W świecie, gdzie centrum sceny w mediach zajmuje problem paniki cukrowej i paliw po 5 złotych za litr trudno postawić tezę, iż ropa wcale nie jest tak droga, jak mogłaby być. Niemniej w ostatnim czasie trafiłem na kilka takich sygnałów, iż problem drogiej ropy jest rozdmuchany a komentatorzy wykorzystują jej cenę, jak kalkę.  Na pytanie, czy ropa jest za droga chciałoby się odpowiedzieć klasykiem  “i tak i nie”.

Przyczynkiem dla stawiania tezy, iż ropa nie jest droga są inne rynki towarowe, których zmiany pokazuje poniższy wykres słupkowy. Wybrałem kilkanaście kontraktów na ważne i postrzegane za mniej ważne towary na przestrzeni ostatniego roku plus indeksy i eurodolara dla porównania. Widać, iż ropa z około trzydziestoprocentową zwyżką lokuje się raczej w gronie średniaków, by nie powiedzieć daleko za liderami (srebrem, bawełną, kawą, czy kukurydzą). Oczywiście każdy z tych towarów drożał z innych przyczyn niż ropa, ale dobrze pokazuje to, że wzbudzająca ostatnio emocje ropa nie jest liderem i – jak chcą niektórzy – mogłoby być lepiej.

pdr2

Tezę o przesadzonej wadze ropy łatwo wzmocnić prostym wyliczeniem, iż w roku 2002 ropa zdrożała o 31 procent, w roku 2004 o 33 procent, w roku 2005 o 40 procent, wreszcie w roku 2007 o 40 procent i dopiero finałowa bańka spekulacyjna z roku 2008, która w sześć miesięcy podniosła cenę ropy z 96 dolarów w styczniu do 147 dolarów, wspomogła kryzys. Nikt jednak nie ma wątpliwości, iż genezą kryzysu nie była wcale„drożyzna” na rynku ropy – raczej „drożyzna” na rynku nieruchomości, których nikt już nie chciał kupować.

Już sam ten fakt pokazuje, iż stawianie tezy, iż drożejący surowiec załamie ożywienie gospodarcze musi być więcej niż ostrożne. W istocie poprzedni cykl koniunkturalny całkiem dobrze zniósł drożejącą po 30 procent rocznie ropę i wzrost ceny galonu benzyny w USA z 1 USD do 3,5 USD. Jednak to tylko połowa opowieści, którą fałszuje nieco – nieco to delikatne określenie – skupianie się na nominalnej cenie baryłki. Lepszym sposobem szukania odpowiedzi na pytanie, czy ropa jest droga wydaje się spojrzenie na historyczne ceny galonu benzyny w USA, którą publikuje Energy Information Administration (EIA).

Poniższe wykresy pokazują, jak zmieniała się cena galonu benzyny od… 1919 roku. Widać, iż historia zaczyna się od 25 centów a kończy na 3,5 dolara. Jednak przeliczenie dawnej ceny galonu na dzisiejsze ceny (klasyczny zabieg korygowania o inflację) wskazuje, iż paliwo zaczęło swoją historię od poziomu 3,5 dolara, do którego w historii dochodziło ledwie kilka razy. Niemniej zawsze, jak galon sięgał poziomu dzisiejszego 3,5 dolara, większość uznawała, iż paliwo jest drogie. W tym kontekście około 4 dolarów za galon, jakie płacą dziś amerykańscy konsumenci jest bez wątpienia ceną wysoką nawet w perspektywie historycznej.

pdr4

pdr1

Źródło: http://www.eia.doe.gov/emeu/steo/realprices/ (w górnym rogu jest plik w excelu, który można wykorzystać do własnych poszukiwań)

Gdy dyskutuje się o wpływie drogiej ropy na kondycję konsumentów warto jeszcze znać jeden wykres, również autorstwa EIA, który pokazuje, jak na przestrzeni lat spadała konsumpcja ropy w tysiącach galonów na jeden samochód. Widać, iż w przypadku samochodów osobowych trend jest spadkowy. Wiąże się to z rosnącą efektywnością wykorzystania paliwa, ale też mówi, iż na przestrzeni ostatnich dekad każdy z samochodów zużywał mniej paliwa niż w przeszłości, więc i ciężar ponoszony przez konsumentów był mniejszy. Jednak chcącym pójść za tym wykresem na skróty warto przypomnieć, iż w USA na przestrzeni niespełna 100 lat liczba samochodów wzrosła z około 1 miliona do blisko 250 mln, co umieszcza poniższy wykres w odpowiedniej perspektywie.

pdr3

Źródło: http://www.eia.doe.gov/totalenergy/data/monthly/ jeszcze gorący Monthly Energy Review z 29 marca 2011

I już na koniec wykres dobrze ilustrujący problem problem postrzeganej drożyzny, który w ekonomii jest znany, ale wśród konsumentów bywa lekceważony.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

6 Komentarzy

  1. reptile

    Problemem jest bo płace są jakie są..

  2. gabon

    @reptile
    “Problemem jest bo płace są jakie są..”

    a płace takie są bo jak wyliczyło Centrum im.Adama Smitha ok. 70% naszej pensji w postaci przeróznych podatków odbiera nam państwo.

  3. Lucek

    “a płace takie są bo jak wyliczyło Centrum im.Adama Smitha ok. 70% naszej pensji w postaci przeróznych podatków odbiera nam państwo.”

    Nie pozostaje nic innego tylko wariant “afrykański”, no bo inaczej się tego nie zmieni. Pozostaje kwestia wyboru, czy decydować się na rozwiązania północnej Afryki czy raczej bliżej nam do Afryki zachodniej, konkretnie Wybrzeża Kości Słoniowej.

  4. lesserwisser

    Jako że mamy teraz sezon na “jaki”, istny festiwal “jaków” – jak oni śpiewaja, tańcza, gotują, marudzą (festiwal polityczny).

    To może byśmy, panie Adamie, “pojakać” na temat rynku srebra, np. jakiś felieton w temacie “Jak oni manipulują?”

    Zanim to wszystko padnie. 🙂

  5. astanczak (Post autora)

    @ lesserwisser

    Nie bardzo mi wypada spekulować o manipulacji, gdy nie mam twardych danych. Generalnie nie lubię rzucać tezami, do których nie jestem przekonany. Temat znam, ale całość nie składa mi się notkę pozwalającą napisać “rynek jest zmanipulowany” a szczerze nie lubię tekstów ze znakiem zapytania w tytule.

  6. lesserwisser

    @ astanczak

    Rozumiem, jak nie ma przekonania do manipulacji, to można temat ująć jakoś tak: Jak oni tak kręcą tym srebrem?, “Jak oni to robią”, czy choćby “Must be the …”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *