Trading intuicyjny a TAPE READING 2

TAPE READING (TR) jest podobny w swej istocie do gry w tenisa – kolejny ruch jest w większości przypadków reakcją na zagranie przeciwnika.

Nie chciałbym, robiąc te wpisy, w żadnym razie namawiać czytelników na porzucenie dotychczasowych metod inwestycyjnych i zajęcie się dla odmiany TR. Tylko z poziomu początkujących inwestorów ten rodzaj tradingu jest prosty, ?bo przecież nie wymaga specjalistycznej wiedzy”, wystarczy wprawne oko, dobry węch czy instynkt i odrobina sprytu lub cwaniactwa. Ja uprę się jednak, że tak jak w każdej strategii tak i tu potrzeba wyrobienia sobie przewagi nad rynkiem (the edge). Pewnie trudne będzie to w przypadku ?czuciowego” TR gdyż tutaj liczy się albo wrodzony talent albo tysiące godzin doświadczeń i obserwacji. Natomiast jest dość spory obszar edukacyjny, zagospodarowany przez traderów korzystających z ?technicznego” TR.

Do tej pory ten ostatni kojarzył mi się z dość niezłożonymi narzędziami, które miały wspomóc tradera w wyborze momentu wejścia na rynek, z całego chaosu wydobyć jakieś punkty odniesienia. Nie mając wykresu trzeba było zakodować sobie w głowie lub na kartce charakterystyczne poziomy, względem których dałoby się w miarę prosto odnosić i analizować aktualne ruchy kursowe. Takich specjalnym miejsc, które ułatwiały nawigację jest sporo.
Pierwsza grupa to bezwzględne poziomy cenowe typu: otwarcie sesji dzisiejszej lub zamknięcie wczorajszej, max i min roczne/sesyjne/danej fali, historyczne ekstrema (rekordy wzrostów i spadków w całości notowań), min i max konsolidacji, luki itp.
Druga grupa to poziomy specjalne czy mentalne do których należą okrągłe cyfry typu 2000 pkt na WIG20
Trzecia – to tzw. PIVOT POINTS, których powstało już kilka rodzajów w branży. Liczy się je za pomocą działań matematycznych względem np. kursu otwarcia, wyznaczając proporcjonalnie oddalone w górę i w dół zakresy.
Nietrudno się domyślić, że tak wyznaczane charakterystyczne poziomy stanowią głównie punkty wsparcia czy oporu albo są miejscami wejścia na pozycję gdy przetacza się przez nie akcja.
Do tego dochodzi oczywiście wolumen. W punktach krytycznych rośnie zdecydowanie lub wygasa. Dla wielu znacznie ma też zmienność – po okresach flauty oczekuje się eksplozji wahań, włączając się w ten ruch lub czekając na jego porażkę (fałszywe wybicia).

Dość bogatą literaturę w tym temacie zostawił po sobie zmarły w 1935 r. Richard Wyckoff, używający dość oryginalnego pseudonimu artystycznego – Rollo Tape, a szczególnie wspomnieć trzeba jego książkę z 1910 roku, uznawaną za biblię ?taśmowców” – ?Studies in Tape Reading“.

Dla mnie zawsze najistotniejszym elementem każdej strategii jest rozgrywanie linii obrony kapitału i zysku czyli kontrola ryzyka. Te same punkty odniesienia co wyżej wymienione i w tym wypadku są do tego celu używane. Zdaje mi się jednak, na podstawie tego co sam obserwowałem i znajdywałem w literaturze, że spory wkład w prowadzeniu ryzyka odgrywa tutaj jednak znów intuicja. Coś do czego osobiście odnoszę się z rezerwą i ograniczonym zaufaniem, z powodów, które już w tym cyklu wymieniałem wcześniej. Ale której wcale nie mam zamiaru z tego powodu ekskomunikować – cała rzesza profesjonalistów daje sobie doskonale radę przy jej udziale. Moje wątpliwości co do jej istoty zawarłem już w otwierającym wpisie, sugerując każdemu odpowiedź na pytanie: czy ja się do intuicyjnego tradingu nadaję, czy w pełni rozumiem jego istotę i jak bardzo ma ona znaczenie w moich inwestycjach?

Wiedziony ciekawością tego jak wygląda TR dzisiaj, a szczególnie jak wygląda sprawa replikowalności metod tu używanych, wyruszyłem na poszukiwanie w sieć. Odnalazłem 2 książki polecane przez fachowców: ?Tape Reading & Market Tactics” Humphreya Neilla oraz ?Techniques of Tape Reading” Vadyma Graifera i Christophera Schumachera. Szybko wszedłem w posiadanie drugiej z wymienionych, poświęcając jej ostatnie dni. Przyznam, że to w miarę kompleksowo opracowana lekturka. Moje zdziwienie było jednak dość znaczne, kiedy zobaczyłem, że dzisiejszy TAPE READING to po prostu działania na wykresach (ale samych cen), najczęściej w ujęciu kilkuminutowym, co najwyżej godzinnym. Od A.T. nie różni się znów tak wiele. Część formacji podobna choć niuansów w różnicy ich użycia nieco jest. Główny nacisk jest jednak nadal kładziony na wyszukiwanie charakterystycznych poziomów jak opisane wcześniej, identyfikację obszarów przejścia z konsolidacji do wybicia o równie poetyckich nazwach jak w A.T. czy wielostopniowe taktyki wchodzenia i wychodzenia na pozycję. W wolnej chwili spróbuję dać jedną z nich do posmakowania czytelnikom naszych blogów.

Cdn

—*kat*—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

2 Komentarzy

  1. exnergy

    Rzut oka na taśmę – tutaj w przypadku nabardziej płynnych futures Wig20:

    No właśnie poznałem ludzi, którzy w ogóle nie patrzą na tabelę ofert, m.in. dlatego, żeby się nie denerwować faktem szybkich zmian cyferek, żeby nie dać się “manipulować” jak to nazwali.
    Z drugiej strony masz jakiś sygnał intraday z analizy Technicznej – dajmy to (tej naiwnej), ale w tabeli zleceń leży taka masa przeciwnych zleceń po drugiej stronie rynku,że wiesz, że z tym impetem jak do tej chwili będzie ciężko rynkowi przejść ten teren. Gdybyś nie zajrzał do Tabeli być może byś zmarnował kasę na prowizje.
    Inna sytuacja- bardzo podobna – leży wiele zleceń, więc się “wystraszyłes”, ale jednak sukcesywnie są one parowane i rynek pnie się w górę. Czujesz się dziwnie – niby była duża podaż, ale nagle nie wiadomo skąd pojawił sie taki spory popyt, który to połknął. Połknął mimo nawet faktu, że na koniec dnia i tak kursy spadły o kilkanaście pkt poniżej miejsca gdzie tak dużo kontraktów zmieniło ręce. Myslisz – to kawałek jakiejś strategii pozycyjnej a nie tylko intraday. Dochodzisz do wniosku, że jednak lepiej patrzec tylko na wykres. I to patrzeć troszkę szerzej, co nie przeszkadza zagrać na szybko jak jest okazja.

    Macie takie obserwacje?

  2. Adam

    Mam podobne obserwacje i pewnie nie tylko ja.. Bez glebszej analizy strzele w ciemno – w polowie duze zlecenia (np. pod stopy) beda powodowaly odbicie a w polowie wybicie bo nie udzwigna stopow a wrecz doloza swoje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *