“Gdy chcę uświadmoić studentom jak odległe jest prawdziwe życie od ekonomicznych modeli, opisuję im pewien kraj – prosząc o odgadnięcie nazwy. W tym kraju cała ziemia należy do rządu. 85% mieszkań należy do rządowej agencji mieszkaniowej, w której czynsz jest centralnie ustalany przez państwo. Jedna czwarta PKB generowana jest przez państwowe przedsiębiorstwa, niektóre sławne na cały świat.

Jeśli nie ma w grupie studenta z Azji, zwykle nikt nie potrafi odgadnąć, że chodzi o Singapur. A Singapur, to dobry przykład kraju, którego nie da się wymyślić teoretycznie. Nieważne jaką teorię ekonomiczną wyznajesz – hayekowską, neoklasyczną, keynesowską, marksowską – powie ona, że Singapur nie ma prawa istnieć, bo wolnego rynku nie da się pogodzić z tak dużym udziałem państwa w gospodarce. Ale istnieje i świetnie prosperuje. A państwowe linie Singapore Airlines są marką rozpoznawalną  na całym świecie.

Kiedy poznajemy konkretne przypadki konkretnych państw, takich jak Singapur, uświadamiamy sobie, jak bardzo są ograniczone wszystkie teorie ekonomiczne, włącznie z dominującym obecnie modelem neoklasycznym.”

 

Rozmowa z prof. Ha-Joon Changiem w GW (31.12-1.01.2012)

[Głosów:0    Średnia:0/5]

20 Komentarzy

  1. lesserwisser

    Dodał bym do tego jeszcze praktycznie bezpłatne lecznictwo i szkolnictwo no i świętują 1 maja.

    Pomyślałby ktoś toz to socjalizm, a nawet komunizm. E tam, tam nie wolno palić ani żuć gumy na ulicy no i smiecić a prymat ideologii nad zdrowymn rozsądkiem zastapił tam refleksyjny pragmatyzn, oparty na wschodniej filoofii życia. No i przede wszystkim to mają dobrobyt a nie wegetację.

    Ciekaw jestem co nba to wszystko powiedża nasi liberałowie i neoliberały, czy im się nie zachwieje ogląd świata?

  2. Klondike

    Specjalnie poszedłem do sklepu po noworoczne wydanie GW żeby przeczytać ten wywiad i nie żałuję. Przykład z Boliwią też jest niezły.

  3. Bebok

    Fakt, Trystero kiedyś o tym pisał http://www.trystero.pl/archives/7952

  4. Bebok

    W zasadzie to jeszcze jedno słowo: jak to się dzieje, że Singapur pomimo wysokiego tempa rozwoju wciąż utrzymuje wysokie tempo wzrostu? Normalnie tak jakby konwergencja nie działała

  5. pit65

    @lesserwisser

    Wschód jest bardziej kolektywistyczny od Zachodu w warstwie mentalnej.
    Cywilizacja mrówek jest im o wiele bardziej po drodze.
    Poddanie władzy zwierzchniej i uległość jest w ich mentalności i filozofii.Tao czy buddyzm to przeciez droga do oświecenia poprzez duża doze nic nie robienia.
    Ja bym się tak bardzo nie ekscytował bo dojdziemy do wniosku ,że najlepszy systemem ekonomicznym dysponuje mój Burek . W 100 % zależny od swego pana i w 100% wypasiony . Nic mu nie brakuje. Wykształcony , aportuje, waruje i je na komendę , nie choruje opieka medyczna super /odrobaczenie co rok/ zakaz używek typu słodycze, panienki tylko z rodowodem . W moim państwowym zarzadzaniu Burek jest szcześliwy, aż strach pomysleć gdyby mu odbiło liberalnie 🙂

    1. trystero

      @ pit65

      Niniejszym ogłaszam Cię zwycięzcą konkursu na pierwszy komentarz w 2012 roku! Wszystkiego najlepszego!

  6. pawel-l

    Przykład Singapuru wskazuje, że własność państwowa nie zawsze prowadzi do degrengolady. Czasami się udaje. Problem w tym, że takie przykłady są chętnie wykorzystywane prez polityków na całym świecie do nacjonalizacji, udomowienia itp eksperymentów które zwykle źle się kończą.
    Podobnym przykładem jest np. francuskie TGV. Choć jednocześnie wiele innych francuskich państwowych firm jest ciągle dofinansowane.
    W latach 70 i 80 japońska polityka przemysłowa była wysławiana przez media. Od kilkunastu lat nikt już ich nie chwali.
    Obywatele nigdy nie mają pewności czy rządzący zafundują im rewolucję kulturalną czy powiedzą “bogaccie się” jak w Chinach.

    A poza tym obecne modele ekonomiczne są rzeczywiście mało użyteczne.

  7. lesserwisser

    @ pit65

    Dużo by trzeba było pokomentować, oj dużo, bo nawet nie wiesz w jak wielkim jesteś błędzie, czyli innymi słowy pitolisz do 65 potęgi. 🙂

  8. lesserwisser

    @ pit65

    Cytat na dziś:

    “Taoisci i konnfucjanie to są niezłe liberały, z tym że nie są doktrynerzy i nie przeginają pały.” 😉

    cbdo

  9. kajet

    Paradoksy paradoksami, ale pan profesor akurat opowiada bajki (http://ink.library.smu.edu.sg/cgi/viewcontent.cgi?article=1595&context=soe_research&sei-redir=1). Wprawdzie polityka mieszkaniowa państwa jest rzeczywiście bardzo aktywna, ale 90% mieszkańców Singapuru mieszka w prywatnych mieszkaniach.

    1. trystero

      @ kajet

      Profesor nie opowiada bajek tylko Ty masz problem z zaakceptowaniem faktów, które burzą Twój światopogląd. Z linkowanego przez Ciebie artykułu:

      The Housing and Development Board (HDB) has been the largest housing developer for the past three decades. That more than 85 percent of the resident population lives in HDB housing has been described by Pugh (1985) as a `symbol of pride, of nationhood, of the political achievement of the People’s Action Party, and of government benevolence towards the public interest.

      Wypadałoby zapoznać się z linkowanymi przez siebie artykułami.

  10. lesserwisser

    @ kajet

    Mylisz się kolego i chyba wiem dlaczego, bo rożnie to z public’kiem bywa.

    Na stronie HDB – jest podane jak następuje:

    “The Housing & Development Board (HDB) is Singapore’s public housing authority and a statutory board under the Ministry of National Development.”

    Public housing znaczy – mieszkania komulalne czy też budownictwo społeczne, a nie jak się niektorym zdaje prywatne.

    Public housing – low-rent housing owned, sponsored, or administered by a government.

    Public school – W Anglii – nie znaczy natomiast ani szkoła ani publiczna ( w sensie państwowa state jak sie niektórym zdaje) ani prywatna (private -zarobkow), tylko niezależna szkoła publiczna (nie nastawiona na zysk) prowadzona przez specjalne stowrzyszenie szkół.

    Natomiast w Australii, Kanadzie, USA a nawet Sszkocji znaczy to szkoła państowa.

    Public house – zaś nzaczy pub, szynk, zajazd, hotelik etc a nie jak się niektorym zdaje dom publiczny.

    A więć Kajet, kajecik w dłoń, słowniki na stół i do nauki, żeby nie było tak jak ze mną, kiedy po raz pierwszy pojechałem do Anglii i mnie pewien zabawowy Amerykanin namawiał usilnie na wizyte w public house, a ja nieświadomy odmówiłem, choć zapewniał że on zaprasza więc i płaci. 🙂

  11. zielaty

    Kilka cytatów z wikipedi:

    “Today, Singapore has a highly developed market-based economy”

    “The Singaporean economy is known as one of the freest, most innovative, most competitive, most business friendly and least corrupt in the world. The 2011 Index of Economic Freedom ranks Singapore as the freest economy in the world behind only Hong Kong.”

    “To attract more tourists, in 2005 the government legalised gambling and allowed two casino resorts (called Integrated Resorts) to be developed”

    Aż po oczach bije, że Sinapur to kraj wolności gospodarczej..

  12. lesserwisser

    Less ma dwa cytaty na dziś, w związku z cudami, które się dzieją z kursem KGHM na giełdzie, w kontekscie proponowanego przez rząd podatku od kopalin:

    1. “Czy w tym szaleństwie jest metoda?”

    2. “Wybacz im Panie (Pani) bo nie wiedzą co czynią, bo Państwo im chyba nie wybaczy?”

    PS

    Dzieją się istne cuda na GPW, a na blogu bossablo o tym ani widu ani słychu, natomiast jest a jakimś Avatechu nsa NC (Go Go Go)!

    To co widzicie bakterię a nie zauważacie słonia?

    A tu przed waszymi oczami prawdziwi Go Go Boys kręcą interesami, a nikogo to nie rusza?

  13. _dorota

    Na pewno porażką jest tryb komunikowania zmian w opodatkowaniu kopalin, począwszy od oznajmienia ich w expose premiera. Teraz też mamy zaskakiwanie rynku – dementowanymi później – informacjami. W ten sposób zepsuto doskonałą spółkę do gry, teraz jest zbyt dużo niepewności.

    Jednak ja myślę, Less, że sam pomysł na opodatkowanie wydobycia miedzi na etapie “przed kosztami” – bardzo wysokimi w KGHM – jest pomysłem dobrym. Rzecz w tym, żeby więcej miał z tego budżet, a mniej wypasione związki zawodowe w firmie.

    Jeżeli biorę sprawę zbyt prosto, to mnie skoryguj. Oburzenie polityką informacyjną w każdym razie podzielam.

  14. gzalewski

    less, ale ja juz kiedys w przypadku KGHM mowilem o “ryzyku Skarbu Panstwa” 🙂
    gdy z dywidendami byl podobny zamet

  15. lesserwisser

    @ dorota

    “Na pewno porażką jest tryb komunikowania zmian w opodatkowaniu kopalin, począwszy od oznajmienia ich w expose premiera.”

    Delikatnie powiedziane (rozumiem, że kulturalnej kobiecie inaczej nie wypada 😉 ), ale właściwsze było by określenie sssk..andaliczne.

    No i ciśnie się na usta pytanie “Co tu jest grane, murwa kać.”

    Przy tak gwałtownych i silnych swingach cenowych zawodzą wszystkie techniki (AT – nawet w wydaniu systematyczny, intuicyjna, AF) jedynie inside dawał szansę.

    Niezapomniany Gordon Geko mawial chyba “Who is not inside is outside”. Tak więc wielu inwestorów zostało wyautowanych, jakże skutecznie.

    Osobną kwestią jest sama treść proponowanej ustawy o podatku od kopalin, która świadczy o zastanawiającej ignorancji i dyletantyzmie, ludzi z Ministerstwa Finansów, no i wspomagającym ich ekspertów”.

    W sposób wrećz kompromitujacy skiepścili to na zarówno z punktu widzenia techniki, ekonomiki, handlu, prawa i pragmatyki realizacji. (rozliczanie, kontrola i nadzór przez izby celne ???). Brak w tym wiedzy, spójności, logiki, rozsądku i sensu.

    Nowa, “poprawiona” wersja ustawy jest niewiele lepsza, co więcej wprowadza sztywny podatek od obrotu w wysokości 1%, przy cenach miedzi poniżej limitu 15 tys/zł (czyli blisko kosztów produkcji KGHM).

    Ja jestem za jakims podatkiem, ale sensownym i w rozsadnej wysokosci a nie tak jak proponowana, że moglby siegać nawet 60% zysku, w niektórych scenariuszach. Komuś chyba zdrowo odbiło i chyba chce dobić tego kolosa na glinianych nogach.

    @ gzalewski

    Skarb Państwa też poszedl na ryzykie, jak wcześniej nie zaopiniował tego negatywnie, dopiero teraz ocknęli się i mówią, że MF chyba trochę przesadził.

  16. lesserwisser

    No i znowu moje słowo stało się ciałem, i to jakim (bo znów parę osób dało ciała a parę innych tłustych kocurów znów nabrała ciałka).

    Dnia 4 grudnia zasygnalizowałem na blogu, że w związku z kolejnymi doniesieniami o pracach nad podatkiem od kopalin kurs akcji KGHM wyczynia takie cudaki, że hej.

    No i co? Minął zaledwie tydzień, a w związku z kolejnym doniesieniem o nowej wersji ustawy o podatku od miedzi i srebra(leciutko skorygowanym) a kurs KGHM wzrósł wczoraj aż o 7,5% na zamknięciu, a dochodził w ciągu dnia do plus 8,6%.

    Działo się tak choć na bieżący rok nadal planuje Kombinat skubnąć o te same 1,8 mld a na 2013 na 2,2 mld, czyli de facto niewiele się zmieniło. Czyli u nas, nawet byle jakie, newsy nieźle robią rynek.

    A na blogu wciąż o tym ani widu ani słychu, a przecież takie swingi na tej spółce to kręcą nieźle i WIGiem, nieprawdaż!

    Zanim zawita do nas (nie)sławne HFT to niejednego inwestora news macherzy puszczą z torbami.

  17. gzalewski

    lesser, a wnikliwi dziennikarze śledczy to od czego są? 🙂

  18. lesserwisser

    @ gz

    mogą być od dobrej roboty, od mokrej roboty, od pani matki, od macochy, od święta, etc.

    A blog finansowy to od czego jest, jak nie od szybkiego reagowania na wszelkie ciekawe i intrygując wydarzenia rynkowe i okołorynkowe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *