Czy klasyczne, tradycyjne 3 atrybuty przypisywane Analizie Technicznej mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie w obecnych czasach globalnego skomputeryzowania? Dochodzę do wniosku, że jak najbardziej TAK! Przede wszystkim dla zrozumienia istoty jej działania, a z tym są często problemy.
Widać to szczególnie w przypadku drugiego z trójki dogmatów, do których odwołałem się w poprzednim wpisie:
2. Historia się powtarza
W tym przypadku nie ma wyjątków, nie ma precedensów typu „czasami”, „niekiedy”. Historia w A.T. powtarza się zawsze.
Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że A.T. to układy cen i pochodnych na nich opartych (wskaźników, oscylatorów) jak i wolumen oraz odczyty sentymentu (wszelkie statystyki pokazujące odsetek byków i niedźwiedzi, naniesione na wykresy). Co ciekawe można do wykresów włączyć w formie graficznej również wszystkie inne cykliczne dane zmienne w czasie, jak choćby fundamentalne (np. wskaźnik cena/zysk) czy ekonomiczne (wskaźniki koniunktury) czy inne w jakikolwiek sposób skorelowane (np. produkcja złota).
Powtarzalność oznacza więc, że dla wszystkich z wymienionych graficznych form prezentacji, historycznie wykryte (ale również jeszcze nie wykryte) relacje pojawiają się w przyszłości w mniej lub bardziej podobnej do losowej kolejności i formie. A mówiąc prościej- od niezmiennej sekwencji spadków po kolejnych wzrostach (bessy-hossy), powtarzają się wszystkie, nawet skomplikowane ale charakterystyczne formacje cenowe albo inne specyficzne ciągi cen (świece japońskie, kagi, ichimoku), oscylatory oscylują na przemian w określonych przedziałach, wskaźniki wychylają się naprzemiennie do ekstremalnych wartości lub wchodzą w osobliwe interakcje z cenami, kursy wybijają się od średniej by do niej następnie wrócić (tworząc zmienność) itd., itp. Praktycznie nie istnieją w arsenale A.T. takie układy, które nie notują cyklicznych powtórek.
Dużo istotniejszą kwestią jest natomiast powtarzalność skutków pojawienia się określonych układów technicznych. Te ostatnie wynajdowane są i kreowane wszakże po to by z jak największym prawdopodobieństwem określić i wykorzystać przypisaną im właściwość odwracania lub kontynuacji kierunku ruchu ceny dowolnego aktywu. To właśnie tworzy predykcyjne zalety technicznych narzędzi, tkwiące w cenach z przeszłości. I na tę właściwość są testowane, również przy użyciu typowo akademickich metod jak statystyka, ekonometria, rachunek prawdopodobieństwa itd. Uformowana przez Famę ponad 30 lat temu Hipoteza Efektywnego Rynku (do dziś hołubiona w wielu kręgach) odmawia Analizie Technicznej właściwości predykcyjnych czyli istnienia w cenach z przeszłości informacji, która może być w sposób niemal mechaniczny i w przeciągu wielokrotnych powtórzeń wykorzystywana dla zyskownego dokonywania transakcji (zresztą Fama odmawia tego samego Analizie Fundamentalnej). Powtarzalność musiała zostać wypisana na sztandarach A.T. jako jedyne dostępne źródło informacji o przyszłości tkwiące w przeszłości. Bez tego A.T. nie mogłaby by być Analizą Techniczną.
Patrząc na sprawę praktycznie i posługując się przykładem:
Formacja podwójnego dna (tzw. W) została wynaleziona na wykresach jako narzędzie odwracania trendu spadkowego; powtarza się dziesiątki razy na wykresach dowolnych aktywów w dowolnym okresie; odwraca powtarzalnie trend chociaż na chwilę gdyż wybicie ponad poziom jej linii szyi o wybraną wielkość (np. 2 tiki) tworzy dopiero całość formacji. Kwestią zyskowności tego narzędzia jest kontynuacja tego wybiciowego ruchu. W tym właśnie tkwi cała siła uzyskiwania PRZEWAGI na rynku (THE EDGE), creme de la creme A.T., a nie samo rysowanie po wykresach! Tutaj tkwi największe źródło porażek techników.
Jak wyglądało to w stuletniej historii A.T., podczas której formowały się jej współczesne zasady? Ojcowie założyciele odnajdowali na wykresach charakterystyczne układy cen i przez określoną powtarzalność ich skutków próbowali stworzyć z tego narzędzie. Pytanie jak wyglądało rzeczywiste prawdopodobieństwo jego działania predykcyjnego? Kiedyś robiono testy ręczne na skąpych ilościach danych, dzisiaj komputer liczy to samo w sekundy. Niewykluczone, że sporo z odkrywanych układów cenowych miało mierną lub jedynie pozorną wartość oddziaływania. Ale też inne były czasy i rynki cechowała zupełnie odmienna, być może z dzisiejszego punktu widzenia prostsza motoryka i dynamika. Również inne były założenia tego rodzaju analizy – miała być jedynie pomocą w określaniu rynku a nie wehikułem samojezdnym.
CDN
—*Kat*—


Dodaj komentarz