zamyka na zamknięcie notowań.

Być może powyższe historie stosowania strategii „wyłączonych notowań” przypominają wpisy na forach giełdowych z okresu wielkiej bessy na małych i średnich spółkach, w których zdesperowani kilkudziesięcioprocentowymi stratami inwestorzy pocieszali się wzajemnie i radzili nie „zaglądać na rachunek przez najbliższe kilka miesięcy aż to wszystko się skończy”.

Traktowanie strategii „wyłączonych notowań” jako przejawu desperacji jest jednak wielkim nieporozumieniem. Wspomniani powyżej dwaj skuteczni inwestorzy nie stosowali jej ponieważ nie posiadali sprecyzowanej strategii inwestycyjnej. „Wyłączali notowania” (czy opuszczali biuro) ponieważ zdawali sobie sprawę, że w przypadku niestosowania w 100% automatycznego inwestowania istnieje ryzyko zepsucia dobrego planu inwestycyjnego wskutek podjęcia emocjonalnej decyzji.

Wspomniany na blogu The Stock Sage inwestor wiedział, że śledzenie każdej zmiany notowań spółki, na której ma się otwartą pozycję może doprowadzić do niezgodnego z planem inwestycyjnym zbyt szybkiego zrealizowania zysków wskutek napływających, lecz niewnoszących nic nowego informacji (tweetów, komentarzy na forach, komentarzy analityków) lub wskutek krótkotrwałych, gwałtownych wahań notowań.

Osoby posiadające praktyczne doświadczenie na rynku wiedzą, że jedną rzeczą jest posiadanie strategii inwestycyjnej i planu inwestycyjnego dla każdej zawieranej transakcji (czyli co najmniej powodu podjęcia transakcji, poziomu zlecenia obronnego i poziomu realizacji zysków) a inną rzeczą zdolność do realizacji tego planu inwestycyjnego przy nieustannych napływie bodźców w postaci  każdej nowej informacji, każdego nowego ticku i każdego nowego zlecenia w arkuszu.

Osoby nieposiadające praktycznego doświadczenia na rynku mogą porównać tę sytuację z przykładami ze zwykłego życia – często doskonale wiemy co powinniśmy robić (uczyć się do egzaminu, napisać pracę zaliczeniową, zdrowo się odżywiać) a mimo to robimy coś innego (oglądamy cały sezon Mad Mena, czytamy The Onion, jemy czekoladowego batonika). Strategia „wyłączenia notowań” jest w tym przypadku niczym innym niż zadbaniem by w domu nie było czekoladowych batoników.

Moim zdaniem, nie można także rozpatrywać strategii „wyłączonych notowań” bez wspomnienia o zjawisku wyczerpywania się ego. Jakiś czas temu zwróciłem uwagę, że badania naukowe sugerują, że samokontrola, siła woli nie jest umiejętnością, którą można ćwiczyć. Jest raczej czymś w rodzaju energii, która wyczerpuje się w miarę używania. Wspomniane badania wskazują, że zasoby samokontroli wyczerpywane są w sytuacjach wymagających: konieczności oparcia się pokusie, dokonania przemyślanego wyboru, ścisłego kontrolowania emocji czy zachowywania długotrwałej koncentracji (na wymagającym uwagi i wysiłku intelektualnego zadaniu).

Tak więc nawet jeśli jesteśmy w stanie przezwyciężyć generowane przez rynkowy szum emocjonalne bodźce do porzucenia planu inwestycyjnego to najprawdopodobniej ponosimy z tego powodu istotne emocjonalne koszty. W takiej sytuacji pozbawienie się „pokusy” wskutek wyłączenia notowań, odejścia od biurka (czy wyłączenia podglądu tego konkretnego instrumentu) może być najbardziej rozsądnych rozwiązaniem. Oczywiście, w pełni automatyczne inwestowanie zupełnie oszczędza opisanych wyżej problemów.

Naturalnie, “wyłączanie notowań” wiąże się z istotną niedogodnością – inwestor pozbawia się możliwości reakcji na napływające na rynek cenotwórcze informacje. Występuje więc pewnego rodzaju trade-off. Inwestor izoluje się rynkowego szumu ale może się także odciąć od istotnych, cenotwórczych informacji.

Więcej informacji o wyczerpywaniu się ego na blogu Dana Ariely’ego i na blogu YANSS

Wywiad z Filipem:

[Głosów:0    Średnia:0/5]

28 Komentarzy

  1. miś

    to strategia bankruta. też ją przerabiałem ( fakt że dawno temu ). straciłem kilkadziesiąt tysiecy przez to. wyłączyłem komputer i włączyłem sobie jakąs komedie.
    po obejrzeniu filmu jak zaglądnąłem miałem wyczyszczony rachunek

    1. trystero (Post autora)

      @ miś

      Hm, nie sądzę by w tej strategii chodziło o zagranie va banqe, zamknięcie oczu i czekanie na wyrok losu. Nie powinno się mylić wyłączania notowań z Acapulco Trade – zajmujesz zlewarowaną pozycję, lecisz do Acapulco na wakacje, pod koniec wakacji sprawdzasz rachunek i albo wracasz jako milioner albo zostajesz w Acapulco 🙂

  2. miś

    “Obejrzałem wywiad z jednym ze zwycięzców konkursu Bossa FX – Filipem. Zapytany o to jak radzi sobie z emocjami w przypadku pojawienia się dużej straty odpowiedział, że w przypadku istotnych strat, co do których nie istnieją rynkowe przesłanki zamknięcia pozycji, często decyduje się na wyłączenie notowań i odejście od biurka.”

    o ile dobrze pamiętam nasz zwycięzca nie stosował stop lossów. jedyny jego SL to margin call.

  3. miś

    ale.. odchodzenie od komputera gdy pozycja jest juz zabezpieczona ( ustawiony SL, break even point itd ) to juz inna sprawa. sam tak robie, tym bardziej że obecne roboty ułatwiaja takie granie.

    faktycznie, ciągłe śledzenie kursów daje pokuse do majstrowania ( najbardziej do zbyt szybkiego kasowania zysków )

    1. trystero (Post autora)

      @ miś

      faktycznie, ciągłe śledzenie kursów daje pokuse do majstrowania ( najbardziej do zbyt szybkiego kasowania zysków )

      W rzeczy samej. Wyłączanie notowań czy wyłączenie podglądu tego konkretnego instrumentu może być po prostu sprytnym trickiem oddalającym ryzyko emocjonalnego override planu inwestycyjnego.

      o ile dobrze pamiętam nasz zwycięzca nie stosował stop lossów. jedyny jego SL to margin call.

      Tak, ale na ile dobrze go zrozumiałem, to ten margin call był wkalkulowany jako stop loss.

  4. miś

    wiem ze ma wkalkulowane. tylko czy taka strategia nie jest za bardzo ryzykowna ? chodzi o zwykłe zdroworozsądkowe MM ( np. ze strata na margin callu bedzie nie większa niż 5 % mojego całkowitego kapitału, który posiadam na innych rachunkach i lokatach bankowych )

  5. bloom

    “nie da się zrobić ze złotówki pięciu milionów za jednym razem”…

  6. Pink Floyd

    Jedyne co moge powiedziec, ze to strategia nie dla mnie. Ale na tym chyba polega tez piekno tradingu, ze rynki sa tak roznorodne jak ludzie poruszajacy sie na nich. Jesli ta startegia jest “strategia bankruta” dla jednego, niekoniecznie musi byc tak dla innego tradera…

    Przypomnialo mi sie jak kiedys Bill Gates powiedzial, ze model biznesu oparty o autorytarne rzady jakie prowadzil Steve Jobs w Apple nie ma szans na przetrwanie na rynku. Dodal jednak — “chyba, ze za sterami firmy jest Steve Jobs”.

    ps. Steve Jobs oczywiscie i tak nie zgodzil sie tutaj z Billem Gatesem 🙂

  7. Harry

    Chyba większość z nas przerabiała odejście od komputera mówiąc sobie ‘niech się dzieje co chce’. Jest to chyba najbardziej naiwne podejście jakie można wybrać (jeśli nie mamy s/l i ostro lewarujemy pozycję)!!! Zdarza się, że zostawiam dużego lota bez żadnego zabezpieczenia i czekam parę tygodni, aż rynek pójdzie w zakładanym przez mnie kierunku np. eur/chf, gdzie SNB broni 1.2! Grając odbicia od linii trendu nie ustawiam s/l (małym lotem!), gdyż jestem w stanie siedzieć przed komputerem i obserwować pozycję. Jednakże, przed otwarciem pozycji planuję wszystko i zapisuję na kartce, która leży przede mną! Jak chyba większość z nas mam problem z panowaniem nad swoimi emocjami, choć muszę przyznać, że z biegiem czasu i każdym następnym tradem jest coraz łatwiej. Nie wiedziałem o tych badaniach odnośnie wyczerpywania się energii, lecz muszę przyznać, że po zamknięciu pozycji na dużym plusie/minusie (większym niż zwykle) zazwyczaj robię sobie kilka dni przerwy i uważam, że jest to świetny pomysł. Zbyt dużo pieniędzy już straciłem próbując się odegrać po stracie! Jak mówią Anglicy: ‘to each his own’. Nie ma jedynej drogi, aby zarabiać pieniądze na rynku, ani żadnej rule book jak w matematyce, która pokazywałaby rozwiązanie. To co jest, to różni ludzie, którzy widzą rzeczy na swój sposób i zarabiają pieniądze!

    1. trystero (Post autora)

      @ Harry

      Chyba większość z nas przerabiała odejście od komputera mówiąc sobie ‘niech się dzieje co chce’. Jest to chyba najbardziej naiwne podejście jakie można wybrać (jeśli nie mamy s/l i ostro lewarujemy pozycję)!!!

      Proszę, przeczytaj jeszcze raz ten tekst. Nie pisałem o zagraniu va banque i mówieniu “niech się dzieje co chce”. Pisałem o otwarciu przemyślanej pozycji, zgodnie z planem inwestycyjnym i po ustawieniu zleceń lub alertów odcięciu się od rynkowego zgiełku by zabezpieczyć się przed emocjami biorącymi górę nad przemyślanym planem inwestycyjnym. To dwie zupełnie różne rzeczy.

      @ deli deli

      Dzięki! Dla Ciebie też.

      @ miś

      Pan Filip z całą pewnością ma niższą awersję do ryzyka niż ja i z mojego punktu widzenia jego strategia jest bardzo ryzykowna. Ale strategia ma być dostosowana do osobowości i coś co nie odpowiada mi, może odpowiadać komuś innemu.

  8. deli deli

    Zdrowych, promiennych Świąt Bożego Narodzenia!

    Niech proportio divina przyświeca strategiom śmiałym!

  9. halo tu rozum

    STRATEGIA KUP I WYLACZ NOTOWANIA dobra
    pod warunkiem ze jest silna hossa i co wazne trwala
    w kazdym innym przypadku to szukanie guza
    PS nie jest istotne czy za szybko sprzedajemy akcje czy nie bo nikt nie jest jasnowidzem
    z dlugoterminowego punktu widzenia wazne jest by zamykana pozycja zawsze byla pozycja zyskowna
    owszem zdarzaja sie zlote strzaly a wiekszoci przypadkow to tylko szczeslify traf ze sie na taka spolke trafilo
    gielda to nie sprint to maraton

    1. trystero (Post autora)

      @ halo tu rozum

      Po przeczytaniu Twojego komentarza mam wrażenie, że zdecydowałeś się komentować po przeczytaniu pierwszych kilku akapitów. Powtórzę więc jeszcze raz: pisałem o otwarciu przemyślanej pozycji, zgodnie z planem inwestycyjnym i po ustawieniu zleceń lub alertów odcięciu się od rynkowego zgiełku by zabezpieczyć się przed emocjami biorącymi górę nad przemyślanym planem inwestycyjnym. Taką pozycję można zamknąć już po kilku godzinach, w zależności od horyzontu inwestycyjnego. Nie chodzi o kupowanie akcji i sprawdzanie rachunku co pół roku.

      z dlugoterminowego punktu widzenia wazne jest by zamykana pozycja zawsze byla pozycja zyskowna

      Wszystko zależy od profit/loss ratio.

      Są strategie, które opierają się na dużej trafności (wysoki odsetek zarabiających pozycji) i są strategie, które opierają się na wysokim profit/loss ratio, przy relatywnie niskim odsetku zarabiających pozycji (na przykład w okolicach 50%).

  10. Harry

    @ trystero
    Przeczytałem dokładnie cały artykuł (po raz drugi) i szczerze mówiąc, staram się dopatrzeć miejsca, w którym napisałem, iż obstawiam pozycje za wszystko (w Anglii powiedzieliby na to ‘work hard play hard’). Nawet w chwili gdy zaczynałem moją przygodę z forexem nie byłem aż tak głupi, aby obstawić za wszystko. Chodziło mi o to, ze zostawiałem mały lot i wyłączałem komputer (ez s/l! proszę nie pytać jak wybierałem kierunek, nie chcę aby dostał Pan zawału!).

    Wyłączanie komputera i zajęcie się czymś innym rekomenduje dr Elder w swojej książce ‘Trading for a living’ (inni autorzy również!).

    Szczerze mówiąc, w chwili, gdy otworzyliśmy pozycję, jedyne co możemy zrobić, to czekać (majstrowanie przy pozycji pod wpływem impulsu kończy się zazwyczaj dużymi stratami!). Oczywiście zakładam, że analiza pozycji i cały game plan został przygotowany dużo wcześniej, zgodnie z zasadą ‘plan your trades and trade your plan’! Większość ludzi nie rozumie, iż wynik pojedynczego tradu nie ma żadnego znaczenia, gdyż liczy się overall result w długim okresie czasu. Nie na każdym tradzie musimy zarobić, liczy się jednak, że postępujemy zgodnie z zasadami i analizujemy nasze transakcje!

    Pan Filip może mieć świetny system, jednakże utrata ponad 300 tys. zł (blisko 3/4 kapitału, jaki posiadał po 3 tygodniach konkursu) w ciągu 2 dni pokazuje, jak bardzo ryzykownie handluje. Najważniejszym jest jednak, iż to co robi działa dla niego! Gdybym ja stracił tyle, to zapewne zrobiłbym sobie dłuższą przerwę od handlu!

    1. trystero (Post autora)

      @ Harry

      Szczerze mówiąc, w chwili, gdy otworzyliśmy pozycję, jedyne co możemy zrobić, to czekać (majstrowanie przy pozycji pod wpływem impulsu kończy się zazwyczaj dużymi stratami!). Oczywiście zakładam, że analiza pozycji i cały game plan został przygotowany dużo wcześniej, zgodnie z zasadą ‘plan your trades and trade your plan’!

      Tak właśnie! Takie jest przesłanie mojego tekstu. Tutaj świetnie się rozumiemy.

      Tylko zaczynam się obawiać, że część czytelników odbiera mój wpis jako zachętę do takiego hazardowego zagrania “otwieram pozycję, zamykam notowania i będzie co ma być” i dlatego dmucham na zimne i staram się akcentować główną myśl.

      Pan Filip może mieć świetny system, jednakże utrata ponad 300 tys. zł (blisko 3/4 kapitału, jaki posiadał po 3 tygodniach konkursu) w ciągu 2 dni pokazuje, jak bardzo ryzykownie handluje. Najważniejszym jest jednak, iż to co robi działa dla niego! Gdybym ja stracił tyle, to zapewne zrobiłbym sobie dłuższą przerwę od handlu!

      Mam podobne odczucia. Ten system nie jest na mój poziom awersji do ryzyka. Ale są osoby z dużo mniejszą awersję do ryzyka i im takie strategie mogą odpowiadać.

  11. pit65

    Wysłuchałem sobie wypowiedzi Pana Filipa.
    DEklaruje ,że nie używa stopów tylko mechanizmu stopoutu.
    Ale to jest w zasadzie to samo z tym, że przy stałej max dźwigni np 100:1
    na np. Edku stop od stop outu różni sie jedynie tym ,że nie można stop outu zawęzić do mniej niż 66,6 pipsów.
    Tak więc jest to pełnoprawne używanie regularnego stopu z dodatkiem nieprzekraczalnej bariery do zawężenia ??? /zmniejszania ryzyka w stosunku do zysku/ 🙂

    W obu przypadkach można spokojnie wyjść i nie patrzeć co będzie.

    Może zmiana nazwy, klasyfikacji czy nie nazywanie po imieniu działa tak samo kojąco jak powiedzenie: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

  12. pit65

    A co do strategii pana Filipa .
    Strategia typowo konkursowa.
    Przeważnie na maxa 100:1 w stosunku do depo jaki by nie był z wyrzutnią na minus 66,666%.

    1. Po jednej stracie odrobienie depo wymaga 200% zysku
    2. Po 2 kolejnych stratach – 900%
    3. Po 3 – 27 razy depo
    4. Po 4 – 99 razy

    Za 4 razem zaczynając z depo na mini nie będziemy mieli na mikro no chyba ,że broker udostępni nano loty rzutem na taśmę 🙂
    Tylko po co to bankrutowi, a i skala prowizji ze spreadu nie ta.

    Nie polecam.
    Proszę nie mylić z zarządzaniem pozycją no chyba że ktoś uprawia skok na bangie bez liny z nadzieją ,że przeżyje.
    Jak kto chce sprawdzić to przy 70% skuteczności w nie za długim okresie to ciąg zbieżny do 0.
    No i właśnie tego typu wpisów brakuje mi ze strony brokera , który dysponując wszystkimi statystykami milczeniem edukuje w negatywny IMO sposób . To jest promocja gamblingu przez wielkie G 🙂
    No ale jak to mówią reklama dźwignią handlu.

    1. trystero (Post autora)

      @ pit65

      Napiszę to dla jasności: nie zajmowałem się w tym wpisie strategią inwestycyjną Pana Filipa. Zajmowałem się trickiem z wyłączeniem notowań, który służy izolowaniu się od szumu rynkowego po zajęciu przemyślanej pozycji zgodnie ze strategią inwestycyjną.

  13. Któś_taki

    A co myślicie na temat tego, aby spróbować tradingu i seksu jednocześnie? Nie macie gdzieś w zanadrzu takich strategii?

    1. trystero (Post autora)

      @ Któś_taki

      A co myślicie na temat tego, aby spróbować tradingu i seksu jednocześnie?

      A to mój drogi to nie jest żadna nowość bo jak poczytasz odpowiednie blogi to się dowiesz, że połowa inwestorów jest dymana przez Goldman Sachsa 🙂

  14. pit65

    Ależ ja nie naguję izolowania od szumu.
    NAkreśliłem tylko lekko tło w jaki to sposób wielkość pozycji
    wpływa na wzmocnienie szumu w oczach tradera w których opcja izolowania nabiera rumieńców 🙂
    Żadne tricki nie pomogą na przeinwestowanie IMO.
    MAmy case study z konkursu w którym obiekt wykonujący tricki dokonał w 2 ruchach to o czym piszę dochodząc do 90% DD.
    To bardziej cenne niż teoria – namacalny przykład.
    Zaiste uważam ,że izolowanie w tak starannie przemyślanej strategii jest warunkiem koniecznym przetrwania.

    Sory ,że pozwoliłem sobie samowolnie rozszerzyć ramy Twego wpisu.

    Juz pasuję.

    1. trystero (Post autora)

      @ pit65

      Sory ,że pozwoliłem sobie samowolnie rozszerzyć ramy Twego wpisu.

      Juz pasuję.

      Nie ma sprawy. Nie mam nic przeciwko temu. Jak zauważyłeś po moich wcześniejszych komentarzach mam niepokojące wrażenie, że ten wpis będzie odbierany jako polecanie ryzykownych strategii.

  15. pit65

    Któś_taki

    Jednocześnie…
    To IMO perwersja no chyba ,że na cudzy rachunek, ale jako opcja do izolowania całkiem całkiem 🙂

  16. pierre dolnik

    Niejaki Andre Kostolany robił coś w ten deseń już w latach bodajże 50tych. Wykopywał ponoć za drzwi asystenta przynoszącego wieści, które krótkoterminowo nie zgadzały się z jego przyjętą strategią/zajętą pozycją 🙂

    Sam pogrywam na GPW pozycyjnie ustawiając zlecenia między sesjami. W dzień pracuję i przeważnie nie widzę notowań do wieczora po zamknięciu. To chyba też wariacja na temat?

  17. Pink Floyd

    Mozna tez sobie wyobrazic strategie oparta o dzialanie roznych dopalaczy. Wielu roznych ludzi dzieki temu osiagnelo wielkie rzeczy (wiele przypadkow tez konczylo sie tragicznie). Steve Jobs przyznal, ze bez LSD nie bylby w stanie sobie wyobrazic wielu rzeczy, ktore jednak zrealizowal wlasnie dzieki takim srodkom 🙂

    Inni wylaczaja notowania 😀

    Po przeczytaniu dzisiaj tego wpisu ponownie, odnosze wrazenie, ze dla zwlaszcza kogos kto rozpoczyna swoja przygode na rynkach, takie podejscie moze byc pewna sugestia…

    1. trystero (Post autora)

      @ Pink Floyd

      Po przeczytaniu dzisiaj tego wpisu ponownie, odnosze wrazenie, ze dla zwlaszcza kogos kto rozpoczyna swoja przygode na rynkach, takie podejscie moze byc pewna sugestia…

      Nie tylko może być sugestią ale powinno być sugestią, że ścisłe śledzenie każdego ticku, każdego nowego zlecenia w arkuszu może doprowadzić do złamania przemyślanego planu transakcji wskutek emocjonalnej reakcji i że warto znaleźć sposób na uniknięcie tego niebezpieczeństwa.

  18. Któś_taki

    Ale przecież to jest proste jak konstrukcja cepa.
    Zawierasz transakcje na świeczkach 1h? Ogladasz wykres co 60min, a pomiędzy jedną a druga swieczką zabawiasz się z laseczkami.
    Jeśli ktoś woli dłuższą zabawę, powinien śledzić wykres o dłuższym interwale. Na przykład wykres EOD pozwala na zabawianie się przez cały dzień 🙂

  19. mylogi na gmail

    @ trystero
    znam troche inna historyjka “ala acapulco”

    co to sa opcje egzotyczne ?

    wystawiasz opcje , zbierasz premie
    wsiadasz w samolot i lecisz do egzotycznego kraju

    jak pojdzie po mysli to wracasz do kraju
    jak nie i musisz doplacic to znaczy ze opcje byly egzotycznie i zostajesz w egzotycznym kraju

    … jakos to tak szlo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *