Zielona wyspa? Polski system bankowy na tle Europy

Mam spore wątpliwości co do tego, że w obecnej fazie kryzysu w EU tradycyjne wskaźniki finansowe mogą rzetelnie pokazać ewentualną siłę lub słabość systemów bankowych w Europie. Być może jedyne użyteczne informacje zawarte są w alternatywnych danych – na przykład dotyczących korzystania z programów pomocowych Europejskiego Banku Centralnego, takich jak LTRO.

Mimo to zdecydowałem się skorzystać z danych opublikowanych przez Deutsche Bank by w przyjaznej formie pokazać jak wygląda polski system bankowy na tle europejskich odpowiedników.

Zacznijmy od wskaźnika pokazującego relatywną wielkość (w stosunku do PKB państwa) aktywów sektora bankowego. Wskaźnik ten dla Polski wynosi 84%. To trzeci najniższy wynik w EU. Oznacza to, że w porównaniu z innymi państwami EU polski sektor bankowy jest relatywnie niewielki w stosunku do wielkości polskiej gospodarki.

Za Deutsche Bank

Warto podkreślić, że w dużym stopniu wynika to z faktu, że prywatny sektor bankowy istnieje w Polsce zaledwie dwadzieścia lat – we wszystkich państwach post-komunistycznych relatywna wielkość sektora bankowego jest duża mniejsza niż w państwach Europy Zachodniej.

Należy jednak zauważyć, że polski system bankowy rozwija się dużo szybciej niż sektory w innych państwach europejskich. Poniższy wykres pokazują zmianę akcji kredytowej (do gospodarstw domowych – oś OY i przedsiębiorstw – oś OX) w 2011 roku w porównaniu z poprzednim rokiem. Polska zdecydowanie wyróżnia się na tle innych państw europejskich.

Za Deutsche Bank

Warto zwrócić także uwagę na wskaźnik kredytów do depozytów – czyli współczynnik pokazujący jak część akcji kredytowej finansowana jest depozytami, które uznawane są za bezpieczne źródło finansowania, a jaka część finansowana jest długiem. Wartość wskaźnika poniżej 100% oznacza, że łączna wartość depozytów w systemie jest większa niż wartość kredytów. Dla Polski wskaźnik ten wynosi 111% co oznacza, że część kredytów finansowana jest długiem.

Za Deutsche Bank

Deutsche Bank opublikował też dane dotyczące siły finansowej sektora bankowego mierzonej jako wartość wskaźnika kapitału podstawowego Tier 1 (kapitał własny/aktywa ważone ryzykiem – oś OX) oraz wskaźnik kapitału własnego (kapitał własny/aktywa – oś OY). Teoretycznie, im wyższe są te wskaźniki tym większy jest bufor bezpieczeństwa sektora bankowego:

Za Deutsche Bank

Ostatnim wskaźnikiem, który chciałbym dziś pokazać jest wskaźnik zagrożonych (nieregulowanych) kredytów (non-performing loans – NPL) jak procent wszystkich kredytów. Wskaźnik ten jest wysoki dla Polski i wynosił 8,8% w 2010 roku, choć jeszcze w 2008 roku wynosił 4,5%. Warto jednak zauważyć, że przed 2005 wskaźnik NPL ‘nie schodził’ poniżej 10%, a latach 2002-2003 przekraczał 20%.

Za Deutsche Bank

Z danych Deutsche Banku wynika, że na tle europejskich odpowiedników polski system bankowy wydaje się być relatywnie bezpieczny. To może być efekt konserwatywnej polityki regulacyjnej NBP i KNF, relatywnie silnej gospodarki i uwarunkowanych historycznie niewielkich rozmiarów sektora bankowego. Być może, największym zagrożeniem dla stabilności sektora bankowego, jest zupełnie tutaj pominięta struktura własnościowa (duży udział kapitału zagranicznego).

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 Komentarzy

  1. kujawianin

    To jakoś trochę przeczy intuicji. Mieliśmy przecież dość intensywną akcję finansowania zakupu mieszkań kredytem hipotecznym, która skończyła się bańką w nieruchomościach. Wraz ze wszystkimi objawami towarzyszącymi, typu puste mieszkania, coraz niższa jakość wykonywanych prac, zrywanie umów z kupcami celem ich odnowienia z wyższą ceną itp.

    Myślę, że trudno też porównywać procent kredytów zagrożonych sprzed 10 lat (20%) z tym co jest teraz, bo chyba teraz tych kredytów jest udzielonych sporo więcej niż dawniej. Czyli obecne 8.8% to może być dużo więcej w wartościach bezwzględnych niż dawne 20%. Teoretycznie mały udział banków w gospodarce tylko pozornie może wyglądać na niedorozwój systemu bankowego. Np. nie mamy kredytów hipotecznych które są starsze niż około 10 lat, bo 10 lat temu jeszcze nie udzielano kredytów hipotecznych. Ale to nie oznacza, że w grupie nowych kupców ostatnich 8-10 lat w sektorze nieruchomości kredyty hipoteczne nie stanowią większego udziału wartości zakupu niż w krajach które mogą uchodzić za mniej stabilne z powodu przerostu długu.

    Podobne uwagi mogą mieć zastosowanie do kredytów komercyjnych.

    1. trystero (Post autora)

      @ kujawianin

      Myślę, że trudno też porównywać procent kredytów zagrożonych sprzed 10 lat (20%) z tym co jest teraz, bo chyba teraz tych kredytów jest udzielonych sporo więcej niż dawniej. Czyli obecne 8.8% to może być dużo więcej w wartościach bezwzględnych niż dawne 20%.

      Bez wątpienia obecne 8,8% NPL to w wartościach bezwzględnych więcej niż 20% w 2003. Rzecz w tym, że zapewne urosły także inne wskaźniki, na przykład kapitały własne banków. Dlatego porównywanie wysokości NPL ma sens.

      Ale to nie oznacza, że w grupie nowych kupców ostatnich 8-10 lat w sektorze nieruchomości kredyty hipoteczne nie stanowią większego udziału wartości zakupu niż w krajach które mogą uchodzić za mniej stabilne z powodu przerostu długu.

      Jasne, zdziwiłbym się gdyby ktoś na podstawie wskaźnika aktywa sektora bankowego do PKB wnioskował o jakości kredytów. Wskaźnik aktywa sektora bankowego do PKB pokazuje relatywną wielkość sektora, a więc pośrednio teoretyczną możliwość pomocy.

      Jakość kredytów najlepiej pokazuje NPL.

  2. gzalewski

    ” To jakoś trochę przeczy intuicji.” Nie do konca. Po prostu u nas to trwalo krotko. Bylismy naprawde na poczatku. Gdyby zalamanie przyszlo ze 2 lata pozniej to u nas dopiero bylaby jazda, wlasnie dlatego ze ta banieczka kredytow walutowych leasingow w jenie itp urosla by znacznie wiecej

    1. trystero (Post autora)

      @ gzalewski

      Dokładnie, wydaje się, że bardzo późno dołączyliśmy do zabawy i to nam bardzo pomogło (nie napiszę uratowało bo 100% pewności nie mam).

  3. Bebok

    “pominięta struktura własnościowa (duży udział kapitału zagranicznego).”

    ostatnio czytałem, że odkładnie 65% aktywów sektora bankowego jest w rękach obcego kapitału.

    Z innych danych dla sektora bankowego w Polsce: 11,74% core Tier 1, 13,13% współczynnik wypłacalności, ROE 15,3%, łączny zysk 15,69 mld pln za zeszły rok. Ciekawe kiedy Chińczyki wejdą.

    1. trystero (Post autora)

      @ Bebok

      Właśnie, tak do końca nie mogłem się zdecydować czy jeden czy dwa teksty napisać i ten ROE zostawiłem sobie na później. Z punktu widzenia stabilności to dobrze, że polski sektor bankowy jest zyskowny i to bardzo wyraźne na tle Europy. Po pierwsze, nie wypłacone zyski zasilają kapitał własny a więc poprawiają strukturę finansowania. Po drugie, gdy bankierzy mogą spokojnie zarabiać w systemie 3-6-3 to mają mniejszą ochotę angażować się w jakieś spekulacje na rynkach kapitałowych, gonić za rentownością, etc. Zyskowność tradycyjnej bankierki w Kanadzie jest podawana jako jedna z przyczyn siły kanadyjskich banków, na przykład w porównaniu do amerykańskich.

  4. poszi

    84% to może nie jest dużo na tle “wariatów” w czołówce, ale USA ma aktywa banków komercyjnych w wysokości 12,6 bln dolarów, przy PKB=14,6 bln co daje współczynnik 86%

    http://www.federalreserve.gov/econresdata/releases/combanksal/current.htm

    Inną sprawa jest to, że sporo aktywów jest poza bilansami.

    Zgadzam się z przedmówcami, że 2 lata dłużej i mielibyśmy w Polsce co najmniej Łotwę.

  5. Bebok

    @Trystero: a masz może dane o RAROC, RORAC, RARORAC, etc. dla poszczególnych polskich banków? Może dostęp do bazy typu bankscope?

    1. trystero (Post autora)

      @ Bebok

      Nie mam pod ręką. Jeśli potrzebujesz to albo poszukaj analityczny raport branżowy albo policz sobie ze sprawozdań finansowych (masz świeże dane za 2011).

  6. lesserwisser

    @ Bebok

    A co z PAROC, ANORAC, RONGORONGO, BORABORA i RABARBAR?

    Czy czasem nie przesadzasz?

  7. Bebok

    @less: oj, na uczelnie potrzebuję, marudo 🙂

  8. lesserwisser

    @ Bebok

    Jak ja byłem w twoim wieku to tylko sznurówki umiałem zasznurować, browara odkapslować i głównie Express Wieczorny, a na uczelni to głównie disco było wszystko.

    Czyli jest duży postęp. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *