Bańka, bańce, bańki, o bańce …

“W Bańkowicach mieszka trębacz, trębacz zdolny niesłychanie
Który z trąby puszcza co dzień rój mydlanych baniek.”

Wanda Szerewicz. “Pora na Telesfora”

Mijający rok 2009 należałoby ogłosić rokiem baniek spekulacyjnych. Po załamaniu wielu różnych rynków jakie nastąpiło w 2007 (i częściowo 2008) roku, i zaskakującym dla wielu zakończeniu fali spadkowej na globalnych rynkach akcji (przełom 2008/2009) przyszedł czas na tropienie kolejnych baniek.

Nie pamiętam w swojej kilkunastoletniej karierze aktywnego spekulanta, felietonisty i “zbieracza” ciekawostek związanych z zachowaniami uczestników rynku aż tylu materiałów ostrzegających przed nadciągającą bańką.

“szykują się kolejne bańki surowcowe”

“Analitycy spekulują też, że na bańkę surowcowa przygotowuje się też sam Warren Buffett.”

“Obawiam się nadejścia kolejnych baniek spekulacyjnych i kryzysu finansowego”

“Surowcowa beczka prochu”

“Chińska bańka pęknie w 2010 roku”

“Na bliskowschodnim rynku rosła bańka, która w końcu musiała pęknąć.”

“Dmuchana obecnie na fali kredytów kolejna bańka w końcu pęknie z hukiem”

“niskie stopy procentowe doprowadzić mogą do baniek spekulacyjnych na rynku akcji i surowców”

To tylko znikoma część fragmentów materiałów ze słowem “bańka”, jakie ukazały się w polskich mediach podczas zaledwie kilkunastu ostatnich tygodni (źródła: Pb.pl, forsal.pl, parkiet.com). Spora część z nich to cytaty z zagranicznych źródeł.

Moje subiektywne odczucie mówi mi, że często z tych tekstów wyziera drugie dno. Bynajmniej nie jest to strach przed bańką, ale raczej nostalgia. Bo w sumie cóż z tego, że rynki akcji, czy pojedyncze surowce porosły w 2009 roku po kilkadziesiąt procent. To wciąż zdecydowanie mało, by odrobić straty z poprzednich lat. Nie przypominam sobie takiej zmasowanej liczby “alertów” w 2006 czy na początku 2007 roku, gdy spora część rynków miała za sobą wzrosty znacznie dłuższe, bardziej dynamiczne i procentowo większe.

Z rozrzewnieniem przypominam sobie różnego rodzaju “raporty” i “analizy”, ze stałym zestawem tłumaczeń: “teraz już tak nie będzie”, “popyt ze strony Chin jest nieograniczony” i jedna z moich ulubionych, przy okazji struktury związanej ze zbożami, gdzie próbowano sugerować, że wzrost pszenicy musi trwać, bo Chińczycy będą przechodzić na ten rodzaj zboża.

Można próbować się zastanawiać, czy nie da się z takiego nastawienia sporej części uczestników rynku wywnioskować, że fala wzrostów dopiero przed nami. Wszak strach bywa najlepszą pożywką rynku byka. Wydaje się jednak, że o wiele bardziej znaczące będzie przy ewentualnych silnych wzrostach (na dowolnym rynku) wypatrywania komentarzy, które sytuację uznają za normalną i uzasadnioną fundamentalnie.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. ala

    GS namawia na rajd Św.Mikołaja,co zostało odebrane ,że organizuja dystrubucję,a tu ku zdzwieniu wszystkich to akumulacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *