Trading intuicyjny vs Analiza Techniczna

Jak wygląda więc ów szczególny casus Analizy Technicznej w kontekście tradingu intuicyjnego?

Chciałbym podkreślić, że wszystkie poniższe wywody, argumenty i komentarze nie pochodzą z żadnych książek, co więcej – będą je poddawać krytyce. To co napiszę stanowi pokłosie tysięcy testów systemów mechanicznych, które w życiu wykonałem, wieloletnich doświadczeń na wykresach, realnej praktyki na giełdach, dyskusji z wieloma inwestorami a wreszcie, a może przede wszystkim, przełożeniem podstawowych praw logiki i statystyki.

Zacznijmy od końca czyli od wyjątków. Działania oparte na regułach Analizy Technicznej, a więc pracy na samych wykresach ale również na danych odnośnie cen instrumentów i ich pochodnych (wskaźników), zalicza się do kategorii systematycznego/systemowego tradingu o ile stosuje się je w sposób niemal zupełnie mechaniczny czyli bez udziału ludzkiej ingerencji w proces decyzyjny. W zasadzie przy udziale obecnej technologii prawie wszystkie reguły techniczne da się już zakodować binarnie i sprawdzić ich rzeczywistą efektywność. Istnieje możliwość weryfikacji ?ręcznej” choć trzeba liczyć się wówczas z możliwością popełnienia błędu typowo obliczeniowego czy wizualnego ale również tzw. złudzenia czy efektu myślenia wstecznego (hindsight bias).

Kiedy do stałych, automatycznie stosownych, z góry wyznaczonych reguł dochodzi element osądu (ang. judgement), szczególnie uprzednio i świadomie zaplanowany, zaczynamy mieć do czynienia z tradingiem intuicyjnym. Im więcej klasycznych zasad A.T. ignorujemy i pozostawiamy do swojej własnej oceny w zakresie ich stosowania tym więcej miejsca na typowe dla dyskrecjonalnego inwestowania pułapki – atak emocji, efekty behawioralne, typowo ludzkie słabości czy wpływ otoczenia. I to w zakresie na tyle szerokim, że wielu inwestorów nawet nie zdaje sobie z nich sprawy, nie mogąc w ten sposób znaleźć błędów w swoich złych rezultatach na rachunku. Spotykałem ten objaw wielokrotnie w swoich rozmowach z traderami. Myślę, że każdy z tzw. systemowców, mających w swej biografii bliski kontakt z testowaniem systemów mechanicznych, widzi ów problem dużo dokładniej niż bezkrytyczni użytkownicy literatury poświęconej A.T. bez jej weryfikacji.
Jak działa to na poziomie niesystemowej praktyki prześledźmy na przykładzie.
Załóżmy, że inwestor zakłada otwieranie pozycji długich, stosując klasyczną formację podwójnego dna (tzw. W) i stara się podporządkować regułom przypisanym jej w literaturze. To oznacza wejście na pozycję przy przebiciu od dołu linii szyi formacji, stop loss na poziomie około połowy jej wysokości i minimalny zasięg wzrostu równy jej wysokości. Tyle teoria. A teraz zagadki dotyczące reszty elementów, zwykle pomijanych w książkach:

– jak postępować, jeśli formacja W wygląda dość nieklasycznie i reszta inwestorów ma wątpliwości? Tzn. wierzchołki różnią się zasięgiem w dół, jest ona nieproporcjonalna do wielkości uprzedniego trendu spadkowego czy oba ramiona są drastycznie nieproporcjonalne względem siebie? Wprawdzie widziałem już przypadki gdy po załamaniu się formacji powszechnie domniemywano, że nie była to formacja W ale post factum transakcji anulować się nie da
– gdzie i jak kasować zyski jeśli zakres wzrostu nie sięga minimalnego zasięgu lub wykracza poza niego?
– Jak duży kapitał wkładać każdorazowo (chodzi o kontrakty) by przeżyć serię nieudanych formacji W?
To tylko najważniejsze pytania typowo dyskrecjonalne, z którymi musi się zmierzyć adept A.T. Oczywiście mózg ludzki jest doskonałym narzędziem procesu oceny i decyzji, problem w tym, że na rynku finansowym musi stawić czoło NIESTACJONARNYM i NIELINIOWYM procedurom, które wymykają się spod nabytych doświadczeń i wielu niedojrzałych inwestorów po prostu się wykłada, mówiąc bez ogródek, że A.T. nie działa. Prawda jest inna- zawodzi niestety najczęściej intuicja, bombardowana dziesiątkami anty argumentów i kontrowana behawioralnymi pułapkami.

Idźmy dalej. Skąd wiadomo, że dane formacje i wskaźniki są zyskowne i dla jakich warunków brzegowych (stopy, ryzyko, zarządzanie kapitałem)? Najczęstsza odpowiedź – bo tak twierdzi literatura i tak działają inni inwestorzy! Zonk, drodzy czytelnicy! Owa literatura uczy podstaw A.T. ale NIE UCZY długoterminowo i systematycznie zarabiać na nich! Czy ktoś widział w biblii A.T. Murphy’ego jakieś statystyczne raporty, pokazujące skuteczność któregokolwiek opisywanego narzędzia, choćby na danych historycznych ? Niestety, gdy autor sugeruje użycie jakiegoś konkretnego okresu wskaźnika czy średniej, pojawiają się tam tego typu stwierdzenia:
Jak twierdzą praktycy…, najczęściej używa się…, ten parametr zaproponował ten i ów… ten zestaw wydaje się logiczny w kontekście cykli… itp.
Od czasu napisania tych książek rynki zmieniły się tak mocno, że nieefektywności eksploatowane przez niektóre narzędzia już dawno wygasły albo są minimalne i wymagają zmiany podejścia. Tak naprawdę ta literatura to jednak ukryta zachęta do korzystania z własnej intuicji na bazie wymienianych narzędzi. Nie ma tam jednak słowa o tym, że statystycznie jest to mało możliwe by tysiące inwestorów posiadało w sobie dar intuicji, pozwalający efektywnie korzystać z A.T.!
Nieprzekonanym podam jeszcze nieco bardziej zaawansowane argumenty.
Załóżmy, że formacja W ma trafność ok. 50% na zbiorze akcji objętych indeksem WIG20. I teraz 3 niebezpieczne zakręty:
1/ Konia z rzędem kto potrafi określić dla jakich warunków transakcji taka trafność jest do osiągnięcia! Ja zwykle tłumaczę, że jest tzw. success rate czyli wskaźnik powodzenia – ma uzasadnienie dla zysków kasowanych w momencie osiągnięcia minimalnego zasięgu i stop lossa w połowie formacji, ale tylko dla stałej wielkości pozycji i dla wszystkich akcji z WIG20 tradowanych konsekwentnie.
2/ Już nie pytam co będzie, jeśli pozycje będą asymetryczne w kolejnych wejściach. Ale dochodzi tu jeszcze inny problem – zmienność czyli wysokość formacji – co jeśli zyski kasujemy tylko na zasięgu niskich formacji W a strat doświadczamy w połowie wysokości bardzo szerokich podwójnych den? Niezwykle asymetryczne robią się rozkłady owych zysków i strat. Dobre wyzwanie dla intuicji.
3/ A wreszcie – co jeśli owe formacje obstawiamy nieregularnie ???!!! Raz głowa z ramionami na tej spółce, innym razem tam trójkącik, jeszcze innym- W lub M… Wystawiamy się na totalną przypadkowość i losowe rozkłady zysków, fart i szczęście po prostu! W najgorszym wypadku trafiamy na same fałszywki, na tych prawdziwych zarabiają inni! Cóż za wyzwanie dla intuicji, doświadczenia, psychiki, logiki i innych składowych sukcesu!

Daleki jestem od tego by twierdzić, że mimo to powodzenie nie leży w zasięgu traderów. W krótkim terminie to jednak tylko kwestia bardziej szczęścia i powodzenia niż umiejętności. W długim -liczą się lata praktyki, doświadczeń, wiedzy, odporności, dyscypliny, kontroli ryzyka i wreszcie wyrobienia owej mitycznej intuicji…Dlatego moja teza początkowa zakładała, że intuicja to ukoronowanie a nie początek udanej kariery.

To lekcja, której nie miał okazji odrobić mój znajomy. Poległ na polu chwały, obstawiając va banque formację, która wg jego przeczucia miała być złotym strzałem…

Cdn

—*Kat*—

[Głosów:1    Średnia:5/5]

18 Komentarzy

  1. Eli

    Głupio się czyta teksty autora o tradingu dyskrecjonalnym, który odnosząc się do literatury stwarza wrażenie, że nie wyszedł poza teorię książkową. Do takich metod literatura nie jest potrzebna, zwłaszcza taka, która daje gotowe recepty np. jak otwierać pozycję w przypadku formacji “W”. Ne sądzę aby długoletni traderzy sugerowali się takimi ksiązkowymi frazesami.

    Ten znajomy, o którym wspomniałeś, chyba nie miał pojęcia o tradingu. Obstawił coś va banque, tak to można grać na wyścigach konnych. Bo pewnie w książce przeczytał jak grać na taką formację.

  2. Dominik Jadwisieńczak

    Sam gram i systemami i klasyczną AT (AT szczególnie na akcjach). Skuteczność ulubionych formacji badam na bieżąco. Robię to zarówno teoretycznie (wyłapuje formacje na etapie kształtowania i zapisuję wejście, SL, TP) jak i praktycznie -przykładając pieniądze. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć tyle, że strzały pod formacje techniczne bardzo często mają lepszy stosunek osiągniętego zysku do ponoszonego ryzyka niż znane mi systemy.
    Polecam podsumowania skuteczności formacji:
    Część I
    http://www.stopazwrotu.pl/tekst.php?tid=149
    Część II
    http://www.stopazwrotu.pl/tekst.php?tid=170

  3. lesserwisser

    “Ten znajomy, o którym wspomniałeś, chyba nie miał pojęcia o tradingu. Obstawił coś va banque, tak to można grać na wyścigach konnych. Bo pewnie w książce przeczytał jak grać na taką formację.”

    O przepraszam tak na wyścigach konnych to może grać, ktoś kto ma pewny cynk od buka, desperat który musi się natychmiast odkuć bo go chłopcy z miasta nachodzą albo kompletny nowicjusz.

    Wbrew powszechnemu mniemaniu profesjonalna w koniki to mix intuicji, nauki, doświadczenia oraz dobrego słuchu i wzroku, podobnie jak trading.

    Od ok 60 lat zakłady są, coraz poważniej, analizowane metodami matematycznymi i statystycznymi – aspekty psychologiczne, opłacalnościowe, efektywności tego rynku i jego anomalie, wygrywające systemy itp. Publikowana jest liczna litreratura teoretyczna i praktyczna na ten temat ( sam ma knigę 650 str). Od 25 lat, jak sie komputery upowszechniły, rozwija sie gałąź opracowania i testowania roznych wygrywających systmów.

    Bez studiowania literatury i pracy z programami nawet doświadczony gracz nie ma szans by samemu do tego dojśc ani tego wymyślięć, bo na świecie gra na koniach, to już pograniczę sztuki i nauki. Może uważać się za wielkiego praktyka , ale bez odpowiednich podwalin teoretycznych i stosowania metod naukowych – ( statystyka, probabilistyka, Kelly itp) ma kiepskie szanse, podobnie jak w tradingu.

    Jak mawia mój guru – Nie ma lekkich dróg do zarabiania ciężkich pieniędzy.

  4. Lucek

    Motto:
    ?Amatorzy stają się profesjonalnymi traderami wtedy, gdy przestają teoretyzować i zaczynają mówić o konkretnych transakcjach?.

    https://blogi.bossa.pl/?p=905
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/febc2f84500ad50d.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/54d61751624e0416.html

    Pytanie za 2 pkt:

    Czy to Trading intuicyjny vs Analiza Techniczna?

    Czy raczej odwrotnie:

    Czy to Analiza techniczna vs Trading Intuicyjny?

    Zaznaczam, że w swoim życiu wykonałem setki testów systemów mechanicznych, obejrzałem tysiące, tysiące wykresów i je analizowałem stosując prawa logiki,
    i myślę, że na temat tradingu “coś tam, coś tam” wiem tyle, że z kazdym mogę podyskutować:)

  5. Lucek

    Autor: Lucek – Twój komentarz czeka na zatwierdzenie. 22/08/2009 09:40

  6. JL

    @Kathay
    Jest szansa, aby w niedalekiej przyszlosci pojawily sie wpisy odnosnie Money Management (strategie, przemyslenia, …)? Duzo mowimy o systemach, strategiach zajmowania pozycji, ale nie bylo zbyt wiele jak dotychaczas o MM, ktore jak wiemy jest wybitnie istotne w procesie inwestowania. Z gory wielkie dzieki 🙂

  7. exnergy

    Naruszenie Regulaminu blogi.bossa.pl

  8. anduril

    A propos statystyk:
    http://thepatternsite.com/chartpatterns.html

  9. Lucek

    24 godziny po tym, gdy wysłałem swój komentarz, z prawdziwą radością widzę, że już jest on zamieszczony.
    Podobnie jak komentarz Dominika Jadwisieńczaka.
    Zarówno mój wpis jak i jego zawiera linki do innych stron, prawdopodobnie chodzi więc o to, że moderator musi sprawdzić, czy to nie linki do jakiegoś porno.
    No bo nie o komercyjne reklamy tutaj chodzi, skoro stopazwrotu.pl nie jest żadną obsceniczna stroną, a jedynie komercyjnym serwisem.:)
    Nie chodzi też o to, czy jakiś link nie zaprowadzi nas do zupełnie niepotrzebnej nam strony jak np

    Autor: elehalemuxa – 21/08/2009 20:07
    elehalemuxa?

    Battery Candle Operated ?

    O co więc chodzi? Mam złe przeczucia, blog bossy wszystkie wartościowe treści będzie publikował za opłatą miesięczną 30pln…lub 20pl(14 dni)

  10. astanczak

    Lucek wrzuciłeś swój post w sobotę – generalnie rzecz ujmując w sobotę rano może nie być kogoś z biura przed komputerem. W tej branży pracujemy od niedzieli w nocy (kiedy ruszają w Japonii) do piątku późnym wieczorem (kiedy kończą w US) – w efekcie sobota przed południem to punkt tygodnia, w którym większość z nas ma jedyną możliwość odpoczynku od sieci, notowań i komputerów.

    A teraz wracam na “urlop”.

  11. Alicja

    @ Lucek

    Witaj
    >Mam złe przeczucia, blog bossy wszystkie wartościowe treści będzie publikował za opłatą miesięczną 30pln?lub 20pl(14 dni)

    Skąd to zdziwienie?.
    Przecież to jest jak najbardziej słuszne. Ktoś poświęca swój czas, oddaje swoją wiedzę (sam wiesz ile czasu poświęciłeś na jej zdobycie – miałam przyjemność uczestniczyć w jednym z Twoich szkoleń na zaprzyjaźnionym blogu) wiec naturalne jest, że chciałby gratyfikacji.

    Dostałeś kiedyś coś w życiu za darmo?

    Tym bardziej, że czytając niektóre komentarze, to autorzy zbierają jeszcze nic nie wnoszącą krytykę. Zarówno w ich rozwój jak i ogólnie blogów.

    Ja przy swojej emocjonalności, bym się przy tym jeszcze denerwowała.

    Serdecznie pozdrawiam – Alicja

  12. Lucek

    @ Alicja

    Serdecznie dziękuję za pozdrowienia.

    Zacytuje kilka aforyzmów Jacksona Browna:

    “By dostawać więcej od życia, dawaj więcej od siebie.”
    “Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom. Nawet eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać. Chyba nikt mu tego nie powiedział.”
    “Nie zawsze dostajemy to, czego pragniemy, ale jednocześnie często omija nas to, czego nie chcemy.”
    “Obiecuj tylko tyle, ile możesz dać. I dawaj więcej, niż obiecałeś.”
    “Sukces w biznesie jest jak jazda na rowerze. Albo jedziesz naprzód, albo upadasz.”
    “Wiedza bez czynu jest jak śnieg w gorącym piecu.”
    “Wielkie okazje oczekują tych, którzy dają z siebie więcej, niż się od nich wymaga. Możemy nie mieć okazji wykonywania wielkich rzeczy w wielki sposób,
    ale każdy może wykonywać małe rzeczy w wielki sposób.”
    “Zarabiając na chleb pamiętaj o podzieleniu się kromką z tymi, którzy mają mniej szczęścia.”

    Równiez sedecznie pozdrawiam – Lucek

  13. exnergy

    ?Sukces w biznesie jest jak jazda na rowerze. Albo jedziesz naprzód, albo upadasz.? – to szczególnie lubię, znam i praktykuję 😉

    Zastanawialem sie kiedyś co daja blogi autorom. M.in. doszedlem do takiej konkluzji, ze blogi daja sporo :
    1) powtarzaja sobie coś i nieraz zauwazaja sprawe z innej perspektywy,
    2) zdobywaja od innych wiedze, co sie laczy z druga czescią pkt pierwszego,
    3) w sumie wiec niby dzielac sie wiedza zyskują wiecej wiedzy, a gdyby tak dzielili sie kapitalem, to po prostu mieliby tylko mniej kasy
    4) niektorym rozglos itp..
    5) jeszcze innym przydomki….

    calej reszcie daja tą unikalną mozliwosci uśmiechania się jak kretyn do monitora… 😉

  14. Alicja

    @ Lucek

    Ślicznie dziękuję za piękne aforyzmy.

    Ale zauważyłeś, ze czas promocji (szansy) zawsze jest limitowany?

    Alicja

  15. mortal

    @Lucek

    Lucek hossa juz czy jeszcze nie?? 🙂

  16. Lucek

    @mortal

    “Nasze codzienne iluzje” – ostatni wpis GZ i mój komentarz.
    Popatrz i napisz, co zobaczyłeś: hossa juz czy jeszcze nie??

  17. exnergy

    A ja nie widze ani hossy, ano bessy ;).

    Kathay czekam na ostrą jazdę po Analizie Fundamentalnej i rozszerzenie tematu – “AF to też jest dyskrecjonalna” … i dlaczego tak się mocno benchmarkowcy jej trzymają, zamiast poszerzyc instrumentarium o cos jeszcze. Nie mówie, ze AF jest bee, ale to chyba troche za malo.

  18. mdlubak

    Zgodnie z Regulaminem blogi.bossa.pl wyrzuciłem wszystko co było niezgodne.

Komentarze są zamknięte.