Ile trzeba stracić by zyskać? część 3

 

Wracamy do zasadniczego pytania tego cyklu wpisów: jak optymalnie określać wielkość kapitału inwestowanego na giełdach i funduszach?

Dla przypomnienia- na początku zdecydowanie sugerowałem porzucenie wielokrotnie powielanego w mediach myślenia o wielkości inwestowanych środków jako „kapitale, który możemy sobie pozwolić stracić”.

Po pierwsze – tego rodzaju podejście „spisania na straty” prowokuje podświadomość do działań deprecjonujących należną atencję i szacunek do ochrony zainwestowanych środków finansowych, nie uwzględniając przy tym kilku innych, istotnych aspektów psychologicznych.

Po drugie – nie bierze ono pod uwagę realiów finansowej logiki, właściwości giełdowej dynamiki i personalnych możliwości inwestora.

Z tych też powodów trzeba niestety zapomnieć o „jednej radzie dobrej dla wszystkich”, zastąpimy ją jednak zbiorem uniwersalnych wskazań, które mogą być pomocne w wyborze własnego poziomu zaangażowania w rynek.

Przede wszystkim samo pojęcie „kapitału, który możemy sobie pozwolić stracić” (w skrócie KS) zastępujemy dużo bezpieczniejszym z punktu widzenia psychologicznego oddziaływania określeniem: „kapitał wystawiony na ryzyko” (w skrócie KR).

Nie chodzi oczywiście o samą semantykę, powodów w tym zastąpieniu ukrywa się znacznie więcej. Spójrzmy na nie bliżej przez chwilę, ważąc różnicę ich znaczeń i działania.

KS określa tylko jeden wymiar – procentowy czy wyrażony w złotych (walucie) poziom naszego kapitału, który trwale zostanie utracony na skutek nietrafionych inwestycji w giełdowe instrumenty czy fundusze w nie lokujące. Tak ustalona wielkość nie synchronizuje się jednak ani nie odzwierciedla optymalnie innych zmiennych, mających wpływ na nasze wyniki, z których wymienić trzeba przynajmniej:

1/ Zmienność instrumentów czyli zakresy i gwałtowność zmian ich kursów

2/Odporność na ból i inne psychologiczne pułapki

3/ Poziom kompetencji

Nie wyczerpuje to pełnego katalogu zmiennych ale już owa lista zmusza do zredefiniowania użyteczność opcji wyrażonej wyżej w skrócie jako KS.

Albowiem:

Ad. 1/

Zmienności instrumentów towarzyszy jednocześnie informacja o wielkości cyklicznych korekt czy maksymalnych obsunięć cen. Łatwo tu przestrzelić lub niedoważać cel. Wyobraźmy sobie, że inwestujemy w fundusz obligacji, którego okresowe zjazdy wartości jednostki sięgają 10%. Jakie ma to przełożenie na wielkość KS? Żadne. Co z tego, że kapitał o wielkości KS=10.000 PLN inwestujemy w całości w ów fundusz skoro okresowo doświadczymy jedynie 10-cio procentowego obsunięcia (1000 PLN), co będzie mało optymalnym wykorzystaniem zasobów?

 

Ad. 2/

Nierozpoznane psychologiczne pułapki i behawioralne efekty/błędy zaburzają podejście do KS. Pisałem o tym szerzej w poprzednich 2 wpisach. W rezultacie wielkość KS zostaje albo wielokrotnie przekraczana albo przeszacowana w stosunku do ryzyka, powodując spiralę negatywnych konsekwencji czy paniczne materializowanie strat zbyt szybko. Potrzeba tutaj bardziej elastycznego podejścia.

 

Ad. 3/

Kompetencje to nic innego jak wiedza o rynku, znajomość własnej przewagi nad nim, wykreowanie własnej strategii czy jakiegokolwiek metodycznego podejścia o dodatniej wartości oczekiwanej. Bez tego KS jest jedynie fikcyjnym marzeniem. Jak pisałem wcześniej – brak wystarczających kompetencji merytorycznych w zasadzie powoduje, że KS powinien wynosić zero ponieważ każda inna jego wielkość podlegać będzie szybszemu lub wolniejszemu bankructwu. I tutaj podejście wymaga elastyczności. W zakres kompetencji wchodzi również okres inwestycji czy też rodzaj strategii- timingowe wymagają innego podejścia niż choćby zwykłe “kup i trzymaj”.

 

Odpowiedzią ma być właśnie KR czyli zmienna wielkość kapitału wystawiana w inwestycji i zależna od ryzyka. Odnosi się do potencjalnych obsunięć, rzeczywistego ryzyka pojedynczych transakcji i ich ciągu, a nie jedynie statycznej i nie mającej bliższego związku z realiami wielkością KS.

 

Jak to liczyć ? W następnym wpisie.

**–Kat–**

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. rekin

    Maksymalne obsuniecie nie ma znaczenia. Nic mi nie przyjdzie z maksymalnego obsuniecia jak druga strona rynku wyparuje. Z drugiej strony na plynnych aktywach obsuniecie maksymalne mnie “wali” gdy wychodze w kazdym momencie po PKC, ze strata -5% niezaleznie czy sie pali czy sie wali. Mozesz sobie policzyc ksiazkowe KR…. na akacja Ruch Chorzów gdy za 15 minut w RMF FM pojdzie informacja iz autokar z druzyna mial wypadek na A2 i zginelo 12 pilkarzy i 8 jest ciezko rannych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *