Anomalie na rynku akcji część 3

Kolejna anomalia z grupy nazywanej ?kalendarzową”

2/ Efekt poniedziałku
Tytuł filmu ?Nie lubię poniedziałku” pasuje w tym wypadku do sekwencji zdarzeń niemal idealnie. Kenneth French w pracy opublikowanej w 1980 roku wykazał dość dziwne odchylenie zmian kursów w poniedziałki w porównaniu do pozostałych dni tygodnia (tzw. Blue-Monday effect). Chociaż średnia tych zmian w długim horyzoncie czasowym nie powinna się istotnie różnić to jednak we wszystkich zbadanych przez niego okresach właśnie w poniedziałki średnia zmiana cen była ujemna podczas gdy ta sama średnia dla reszty dni tygodnia pozostawała dodatnia i w miarę na tym samym poziomie. Udokumentowano również podobną zależność na innych światowych parkietach.

Pojawiały się różne koncepcje takiego zachowania. Wydawałoby się, że inwestorzy naładowawszy akumulatory w weekend powinni przychodzić na początku tygodnia na rynek z optymistycznym nastawieniem. Tymczasem prawda okazała się zaskakująca, tak jak gdyby weekend był raczej piekłem dla inwestorskich umysłów i otrzymana w tym czasie dawka wiadomości i analiz niosła negatywne emocje i nastawienie w stronę sprzedaży. W erze przed-informatyzacyjnej panowała jednak szczególnego rodzaju tradycja: spółki utrzymywały złe wiadomości do piątku kiedy możliwość reakcji parkietu była ograniczona. Dogłębne analizy czynione przez inwestorów w sobotę i niedzielę objawiały się właśnie wyprzedażami w poniedziałek. Poza tym psychologia podsuwa również pewną odpowiedź – okazuje się, że inwestorzy są najmniej optymistyczni właśnie w poniedziałki. Badania dowiodły, że najmniejsza skłonność do ryzyka pojawia się właśnie tego dnia, podczas gdy największa w piątki. Może każdy z nas powinien uzgodnić tę zależność z własną inteligencją emocjonalną. Ja zrobiłem to podczas przygotowywania niniejszego wpisu i potwierdzam, że po niedzieli nadal czuję w sobie nastrój lekkiego lenistwa podczas gdy w piątek płynę na fali tygodniowej aktywności, mając w głowie czekające mnie w weekend atrakcje i spotkania.

Teoretyczna szansa wykorzystania tej wiadomości istnieje w wielu strategiach. W testach opisanych w analizowanej przeze mnie pracy wyglądało to w ten sposób, że weryfikowano metodę, polegającą na utrzymywaniu w portfelu akcji od wtorku do piątku i zamianę ich na bony skarbowe w poniedziałki. Akcje w tym wypadku były reprezentowane przez zakup samego indeksu szerokiego rynku. Porównanie stóp zwrotu wypada następująco:
– do czasu publikacji anomalii roczna stopa zwrotu z takiego portfela przewyższała benchmark o 9,42% (po odjęciu prowizji)
– po terminie publikacji wynik inwestycji w ten portfel przekraczał corocznie benchmark o (-) 0,65% (prowizje zjadły nadwyżki brutto)

To najmocniej wygaszony efekt po fakcie jego publikacji. Ale w tym przypadku na mechanikę rynku wpłynęły zmiany w publicznym raportowaniu wyników przez firmy a także dużo szybszy przepływ informacji. Inne wytłumaczenie przykłada wagę na rosnący w miarę lat udział instytucji w transakcjach, a te jak wiadomo zachowują się nieco bardziej racjonalnie niż indywidualni inwestorzy, którzy ponownie mogli cieszyć się spokojnymi weekendami.

W literaturze naukowej wątek tej anomalii pojawia się wielu innych, dość ciekawych aspektach wartych odnotowania oraz refleksji nad tym jak motoryka rynków podlega zmianom, co znajduje odzwierciedlenie w nieliniowości zachowań cen. Oto na przykład w pracy Siegela można znaleźć wyliczenie, które wskazuje, że gdyby w latach 1885-1997 efekt poniedziałku nie zachodził, indeks DJIA miałby w 1997 dwukrotnie wyższą wartość! W innych zauważa się anomalię wręcz przeciwną – w poniedziałki zaczyna się pojawiać zjawisko wzrostu kursów o większą wartość niż w inne dni. Sięgając głębiej do podziału na wielkość spółek – na tych o największej kapitalizacji już się coś takiego dokonało. To wskazywałoby na zjawisko ?resetowania pamięci” podczas weekendu i zaczynania tygodnia od ostrego przytupu. Choć niekoniecznie pro wzrostowego – istnieje jeszcze jedna definicja efektu poniedziałku i o ile zostanie dowiedziona na statystycznie istotnym poziomie, może przerodzić się w samospełniającą się przepowiednię, a polega ona na tym, że w poniedziałek zmiana rynku ma ten sam kierunek co w piątek. Sporo udokumentowanych prac wskazuje istnienie poniedziałkowego zjawiska na rynkach długu, złota i walut – w pierwszy dzień tygodnia dochody z tych instrumentów są najniższe bądź ujemne.

Jakiś czas temu przeglądałem polską pracę naukową, w której autorzy zmierzyli się z efektem poniedziałku na GPW. Niestety szczerze przyznam, że nie przypominam sobie tytułu. Pamiętam natomiast, że obliczenia robione dla warszawskiego parkietu przed 2001 rokiem nie wskazywały na istnienie tego rodzaju anomalii. Natomiast udało się wykryć inną zależność: ze względu na dość częste powielanie u nas ruchów rynków amerykańskich dzień po, dało się zauważyć skutek tamtejszych, poniedziałkowych przecen na GPW we wtorek. Można się domyślić, że skoro tam efekt osłabł to i Warszawie przestał mieć znaczenie. Dużo istotniejsze powinny być natomiast korelacje kierunku sesji warszawskiej ze zmianami w Nowym Jorku dzień wcześniej dowolnego dnia.

CDN

-Kat-

[Głosów:4    Średnia:5/5]

2 Komentarzy

  1. exnergy

    Tak samo gdzieś czytałem, właśnie najwięcej napadów na banki jest we wtorki, bo gangsterzy także “nie lubią poniedziałków”. 😉

    Dobry wpis Tomaszu

  2. KM

    Panie Tomaszu jak przetłumaczyć wskaźnik “max margin/equity” ? Dziękuje za wyjaśnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *