Takie ‘numery’ tylko na NewConnect

We wtorkowym wydaniu Parkietu opublikowano artykuł bardzo dobrze pokazujący mechanizmy funkcjonowania rynku NewConnect. Wszyscy, którzy uważają, że reżim regulacyjny NewConnect nie chroni należycie interesów inwestorów indywidualnych odnajdą w historii krzyżowych powiązań Serenity i Balticon mocny argument na potwierdzenie swoich opinii.

O spółce Balticon pisałem w marcu 2011 roku zaintrygowany zachowaniem prezesa, który wykorzystał oficjalny kanał komunikacji z rynkiem, raport EBI, by wyrazić opinię, że nie widzi jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru.

Zwróciłem uwagę na dwa szczegóły:

  • przy kapitalizacji 260 mln (dane z marca 2011) spółka notowana jest przy wskaźniku cena/sprzedaż na poziomie 9, cena/zysk na poziomie 743 i cena/wartość księgowa na poziomie 6,5 dla wyników z 2010 roku. Te wskaźniki mogłyby niepokoić wielu inwestorów gdyby dotyczyły szybko rozwijającej się spółki działającej w sektorze nowych technologii. W przypadku firmy zajmującej się transportem i logistyką, z 20 letnią historią, są przykładem skrajnego fundamentalnego przewartościowania.
  • 95,6% akcji Balticon objęte zostało, zaledwie kilka miesięcy temu, po 10 groszy. Średnia cena emisyjna 309,5 mln akcji Balticon wynosiło około 13 groszy

Gdy w marcu pisałem tekst, cena akcji BLT znajdowała się na poziomie 84 groszy. Obecnie wynosi 13 groszy.

Warto podkreślić, że choć średnia cena emisyjna akcji Balticon wynosiła około 13 groszy to kursem odniesienia dla debiutu na rynku NewConnect był poziom 90 groszy. Dlaczego? W ostatniej transakcji przed debiutem ktoś objął 10 mln akcji (około 3,1% wszystkich) po cenie emisyjnej 90 groszy.

Zastanawiałem się wtedy kim był ten dobroczyńca płacący za akcje Balticon 9 razy tyle ile płacili główni udziałowcy mniej więcej w tym samym czasie. Naturalnie dysponowałem roboczą hipotezą, jednak z braku nawet pośrednich dowodów, uznałem za stosowne o niej nie wspominać.

Błażej Dowgielski w Parkiecie dowiedział się kto objął 10 mln akcji BLT po cenie 90 groszy. Była to spółka Serenity, a jakże, notowana na NewConnect.

A teraz najlepsze: dokładnie dzień później Balticon zgodził się zapłacić dokładnie 9 mln (przypadek?) za 2 mln akcji Serenity po 45 groszy za akcje, 45 razy tyle ile wynosiła wartość księgowa przypadająca na jedną akcję Serenity.

Panie i Panowie, numer z psem wartym 1 mln złotych, który został sprzedany za dwa koty warte po 0,5 mln urzeczywistnił się na NewConnect.

Nie będzie chyba niespodzianką jeśli dodam, że inwestorzy Balticon i Serenity nigdy nie dowiedzieli się o wzajemnym objęciu swoich akcji przez notowane na NewConnect Serenity i zmierzający na NC Balticon. To o tyle dziwne, że wartość transakcji w przypadku notowanego na NC Serenity w dwójnasób przekraczała wartość kapitałów własnych. Informacja o transakcji nie znalazła się także w dokumencie informacyjnym Balticon.

Praktycznie jedyna wzmianka o krzyżowych powiązaniach obydwu firm znajduje się na 9 stronie raportu audytora z badania sprawozdania finansowego Balticon za 2010 rok. W punkcie 14, Serenity S.A. wymieniony jest jako akcjonariusz posiadający 10 mln akcji Balticon.

W tym samym dokumencie, na stronie 21 wśród długoterminowych aktywów finansowych Balticon wymieniono akcje warte 9 mln złotych. Jest niemal pewnym, że pod tym punktem ‘kryje się’ 2 mln akcji Serenity, zgodnie z obecną wyceną rynkową wartych 2 mln złotych.

Serenity raportuje inwestycje w Balticon najprawdopodobniej jako inwestycje krótkoterminowe. Na koniec 2010 roku inwestycje krótkoterminowe (pożyczki krótkoterminowe udzielone jednostce powiązanej wraz z naliczonymi odsetkami, akcje kilku spółek nabyte z zamiarem ich sprzedaży w ciągu roku od dnia bilansowego oraz środki pieniężne) warte były w bilansie Serenity 13,596 mln.

Nie wiadomo czy Serenity ciągle posiada akcje Balticon. Nabyte przez Serenity akcje zostały dopuszczone do obrotu na NC więc Serenity mogła je sprzedać a ponieważ pakiet nie przekraczał 5% nie musiała tego raportować. Akcje Serenity posiadane przez Balticon nie zostały dopuszczone do obrotu tak więc Balticon zapewne ciągle je posiada.

Myślę, że wielu inwestorów czytających dokumenty informacyjne debiutantów na NC zastanawiało się skąd brali się ‘naiwniacy’ gotowi w IPO lub pre-IPO płacić za akcje spółki kilkadziesiąt razy tyle ile płacili założyciele niewiele wcześniej. Artykuł Błażeja Dowgielskiego odsłania mechanizm, którego istnienia wielu inwestorów domyślało się. Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że dużo więcej emisji ‘domknięto’ za pomocą tego mechanizmu.

Powstaje oczywiście pytanie: czy ktoś odpowie za istnienie tego mechanizmu, a raczej za ukrywanie go przed inwestorami?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

32 Komentarzy

  1. gzalewski

    Mi sie wydaje, ze do twórców rynku dociera powoli, ze coś jest bardzo nie halo:
    http://www.parkiet.com/artykul/1151574-Arrinera-daleko-od-NC.html

    Tylko, ze teraz trzeba to jakos ładnie posprzątać

    1. trystero (Post autora)

      @ GZ

      Przy niemal 400 spółkach tego sprzątania trochę będzie.

      @ zielaty

      Co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze wysłali na rynek sygnał, że są ileś tam warci. Popatrz, znalazł się ktoś kto wydał 9 mln złotych na pakiet akcji przy takiej a nie innej wycenie. To ważny sygnał. Wielu inwestorów mogło się dać tym zwieść. Po drugie, poprawili sobie bilans: wyemitowane akcje zwiększyły kapitał własny a nabyte aktywa księgowano po cenie nabycia.

  2. lesserwisser

    Reprezentant grupy cwaniaczków mówi do paczki przewalaczy:

    Eee, nie z namy te numery! Na to spec od przewałów koryguje go – winno być – Nie znamy tych numerów, koleś. Na co słyszy w odpowiedzi – Te numery to my znamy więc nie z namy te numery, pacanie!

    NC jak znalazł.

  3. Lucek

    “NC jak znalazł.”

    Żeby to tylko odnosiło się do rynku NewConnect.

  4. zielaty

    nie rozumiem tylko po co to zrobili?

  5. _dorota

    Żeby przez wysoki kurs debiutu “zakotwiczyć” spółkę choć przez chwilę na poziomach cenowych atrakcyjnych dla starych akcjonariuszy do wyjścia. Zresztą zawsze zadziwia mnie, że można ten sam, prościutki numer odegrać po raz kolejny.

    Jak to ujął śp. trener Górski: “tak się gra, jak przeciwnik pozwala”.

  6. podtworca

    Bardzo przepraszam za formę swojego komentarza, ale jako przedsiębiorca przetrwałem na rynku już pare lat i na takie praktyki niektórych (red.) ludzi (gdy zawodzą organy kontroli do tego powołane) mam tylko jeden sposób:

    popatrz na tego pana (red.):
    http://stooq.pl/n/?b=413795
    i nie rób z nim interesów.

    Dziękuję za uwagę, przepraszam i do widzenia.

  7. _dorota

    @ Podtwórca
    Dla Twojego własnego dobra ten komentarz powinien zostać przeredagowany lub usunięty. Piszę to jako osoba po Twojej stronie: lepiej nie dawać pretekstów takim ludziom (szczególnie, jeżeli masz już z nim jakieś sprawy w toku).

    1. trystero (Post autora)

      @ dorota, podtworca

      Pozwoliłem sobie wprowadzić dwie poprawki. Myślę, że teraz Podtwórca może spać spokojnie 🙂

  8. podtworca

    @Dorota

    Nie dajmy się zwariować, gość zrobił przewał i wydymał niejednego człowieka skuszonego wizją zysków na NC. Nie znam go, spółkę widzę po raz pierwszy. Po prostu wkurza mnie sytuacja w tym kraju, że oszustwa i cwaniactwo są na porządku dziennym a organy państwowe nic z tym nie robią, tylko skupiają się na dokręcaniu śruby maluczkim, którzy muszą rozliczać się z każdej uczciwie zarobionej złotówki.

    @Trystero
    OK, może i tak lepiej. Nie ma co kopać leżącego, z takim podejściem do biznesu, czeka go świetlana przyszłość.

  9. _dorota

    @ Podtwórca
    Zrozumiałam Twoje wzburzenie w ten sposób, że jesteś w sporze z rzeczonym. Jeżeli nie, to tym lepiej, pewnie średnia przyjemność. Ale i tak warto umieć zgrabniej wyrazić dezaprobatę 😉

  10. karroryfer

    Podtworca zrobił to co powinni wszyscy. Nie jesteśmy już tacy bezsilni nawet jeśli organa państwa nie pomagają ( a nawet przeszkadzają poprzez durne przepisy – typu nadmierna ochrona danych osobowych itd)
    to należ gości pokazywać z imienia i nazwiska. Chcieli na giełdę – niech mają.

  11. miśYogi

    Dorota ma rację cytując Górskiego – „tak się gra, jak przeciwnik pozwala”. Gdy ktoś da małpie młotek ona będzie nim walić gdzie popadnie i zapewne narobi szkód. Kto będzie winien, małpa czy darczyńca? Sobolewski razem z GPW stworzyli okazje wiec ludzie je wykorzystują. Jedyne co dziwi to permanentna bezkarność…

  12. fundman

    przecież o tym wiedzą wszyscy od 2007 roku.
    lewe debiuty VVision, Viaguary czy Veno i BLUE pre ipo …
    balticon przebił wszytskich . lewe tranzakcje . podbitka słupów na 1.95.
    sypanie. klasyka.
    Sobolewski jednak ma to gdzieś.
    Mu kasa się zgadza .

  13. Szutnik

    Niniejszym ogłaszam konkurs z nagrodami finansowymi, pt:
    “Dlaczego od 2004 r spekuluję tylko za granicą”?

    Udział w konkursie mogą brać WYŁĄCZNIE pracownicy KNF, dla których odpowiedź na to proste pytanie wymaga wdrapania się na Himalaje zrozumienia.
    Z udziału w konkursie WYKLUCZENI są wszyscy normalni inwestorzy, mający jakąkolwiek praktykę na GPW, jako zbyt mądrzy

    Dla pierwszego pracownika KNF, który poda prawidłową przyczynę nagroda finansowa w wysokości 2,50 w starych złotych. Nowych złotych nawet w ilości sztuk 1 na panów z KNF jest mi po prostu szkoda.

    Nagroda specjalna – dyplom uznania za aktywne krzewienie na GPW ładu kroporacyjnego rodem z giełd w Lusace i Lagos dla p. L. Sobolewskiego.

    I pomyśleć, że ja kiedyś śmiałem narzekać na “złotego” Rozłuckiego….
    Niniejszym biję się w piersi i kajam za to mocno. Panie Wiesławie, Pan mi wybaczy…

    1. trystero (Post autora)

      @ Szutnik

      Osiem liter: MF Global. Dorzucę dziesięć kolejnych: Sino-Forest.

      Czytelnicy bloga są mi świadkami, nie stronię od krytyki KNF ale na pewno nie szedłbym tak daleko jak Ty z tą krytyką.

  14. lesserwisser

    @ Szutnik

    To je pikne. 🙂

    A ja obiecuję, że załatwię że zywcięzca tego konkursu zostanie pokazany w TVP i dodatkowo uhonorowany małym wywiadem. A z tego będzie miał nie tylko obiecaną kasę i mołojecką sławę ale też popularność i szanse awansu, jako największy bystrzak w KNF.

  15. lesserwisser

    No proszę i już jest odzew, bo doszły mnie słuchy, że zachęcony prezes Sobolewski też przymierza się na poważnie nie wzięcia udziału w tym konkursie.

    Podobno już zadał mózgowcom z GPW zadanie domowe, polegające na tym by do końca roku znaleźli mu rozwiązanie tej jakże przetrudnej zagadki.

    No więc panowie jajcogłowi, nie świętować, nie biesiadować, nie popijać w Boże Narodzenie tylko myśleć i myśleć i jeszcze raz myśleć. Bo na pusty żołądek i trzeźwą głowę to podobno lepiej wychodzi.

  16. Szutnik

    @ Trys

    Szwindle zdarzają się wszędzie – to jest nie do uniknięcia. Tam, gdzie są pieniądze, tam zawsze znajdzie się paru gotowych je zdobyć nawet z naruszeniem prawa.
    Ale rzadko gdzie Nadzór przejawia taką “gorliwość” w ich zwalczaniu jak u nas.
    Przyznam się, że już nie śledzę tego tak jak kiedyś, ale chyba ostatnim “złapanym” na manipulowaniu rynkiem był autor 100 sekund, niejaki Oz.
    Nawiasem mówiąc to po 100 sekundach ostatecznie zdecydowałem, że więcej ani złotego PP. z ul. Książęcej nie powierzę.

    W latach 90-tych o ile mnie pamięc nie myli też złapano 1 słownie jednego “wielkiego” manipulanta, Krzysztofa D. z nieistniejącej już gazety chyba Glob24 czy Świat24, jakoś tak, który w czasie bessy 1994 pisał w tejże gazecie, co wg niego będzie rosnąć i potem biegł to sprzedać.

    Raz na dekadę taki “sukces” to dowód sporej aktywności Nadzoru, prawda? Czyżby na GPW było tak pięknie, że Panowie mogą wykazywać taką aktywność?

    Wszędzie ten Nadzór trochę kuleje. Co jakiś czas np. amerykańską prasę obiegają np zdjęcia z ukrycia pracowników SEC, oglądających pornosy na służbowych maszynach itp.
    Ale życzyłbym Polsce takiego “kulenia” KNF, jakie prezentuje SEC.
    Wracając do np. Sino-Forest. Wrzuciłem w Google’a i co drugi link jest o działaniach prawnych wobec przekrętaczy.
    Ile działań tego typu podjął KNF u nas? Wystarczy mi palców jednej ręki i pewnie jeszcze ze 2 zostaną…
    O działaniach zakończonych wyrokami skazującymi nawet nie piszę, bo dbam o mięśnie brzucha czytelników tego komentarza. Rozbolałyby ich ze śmiechu…

  17. lesserwisser

    Tak sobie myślę, czy aby nie przesadzamy z tym czepianiem się ryku New Connect?

    Przecież na wolnym rynku swobodna gra sił podaży i popytu ustala cenę na odpowiednim poziomie, po co więc ingerować w samoregulujący się mechanizm rynkowy.

    A że komuś akurat nie wyszło to od razu krzyczy, że niewidzialną ręka rynku wyciąga mu pieniądze z kieszeni. A widział, ktoś tę rękę, kiedy ona niewidzialna jest?

    1. trystero (Post autora)

      @ lesserwisser

      Nie do końca. NC to nie jest dżungla. Uczestników tego rynku obowiązują pewne zasady. Mniejsze, minimalne w porównaniu z rynkiem regulowanym ale jakieś zasady obowiązują. Są obowiązki informacyjne, jest obowiązek zawarcia wszystkich istotnych informacji w Dokumencie Informacyjnym. Nie sądzę byśmy wykraczali poza ‘swoje role’ piętnując ludzi, którzy nie przestrzegają zasad, których zobowiązali się przestrzegać.

  18. Bellissima

    @Trystero
    a zajmiesz sie przypadkiem Biotonu (sporo o tym pisal Parkiet) i ksiegowymi sztuczkami, moze tez Petrolem?

  19. pit65

    @Szutnik

    Zacytuje nie po raz pierwszy Ludwika Słońce:

    “Cicho sza bo wystraszycie poważny kapitał realizujący swe strategie lokalnie ” 😉

  20. pit65

    @Bellissima

    Belissima od czasów Enronu poprzez “wyceny godziwe” itp. to rzeczy które zbawiają świat przed pójściem pod wodę.
    Jest takie powiedzenie między krętaczami największy krętacz jest świętym.

  21. Bellissima

    @pit65
    🙂 ja to rozumiem, że może ratują się przed pójściem pod wodę. Ale tam nie ma żadnych wycen. Ominęli aport, ominęli więc wyceny i sąd. Hulaj dusza

  22. pit65

    @Bellissima

    Dziś sie nie kradnie , nie kręci , nie kłamie …….. dzisiaj w dobie vitualnej jeżeli rzeczywistość jest niewygodna to … kreuje się nową, lepszą.
    Właśnie tym kierunkiem wytyczonym przez takich prekursorów jak Enron podążają inni między innymi Bioton.
    A sąd no cóż sąd ma niejaki problem z rzeczywistością której nie ma , a jest.
    Poza tym jeżeli powołujemy sie na tzw,. sprawiedliwość społeczną to prawo jest niczym. Wystarczy przecież udowodnić , że podanie do publicznej wiadomości niewygodnych danych będzie miało szerokie reperkusje społeczne i nie podanie czyli łamanie prawa ma małą szkodliwość społeczna i sąd mamy z głowy no i mamy upragniony precedens,
    pomijając takie rzeczy jak procedury czyli czas aby ewentualna kara pomniejsza się o inflację etc etc.

  23. Alicja

    @ PIT65

    Dzisiaj nazywa się to inżynierią finansową 😀

  24. gzalewski

    http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,10866708,GPW__To_jak_przesiadka_ze_starego_peceta_na_nowoczesny.html

    no sam prezes zaczyna mowic dosc radykalnie 🙂

  25. gzalewski

    http://www.parkiet.com/artykul/1159620-Czy-Brytyjczycy-splaca-polskich-inwestorow-.html

    no niemozliwe 🙂

    Swoja droga, ja wiem, ze w POlsce nie jest ładnie zartowac sobie z nazwisk, ale prezes spolki ma bardzo prowokujące nazwisko – Michael Unwin

  26. e_djur

    Na wszystko jest winowajca. Jest taki Sobolewski, któremu brak tylko, do prawdziwego obrazu, spruchniałych zębów i czerwonych rogów wyrastajacych z czoła. Wyraz twarzy u niego już przedstawia wewnetrze duchowe. To piszę w związku ze słynną transakcją milion za milion, pies za dwa koty.

  27. mega

    niejaki fundman już dawno temu rozszyfrował ten wałek.
    Słupy z Hutniczej 13/Gdynia mają się dobrze.

  28. irek

    żeby tak długo udawały się te same przestępstwa złodzieji z NC ktoś musi mieć z tego działkę pytanie jest kto to taki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *