Gorzka wygrana i prawdziwy prorok

Gdy startowała reforma emerytalna w Polsce założyłem się wówczas z jednym znajomym, że w tej formie nie przetrwa zbyt długo. Zakładałem jednak, że wcześniej czy później ludzie, czyli klienci OFE obudzą się i zauważą, że pobieranie prowizji od przymusowych wpłat w wysokości nawet 10% jest bandytyzmem. Przy inflacji jednocyfrowej, znanych na świecie możliwych do uzyskania stopach zwrotu z obligacji i akcji, oznacza to, że zanim każda moja wpłata do funduszu emerytalnego wyjdzie na “zero” musi minąć jakieś dwa-trzy lata.
Prowizje udało się obniżyć, choć towarzystwa emerytalne wspierane przez IGTE dzielnie walczyły sugerując nawet, że obniżenie prowizji wpłynie na pogorszenie usług. Zawsze mnie fascynował ten argument. Prowizje pobierane przez obowiązkowe fundusze emerytalne były wyższe niż konkurujące ze sobą fundusze inwestycyjne, czyli odpadały koszty promocji, konkurencji i tych wszystkich rzeczy, z którymi muszą się borykać TFI, a jednak grożono, że będzie gorzej.
Od lat jestem krytykiem tego w jaki sposób wykonano II filar, całej III-filarowej reformy. Generalnie sam pomysł i założenia był i jest niezły, tylko wykonanie jak zwykle “na niby”. Oligopol OFE, wysokie prowizje, brak konkurencyjności, brak zróżnicowanej polityki inwestycyjnej, brak sensownej oceny wyników, koncept zakładów emerytalnych- kolejnego pożeracza prowizji, brak wsparcia edukacyjnego dla III filara i wiele, wiele innych.
Tymczasem upadek systemu przychodzi ze strony polityków, którzy już po raz kolejny dobierają się do pieniędzy obywateli, dzięki którym cały system emerytalny miał jako, taki sens.
Tym razem minister Jolanta Fedak “na chwile” chciałaby, żebyśmy zawiesili nasze wpłaty do OFE i przeznaczyli te pieniądze na łatanie dziur.
I tu warto zacytować proroka. Proroka, który dwa lata temu fantastycznie przewidział aktualną sytuację. Proroka o tyle wiarygodnego, że tworzył reformę emerytalną w Chile, na której nasza była wzorowana (tak mówił przez pierwsze lata Marek Góra, który u nas wprowadzał reformę. W ostatnich dwóch latach się rozmyślił i mówi, że wzorujemy się na Szwecji). Poniżej fragmenty wywiadu z Jose Pinera, przeprowadzonego przez Adama Mielczarka, który ukazał się w lipcu 2008 w Manager Magazin:

“Byłem u was jedynie w 1995 r. i wiem tylko, że obciążenia pensji pracowników na rzecz państwa były wówczas ogromne. Nawet teraz zaledwie 7,3 proc. składki trafia na osobisty rachunek, a pozostała część – do kieszeni rządu. To bardzo źle. W Chile ludzie oszczędzają wszystko na prywatnym rachunku i żaden polityk nie może tknąć tych pieniędzy. W Polsce wciąż w wielkim stopniu o oszczędnościach obywateli decyduje państwo. Nie ufam politykom… Dlatego wolę swój rachunek – widzę moje pieniądze i mogę o nich decydować. Wiem również, że są one moją, i tylko moją własnością.”

[…]
Tu właśnie różnię się z prof. Markiem Górą. On twierdzi, że to, co zapisano w tzw. kapitale początkowym, jest równie bezpieczne jak obligacje rządowe. Ja mam zdanie odmienne. Mianowicie: że tak naprawdę któregoś dnia jakiś polityk może przyjść i powiedzieć, że kraj ma problemy i tyle obchodzi go [tu José Piñera zaczyna drzeć kartkę na strzępy], co jest zapisane. Wtedy okaże się, że rachunek ma wartość papieru, na jakim został zapisany.

[…]
Wielka różnica pomiędzy Chile a Polską jest taka, że my poszliśmy na całość, bez reszty opierając się na systemie rachunków osobistych. Rzekę można przekroczyć tylko w całości, a nie w jakiejś jej części. Wy zatrzymaliście się w połowie drogi.”

**

PS.

Ponieważ ludzie patrzą zwykle na wyniki jednostek i podawane stopy zwrotu oficjalne z uporem maniaka bede podawał realne wyniki na moim rachunku, zeby pokazać jak koszty zabiły sens II filara

Poniżej dane z mojego rachunku, od początku czyli od października 1999 roku

suma wpłat: 17743,2

suma odsetek od ZUS: 184,5

suma pobranych prowizji: 936,8

aktualna wartość: 30 105, 91

Z tego wynika:

realny koszt prowizji: 5,23%

wynik na inwestycji od początku 69,7%

wynik średnioroczny: 4,69%

stopa zwrotu na podstawie wyceny jednostki (marketing) 174%

[Głosów:1    Średnia:2/5]

15 Komentarzy

  1. Marek

    A Fe…, Fe…, Fe…, Fedak

  2. lesserwisser

    Afe afe afera.

  3. lesserwisser

    Afe.. afe.. afera.

    Tak mówi osobą zacinająca się z wrażenia, gdy dotrze do niej prawda o założeniach i podwalinach o naszego systemu emerytalnego i działalności OFE.

    A fe, a fe, afera i OFE OFE ofermy.

    Powinien powiedzieć dziennikarz śledczy.

  4. Pani Fedak ma dużo (za dużo) pomysłów dotyczących emerytur, aż się boje pomyśleć co będzie zawierać nowelizacja ustawy o emeryturach kapitałowych (jeżeli powstanie).

    Jeszcze niedawno można było usłyszeć, że każdy wolny obywatel powinien mieć prawo wyboru w gospodarce wolnorynkowej czy jego emerytura będzie “waloryzowana” przy pomocy instrumentów rynku kapitałowego, czy w ZUS, a dziś … no cóż.

    Więc dlaczego jako wolny obywatel w wolnorynkowej gospodarce nie mogę np. “chwilowo zawiesić” tej składki przekazywanej do ZUS na rzecz OFE lub IKE ?

  5. Wojtek S.

    Siedem lat temu doszedłem do wniosku, że polski system emerytalny musi zbankrutować – starzejące się społeczeństwo i brak napływu imigrantów to równia pochyła. Od tamtej pory liczę tylko na siebie w kwestii emerytalnej.
    Powiedzmy to wprost – pieniędzy jakie powierzyliśmy OFE i ZUS-owi już nie ma, przepadły. Mimo że musimy płacić tak ogromne podatki, powinniśmy wygospodarować jeszcze trochę na zabezpieczenie własnej emerytury. Bo za kilkadziesiąt lat nikt się o nas w tej kwestii nie zatroszczy.

  6. astanczak

    chyba, gdzieś na blogach bossy przechowała się moja opinia, iż w obecnej postaci system należy zlikwidować i zostawić tylko dwa filary I i III.

    Myślę, że po wyroku Trybunału sprowadzającego się do zdania, iż “pieniądze w OFE nie są pieniędzmi prywatnymi”, właściwie zaczął się upadek tego systemu nie tyle ekonomiczny, ale również instytucjonalny.

    W każdym roku dowiadujemy się, że OFE mają budować autostrady, nie ma dziedziczenia, pieniądze nie są nasze a teraz , że państwo chce zmieniać reguły gry na korzystniejsze dla siebie. Równia pochyła.

    Za kilka lat zaczną się pierwsze wypłaty, które będą żałośnie niskie i społeczeństwo samo będzie krzyczało, żeby zlikwidować OFE a wtedy łaskawie nam panujące bandyckie państwo powie, że “większość tego chce” a rząd nie jest od tego, żeby “dawać radość ekspertom”.

  7. gzalewski (Post autora)

    Wlasnie tak bedzie. Za dwa lata ktos powie “tej kasy jest tak mało, ze wrócmy do ZUS-u, w końcu jakoś to działa wszystko”. I tyle z systemu, reform itd.

  8. Alicja

    @ GZ

    Panie Grzegorzu zapomniał Pan dodać, że był Pan w jedynym OFE, który pobierał najniższą prowizję od składki, wszedł jako ostatni na rynek i przez wiele lat miał najmniejszą liczbę uczestników.

    Proszę zrobić tą samą symulację dla osoby prowadzącej działalność gospodarczą od 1999 roku i płacącą do 2004 r średnio 10% prowizji, potem obniżoną do 7%.

    Ja czytając ten wywiad 2 lata temu wiedziałam, że tak będzie, ale dawałam na to… może 10 lat.

    Niestety moja naiwność jest straszna – wystarczyło 2-3 i mamy pomysły wręcz niewiarygodne.

  9. gzalewski (Post autora)

    Tak, zgadza sie. To bylo jedyne kryterium. Najniższa pobierana prowizja

    Nasi politycy są kreatywni. Mysle ze jeszcze nas zaskoczą

  10. Alicja

    I w związku z tym mam jeszcze jedno pytanie

    Jak można zgłosić do KNF, aby zabroniono w przypadku OFE pokazywania wyników w sposób marketingowy, który dla mnie jest najzwyklejszym oszukiwaniem klientów?

  11. lesserwisser

    “Myślę, że po wyroku Trybunału sprowadzającego się do zdania, iż “pieniądze w OFE nie są pieniędzmi prywatnymi”, właściwie zaczął się upadek tego systemu nie tyle ekonomiczny, ale również instytucjonalny.”

    A ja dodałbym jeszcze “moralny”, bo daje OFEiarzom poczucie, że mogą wszystko i zasadniczo są bezkarni, natomiast ich ofiarom jedynie poczucie bezradności.

    Wyrok TK jest absolutnie skandaliczny i po raz kolejny obnaża ignorancję oraz bezmyślność naszych orłów palestry. Na szczęście podobno ktoś zaskarżył go do Strasburga.

    Pieniądze dobrowolnie powierzone przez klienta bankowi pozostają jego własnością, to jest klienta, natomiast pieniądze powierzone OFE pod przymusem państwa przestają być własnością klienta ?

    Przecież to klasyczne bandyckie wymuszenie i to sankcjonowane przez Trybunał Konstytucyjny, podobno najwyższy autorytet prawny i moralny w tym kraju.

    Chyba jak nie skończy się w Strasburgu to potem już tylko Norymberga.

  12. gzalewski (Post autora)

    jeszcze do poczytania:
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,85579,8241318,Zamiatanie_problemu_pod_dywan.html

    podoba mi sie szczegolnie ten cytat:
    “- W tej chwili jest to mniej więcej po połowie, tzn. jedna trzecia idzie do OFE, a dwie trzecie do ZUS. Uważam, że jest to dobra proporcja i można by ją było utrzymywać przez długie lata.”

  13. astanczak

    > dawałam na to… może 10 lat.

    Kryzys przyspieszył proces. Ma to jednak pozytywną cechę – obnaża najsłabsze elementy w gospodarce. Fikcję rozdętych wydatków w budżetach. Fikcję rozwoju przez balon zadłużenia. Fikcję bezpiecznych hipotek. W Polsce dochodzi fikcja systemu emerytalnego działającego poza strukturą państwową.

    (dodałbym kilka fikcji politycznych, ale programowo unikam na blogach dyskusji o polityce)

  14. bergol

    “Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.”

    Alexis de Tocquevill

    …ja znam ludzi którzy 40 lat temu twierdzili że system oparty na przymusowych ubezpieczeniach emerytalnych musi w końcu upaść…

  15. Bob

    Nie bardzo rozumiem skąd zdziwienie pomysłami pani Fe..Fe…Fedak.
    Przecież wiadomo że samo podnoszenie podatków bez oszczędności nie wystarczy. Poza tym pani Fe…Fe…Fedak mówi że to tylko “tymczasowa pożyczka”. Więc pewnie kiedyś to nam odda… zapewne wtedy jak już nie będzie u władzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *