Pozwól zyskom rosnąć oraz ucinaj straty jak najszybciej. Stosuj zlecenia stop. To slogany znane chyba każdemu, kto działa na rynku finansowym dłużej niż tydzień. Zasady banalne i niesłychanie skuteczne. Co z tego, jeśli nie pozwalamy zyskom rosnąć, bo minimalny przyrost kapitału prowokuje do zrealizowania go, a dodatkowo strach przed nową stratą, w którą potencjalny zysk może się obrócić jest ogromny.

Zlecenia stop – nie ma nic prostszego. Tylko jak uporać się z sytuacjami, gdy po raz kolejny nasze zlecenie stop jest aktywowane i zaraz potem rynek idzie jak szalony w oczekiwanym przez nas kierunku. Tylko już bez nas.

Dlaczego kolejna transakcja ze stratami powoduje, że nie możemy oderwać się od monitora i każdą wolną chwilę spędzamy na myśleniu o rynku. Co z bezsennymi nocami? Dlaczego właśnie my się tak zachowujemy? Czy inni gracze nie są na tego rodzaju zachowania narażeni? Na te pytania trudno znaleźć odpowiedzi w książkach dotyczących działania na rynkach, choć oczywiście jest sporo autorów, którzy doradzają, jak opracować skuteczną metodę przetrwania na rynkach (A. Elder, V. Tharp, A. Kiev, M. Douglas, B. Steenbarger, żeby wymienić tylko najbardziej znanych).

Tymczasem na polskim rynku wydawniczym ukazała się książka fenomenalna. Czekałem na jej pojawienie się po polsku, od chwili, gdy przeczytałem pierwszą wydaną w Polsce książkę tego autora i natychmiast sprawdziłem co jeszcze napisał*.

Ów autor nie jest traderem, którego będzie można później na forach krytykować, że pewnie mu nie szedł biznes, skoro się wziął za pisanie książek. Nie jest też gwiazdą inwestycji, z wynikami dorównującymi Sorosowi, czy Buffettowi. To profesor biologii, antropolog i neurolog Robert Sapolsky. Książka, która właśnie ukazała się dzięki PWN-owi, to „Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu”. Pomijając fantastyczny język, tego niemal akademickiego podręcznika (kiedy u nas tego rodzaju prace będą pisane w takim stylu), jest to fenomenalna podróż w głąb każdego z nas. Inwestora w szczególności. Sapolsky opisuje krok po kroku, skąd bierze się stres, jakie są jego objawy, co dzieje się w naszym organizmie, jakie mogą być tego skutki w przyszłości. Dlaczego pewne zachowania, nabyte przez nas w toku ewolucji sprawiają tyle kłopotów we współczesnym świecie?

Każdy inwestor narażony jest na specyficzny rodzaj stresu:

„my ludzie, żyjemy wystarczająco dostatnio i wystarczająco długo, i jesteśmy dostatecznie inteligentni, by tworzyć wszystkie możliwe rodzaje stresujących zdarzeń jedynie w naszych głowach. […] przedłużający się stres psychologiczny jest w królestwie zwierząt wynalazkiem nowym, w dużym stopniu ograniczonym do ludzi i innych naczelnych, żyjących w społecznościach. Umiemy doświadczać niesamowicie silnych emocji (prowokujących nasze ciała do podnoszenia towarzyszącego im larum), wywołanych jedynie myślą”

Jeśli przypominając sobie właśnie swoją najgorszą inwestycję, czujesz Czytelniku „rzut gorąca”, niepokojące mrowienie lub rozdrażnienie, zdecydowanie powinieneś przeczytać tę pozycję. Choć nie ma w niej nawet słowa o systemach, stopach czy strategiach inwestycyjnych.

Sapolsky daje również kilka wskazówek, jak radzić sobie ze stresem. Banalnych. I pewnie dlatego równie trudnych czasami do zastosowania.

*

Poprzednia książka Sapolsky’ego to “Małpie amory i inne pouczające historie o zwierzęciu zwanym człowiekiem

**

W książce znów pojawia się problem Misia Yogi, z którym ma kłopot sporo tłumaczy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

4 Komentarzy

  1. Gorilla Zoe

    Sapolsky ma pewnie dobre rozeznanie w psychologii tradingu, szczególnie na WGPW, jeśli jak piszą o nim, od 25 lat bada w tym celu populację dzikich pawianów.

  2. Gorilla Zoe

    Książka wydaje się bardzo interesująca. Dzięki GZ za info.

  3. masyw

    http://www.globtrex.com/Wiadomosci/show/32450-S+P500+wzrosnie+do+1+300+pkt+do+konca+roku

    Wierzycie Altucherowi odnośnie SP500, ze aż tyle ma osiągnąć?
    ale pojechał po niedzwiedziach hehe śmiesznie

  4. exnergy

    “Sapolsky daje również kilka wskazówek, jak radzić sobie ze stresem. Banalnych. I pewnie dlatego równie trudnych czasami do zastosowania.”

    Książki dają wiedzę, ale nie umiejętności. Po to potrzebne jest doświadczenie. Doświadczenie kosztuje – można traktować pomylki jako inwestycje w kapitał ludzki, o ile nie przeradza się to w bezmyślne powtarzanie tego samego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *