Inwestycyjne mity -część 8

Tym razem spojrzymy na źródła zysków z akcji przez pryzmat stosowany w funduszach inwestycyjnych.
Mit 9/ “To jest rynek dla wyszukiwaczy dobrych spółek”

W oryginale brzmi to: “This is a stock picker’s market” ale ponownie mamy trudno przetłumaczalne wyrażenie “stock picker”- opisowo oznaczające ten rodzaj inwestora, który swoje zyski próbuje osiągnąć przez wyszukiwanie tych spółek, które w najbliższej przyszłości okażą się silniejsze niż reszta rynku, co znaczy, że będą albo rosły bardziej niż średnia albo spadały w wolniejszym od niej tempie (lub wcale).
Co stanowi alternatywę dla tej taktyki? Oczywiście stary, dobrze nam znany timing czyli zajmowanie pozycji w zależności od stanu koniunktury na parkiecie, zamiast polowania na ewentualnych liderów bez względu na to w jakiej fazie cyklu jest sam rynek. Obie metody są , jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, odbiciem najpowszechniej znanych analiz- technicznej i fundamentalnej, to jednak pozory gdyż zarówno jedna jak i druga z nich może służyć i do timingu jak i szukania liderów.

Sugestie, doradzające przejście do techniki polowania na potencjalnie najlepsze spółki pojawiają się zwykle w mediach i analizach instytucji w określonych momentach – gdy hossa dostaje zadyszki (jak ma to miejsce w ostatnich czasach – dlatego ów mit wszedł na listę) albo bessa zebrała już największe żniwo.
Gdyby jednak spojrzeć realnie każda faza rynku jest odpowiednia dla poszukiwań potencjalnych liderów, nie każdemu jednak się to udaje i nie jest to jedyna, najlepsza strategia na okiełznanie giełdowego żywiołu. Ale jak spore ma znaczenie niech świadczą przytoczone przez mnie niżej fakty, które wykopałem dla naszych Czytelników z myślą o tym micie.

Oto w ulubionej przez mnie bibliotece SSRN znalazłem studium p.t. ” How Hedge Funds Beat the Market” Craiga Francha i Damiana Ko, co w tłumaczeniu znaczyłoby mniej więcej:”Jak fundusze hedgingowe pokonują rynek”. Autorzy przepuścili przez statystyki wyniki 157 rzeczonych funduszy za lata 1996-2005, poszukując sposobów generowania przez ich zarządzających tzw. alfa czyli nadwyżki zysków nad średnią rynkową.
Ich wnioski mogą się niektórym wydać za chwilę zaskakujące w świetle wiedzy o stylu działania tego typu funduszy. Aby je zrozumieć muszę wprowadzić jedno wyjaśnienie. Obracając miliardami wcale nie jest łatwo wykonywać skuteczny timing gdyż na zmianę pozycji w którąkolwiek ze stron potrzeba czasem tygodni  jeśli nie miesięcy, a to z powodu ograniczonej płynności niektórych papierów.

Dlatego wyniki podano w przywołanej pracy w 2 różnych układach, różniących się   uwzględnieniem w nich właśnie owej płynności czyli dodania poprawki (tutaj 3-miesięcznej) na realne pozbycie się pozycji. Bo trzeba zauważyć, że zarządzający może posiadać umiejętności wyczucia rynku ale wielodniowy ciąg kupna lub sprzedaży pozycji może tego nie wykazać gdyż kursy w tym czasie przebywają spory dystans, niwelując po drodze część udanej decyzji.

W szczegółach wygląda to następująco:
1/ Bez uwzględnienia czynnika płynności wspomnianego wyżej:

a/ Niemal wszystkie fundusze wykazały wyniki powyżej średniej w badaniu umiejętności “stock picking” czyli wyszukiwania silnych akcji, z tego 2/3 dokonała tego z dużą istotnością statystyczną
b/ Tylko 2 % z nich potrafiła z istotnością statystyczną pobić rynek za pomocą timingu a 11% wykazało kompletny brak możliwości użycia timingu jak strategii rynkowej

2/ Po uwzględnieniu czynnika płynności (który redukuje wielkość alfa):
a/ Ponownie niemal wszystkie funduszy pobiły rynek przy zastosowaniu “stock picking” czyli szukania liderów, ale już tylko 1/3 wykazała w tym statystyczną istotność
b/ Żaden fundusz nie wykazał zdolności pokonywania rynku za pomocą timingu……….!!!

Jednym słowem profesjonaliści robią to niemal wyłącznie szukając silnych
spółek. Co nie oznacza, że tylko analiza fundamentalna ma tutaj zastosowanie choć jej znaczenia trudno nie dostrzec. Ale istnieje również wiele narzędzi technicznych do określenia potencjalnych możliwości wzrostowych poszczególnych akcji.
Inwestorzy indywidualni mają uprzywiliejowaną pozycję wobec funduszy gdyż timing zrobić mogą nieporównywalnie łatwiej więc tutal leży jedno ze źródeł ich przewagi. Poza tym trzeba wspomnieć o jednej istotnej sprawie – uzyskiwanie alfa, czyli przewagi nad średnią rynkową oznacza również, że podczas bessy tracą one mniej niż rynek co nie znaczy, że zarabiają. Tak czy inaczej- jeśli ktoś nie czuje swoich umiejętności w wykrywaniu momentu opuszczenia i wejścia na rynek w optymalnych momentach, ten zawsze może pokusić się o wybieranie potencjalnych liderów.

—Kat—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. Pingback: Blogi bossa.pl » Małpa a losowość 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *