Nouriel Roubini – ekonomista, który się nie myli?

Wyborcza.biz opublikowała wczoraj artykuł omawiający wywiad, który Nouriel Roubini udzielił agencji Bloomberg. Zwróciłem na niego uwagę ponieważ na głównej stronie zapowiedziany był tytułem, w którym znajdował się fragment sugerujący, że chodzi o ekonomistę, który się nie myli.

Niestety, nie potrafię znaleźć jak dokładnie brzmiał ten fragment. W treści tekstu można natomiast znaleźć taki urywek: Obecnie, tak jak w 2008 r., mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym i finansowym, ale w odróżnieniu od 2008 r. arsenał magicznych rozwiązań jest o wiele uboższy – zaznaczył ekonomista, którego Bloomberg tytułuje jednym z najmniej mylących się ekspertów w branży. To właśnie Roubini jako jeden z nielicznych przewidział krach finansowy z 2008 r., dzięki czemu zyskał przydomek “Doktora Zagłady”.

Muszę przyznać, że najmniej mylący się eksperci albo eksperci, którzy nie sądzą by się kiedykolwiek pomylili, wzbudzają moje zainteresowanie.

Roubini zyskał sławę jako ekonomista, który trafnie przewidział pęknięcie bańki na amerykańskim rynku nieruchomości oraz następującą po tym wydarzeniu recesję i kryzys finansowy. Lektura tekstu przemówienia, które wygłosił we wrześniu 2006 na seminarium Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie pozostawia złudzeń co do faktu, że prognozy Roubiniego były zdecydowane bardziej przenikliwe niż scenariusze kreślone przez tak zwany konsensus rynkowy. Co nie zmienia faktu, że Roubini mylił się w niektórych istotnych kwestiach – prognozował między innymi wzrost kosztów finansowania amerykańskiego długu oraz spadek cen surowców, w tym ropy (cena ropy wzrosła o ponad 100% zanim nastąpiło załamanie w drugiej połowie 2008 roku).

Na trafnym przewidzeniu kryzysu finansowego nie kończy się jednak bilans prognostycznych osiągnięć i niepowodzeń Roubiniego. W Internecie bardzo łatwo można znaleźć zestawienia prognoz dr. Doom. Jedno z nich znajduje się na blogu Market Oracle (tutaj można znaleźć jeszcze dłuższe zestawienie prognoz Roubiniego). Zwróćcie uwagę na towarzyszący tekstowi wykres DJIA z naniesionymi prognozami:

Za Market Oracle

Roubini, podobnie jak wielu innych ekonomistów i komentatorów o niedźwiedzim nastawieniu, został kompletnie zaskoczony przez odwrócenie trendu spadkowego na rynkach akcyjnych w marcu 2009 roku. Nie był także w stanie trafnie prognozować skali i długości ożywienia w gospodarce.

Roubini trafnie prognozował kryzys finansowany ale jego zakończenie (albo zakończenie ‘gwałtownej, gorącej’ części tego kryzysu – jeśli przyjmiemy, że cały czas znajdujemy się w kryzysie, który zaczął się w 2007 roku) zupełnie go zaskoczyło. Początek 2009 roku to okres wielu fatalnych pomyłek Roubiniego – choćby prognozowania, niemal na idealnym minimum cen ropy naftowej, że cena ropy naftowej pozostanie w przedziale $30-$40 w 2009 roku.

Nie dysponuję kompletnym zestawieniem prognoz Roubiniego (sporządzenie takiej listy byłoby bardzo trudne ze względu na fakt, że Roubini jest bardzo medialnym ekonomistą i bardzo często prognozuje) ale z obserwacji dotychczasowych dokonań Roubiniego w dziedzinie prognozowania gospodarczego nie wyciągnąłbym wniosku, że jest jednym z najmniej mylących się ekspertów w branży. Wręcz przeciwnie.

Wskazywać może na to strategią, którą moim zdaniem posługuje się Roubini. Jako właściciel firmy doradczej wykorzystuje on obecność w mediach do budowania swojej marki – to zupełnie normalna i zrozumiała postawa. Jednym z elementów budowania marki ‘Roubini’ są prognozy ekonomisty. Moim zdaniem, strategia Roubiniego polega w tej dziedzinie na trafiania ‘tych dużych’, ważnych wydarzeń z grubego ogona, które umykają konsensusowi rynkowemu. Przykładem takiej strategii jest chociażby najnowsza prognoza Roubiniego, w której wskazuje Finlandię jako najbardziej prawdopodobnego kandydata do opuszczenia strefy euro.

Istnieje fundamentalny problem z tego typu strategią prognostyczną – jest bardzo nieskuteczna. Pokazali to Jerker Denrell i Christina Fang w artykule Predicting the Next Big Thing: Success as a Signal of Poor Judgment. Badacze poddali analizie prognozy ekspertów ekonomicznych publikowane w latach 2002-2005 w Wall Street Journal. Okazało się, że istnieje korelacja pomiędzy niską, przeciętną zdolnością prognostyczną a skłonnością do formułowania ekstremalnych prognoz.

Ekonomiści o słabym bilansie prognostycznym dużo częściej decydowali się na ekstremalne prognozy i częściej je trafiali. Podsumowując: ekstremalne wydarzenia trafnie prognozują eksperci, których prognozy przez zdecydowaną większość czasu należałoby ignorować.

Do skutecznego prognozowania ważnych wydarzeń z grubego ogona konieczne jest albo częste korzystanie z intuicji (jako przeciwieństwa modelu, algorytmu) lub prognozowanie pod wpływem silnego optymistycznego/pesymistycznego skrzywienia. W tym drugim przypadku, ekspert będzie mieć dwa razy do roku rację – tak jak zepsuty zegar dwa razy dziennie wskazuje poprawną godzinę.

Tak się składa, że obecność dwóch wymienionych czynników obniża ludzkie zdolności prognostyczne. Proste algorytmy statystyczne prognozują trafniej niż eksperci korzystający z intuicji. Badania Tetlocka pokazały, że eksperci analizujący rzeczywistość z ideologicznym skrzywieniem prognozują dużo gorzej niż eksperci nie przywiązani emocjonalnie do żadnego scenariusza.

Konstrukcja sektora mediów sprawia, że posługiwanie się strategią prognozowania ‘ekstremalnych scenariuszy’ może być korzystne z wizerunkowego, marketingowego punktu widzenia. Roubini został zapamiętany jako ten, którzy przewidział kryzys a nie ten, którzy przegapił jeden z najbardziej gwałtownych rajdów w historii rynku akcyjnego. Nie może więc dziwić fakt, że Roubini ma wielu naśladowców, także w Polsce.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

6 Komentarzy

  1. Sosnowski

    http://www.thetrader.se/2012/02/07/roubini-bullish/

    7 lutego 2012 Roubini (prze RGE) deklaruje bycie bykiem. Koniec marca impreza sie konczy.

  2. student_sgh_cfa

    Czytając tekst od samego początku nasuwał mi się prof. Rybiński. Do grona zacnych prognostyków dodałbym jeszcze Pana Kuczyńskiego, który potrafi jednego dnia rano mówić, iż akcję są tanie i warto kupować, po czym po południu stwierdzać istnienie silnego trendu spadkowego.

  3. oko

    “W tym drugim przypadku, ekspert będzie mieć dwa razy do roku rację – tak jak zepsuty zegar dwa razy dziennie wskazuje poprawną godzinę.”

    a ile razy w roku maja racje tworcy teorii ekonomicznych na ktorych oparte sa zalozenia koncepcyjne tego balaganu ktory nas otacza…

    i pytanie gratis, ile razy mieli racje szefowie usiakowego banku centralnego w ciagu ostatnich 10 lat…

  4. Bebok

    Na wp.pl Roubini dostal Nobla: http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Noblista-rok-2013-moze-byc-gorszy-niz-2008,wid,14741660,wiadomosc.html?ticaid=1ec64 iksde!!! W sumie czytałem kiedyś jego książkę “Ekonomia kryzysu” i wydaje mi się świetna, chociaż zapewne Balcerowicz miałby inne zdanie.

    1. trystero (Post autora)

      @ Bebok

      Wiesz, nie chciałbym, żeby ten tekst był odczytany jako krytyka Roubiniego – ekonomisty. Jeśli już to wskazuję na pewne ograniczenia (dla odbiorców) jego strategii medialnego prognozowania.

  5. acca

    Wydaje mi się, że prognozowanie kryzysu to trochę inna półka niż twierdzenie, że giełda zaraz spadnie o 12%. To drugie jest zupełnie niepoważne i szkoda czasu na badanie sprawdzalności tych prognoz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *