Giełda czy teatr – wybór należy do nas

„W czasie, gdy szalejące kursy walut i pikujące w dół indeksy giełdowe wzbudzają powszechne poczucie braku i stabilności, potrzebujemy przestrzeni, która będzie w stanie zbudować alternatywną rzeczywistość wobec medialnego spektaklu kryzysu. Takim miejscem również finansowo dostępnym dla wszystkich odbiorców kultury, chce pozostać w sezoenia 2011/2012 Teatr Dramatyczny.”

 

Tak brzmi fragment reklamy Teatru Dramatycznego, jaka pojawiła się w ogólnopolskim dzienniku.

Wygląda na to, że giełda i rynki finansowe nie jest już jakimś odrębnym organizmem, skoro zauważa się je w reklamie tak pozornie nie związanej z giełdą instytucji jaką jest teatr.

Niemal jak kilkadziesiąt lat temu:

https://blogi.bossa.pl/2010/08/12/reklama-z-gielda-w-tle/

 

 

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

3 Komentarzy

  1. deli deli

    Oferta, zdaje mi się, chybiona. D r a m a t y c z n y serwuje spokój, poczucie stabilizacji, błogi stan nasycenia?
    Ileż to razy , zamyśliwszy się nad rynkiem, szukałem dlaa niego analogii w sztuce narracji (akcja, kontrakcja, kulminacja i rozwiązanie) i w formule dramatu, gdy rośnie temperatura wśród uczestników, gdy decyzje wybijały z najgłębszych instynktów, zawsze na fali najwyższych emocji największe d r a m a t y ludzkie.
    Autor reklamy mógłby to szybko “sprostować” ogłaszając konkurs na utwór dramatyczny o tematyce giełdowej.
    Giełda i rynki temat gorący i fakt kulturowy.

  2. el_padre

    T. Dramatyczny ma największą w Warszawie dopłatę do jednego fotela. Coś w okolicy 800 zł. Próby sztuk trwają po pół roku, po czym odbywa się publiczny pokaz i spektakl zostaje zdjęty bo strach go pokazywać. Ta zabawa trwa już od paru lat. TD łyknął z publicznych pieniędzy w tym czasie już kilkaset milionów złotych. Na taki rozpasany luksus nie stać bardzo bogatych państw, które muszą żyć w rzeczywistej rzeczywistości. Ale oczywiście przy przyzwoleniu urzędników z m.st. Wawy ignoranci z TD mogą bujać w obłokach, stworzyć sobie alternatywną rzeczywistość i za publiczne pieniądze robić coś co nie ma żadnego uzasadnienia artystycznego czy finansowego. Wystarczy dobry PR.
    Do czasu.

  3. gzalewski (Post autora)

    pomijajac kwestie realnego “wydawania” pieniedzy, to i tak ciekawe jest to, ze ktos zauwazyl rynek i wplotł go do reklamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *