Odnoszę wrażenie, że GPW wydała (znów) walkę spekulantom. Tak przynajmniej wynika z komunikatu z 13 maja wydanego przez Zarząd Giełdy. Zarząd Giełdy będzie mógł wykluczyć z obrotu akcje spółek, “których akcje cechuje bardzo wysoka zmienność, jeżeli zostaną wprowadzone na Listę Alertów mimo braku ?groszowości?, o ile przemawia za tym interes uczestników obrotu”.

Prawde mówiąc nie kumam zupełnie nic z kierunków w które zmierza giełda.  Wiem, że jest to organizator obrotu. Jako organizator obrotu powinien stworzyć, jak najbardziej przejrzyste, jednoznaczne zasady dotyczące wszystkich uczestników rynku. Jeśli do obrotu dopuszcza się akcje spółki, których faktyczna płynność (free float) jest równy zero, to naprawde nie należy się dziwić, że staną się one przedmiotem zainteresowania jakiejś “grupy graczy”, niekoniecznie działających uczciwie. Co więcej jestem w stanie sobie wyobrazić strategię inwestycyjną, której zadaniem jest wyszukiwanie takich mało płynnych spółek, właśnie w nadziei, że dołączenie się innych uczestników rynku doprowadzi do “bardzo wysokiej zmiennośći”.

To nie spekulanci są winni, że wybierają na swoje działania niepłynne papiery. Ani spółki, że wprowadzają akcje do obrotu według obowiązujących zasad. Tylko raczej owe zasady.

Sam komunikat ma podstawową wadę. Jest POTWORNIE nieprecyzyjny i dopuszcza ogromną uznaniowość. Po pierwsze co to znaczy spółki “groszowe”? Czy spółką groszową jest tylko spółka, któej akcje są notowane poniżej 10 groszy? A może poniżej 50 gr? A co ze spółką, która przez dłuższy czas oscyluje w obszarze 0,90-1,10PLN. Czy będzie groszową, czy nie? Wydaje się, że można to było dość precyzyjnie ogreślić.

Po drugie, co to znaczy  “bardzo wysoka zmienność akcji”? Jaka zmienność, jak mierzona? Dziennie, tygodniowo, miesięcznie, rocznie?  Czy KGHM, który jest chyba spółką niegroszową cechuje się bardzo wysoką zmiennością? Bo moim zdaniem tak. Często podkreślam to na różnego rodzaju spotkaniach zachcając do spekulacji tym papierem (bądź kontraktami). Wzrost w ciągu pół roku z 20 do 70 PLN, to spora zmienność. Średnia dzienna rozpiętość wahań ceny na akcjach KGHM od początku roku to 5,7%, choć w latach 1997-2007 roku było to zaledwie 3,06%.

W 1997 roku liczba sesji, na których rozpiętość ta była większa, niż 8% wyniosła 1 (jeden). W 1998 były dwie takie sesje; w 1999 – 7, w 2000 – 4; w 2001 – 5, w 2002 – 3; w 2003 – 2; 2004 – 0, 2005 – 0; w 2006 – 12; 2007 – 1, w 2008 – 24 (większość w II połowie roku), w tym roku już (do 13 maja) 11.

Po trzecie, nie przepadam za umieszczaniem w różnego rodzaju zarządzeniach i regulacjach sformułowań “w oparciu o indywidualną ocenę”. Zbyt duża uznaniowość rodzi wiecej kłopotów niż korzyści. Rynek jest tak złożony, że po podjęciu indywidualnej oceny, będzie można spokojnie znaleźć mnóstwo przykładów, podobnych, gdzie takiej oceny nie zastosowano. I krytycy decyzji będą mieli rację.

Wystarczy przecież jasno i precyzyjnie określić zasady dopuszczeniowe i notowań (jak również tego kiedy można przeprowadzać splity, by spółki same nie “doprowadzały się do groszowości”), by uniknąć tego rodzaju wypadków. A zmienność, cóż jest cechą rynków. I kryterium “bardzo wysoka zmienność” dla jednego członka Zarządu GPW może oznaczać coś zupełnie innego niż dla innego (i jeszcze co innego niż dla spekulanta).

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 Komentarzy

  1. Thome

    “To nie spekulanci są winni, że wybierają na swoje działania niepłynne papiery. Ani spółki, że wprowadzają akcje do obrotu według obowiązujących zasad. Tylko raczej owe zasady.”

    Atak spekulantów (swoją drogą, co za nomenklatura!;) jest SKUTKIEM, a nie przyczyną. Najwyższy czas, aby władzie giełdy to zrozumiały. I nie jest wyjściem wykluczenie z obrotu.

  2. ralfowitz

    Co to w ogóle za kryterium ta “groszowość”. Od kiedy obrażamy się na pieniądze? Giełda może patrzeć podejrzliwie na spółki w sprawie których toczy się postępowanie upadłościowe, których zarządy obradują (tego dnia można zawiesić notowania), ale nie rozumiem czy różni się spółka o cenie akcji 2zł od spółki z ceną 0.2 zł. Takie firmy mogą zupełnie niczym się nie różnić, nawet jednego dnia spółka może być notowana po złotówce, a następnego po 0.8 a to jest przecież ta sama firma, co się zmieniło przez jedną noc…. Regulować można stan prawy, zmianę stanu prawnego – np postawienie firmy w stan upadłości, to jest faktyczna zmiana. Mam wrażenie, że GPW działa trochę podobnie jak Sejm – zajmują się masą drobiazgów, ale poważne dyskusje nad kierunkiem rozwoju się nie odbywają. Czas prywatyzować….

  3. olek

    Rożnica pomiędzy spółką kosztującą 2 zł a 0.2 jest taka, że minimalna zmiana ceny dla jednej to 0,5% dla drugiej to 5%. Aktywny handle na jednej ma sens, choć już jest drogi ( spread+ prowizja w 2 strony to 1,8%) dla drugiej sensu nie ma – to zwykły hazard. Nie będę pisał o spółkach, które kosztują 0,01 zł bo to już jest całkowita parodia giełdy.
    Pan GZ się czepia, a Giełda jak zwykle się czai. Tytuł powinien być “FON, PC GUARD i inne Mewy do domu, albo jak kto woli do cinkciarzy”

  4. gzalewski

    @olek
    To prosze wprowadzic zaokraglenia do 4 miejsca po przecinku i handel blokami.
    Jak sie stworzylo jakies mozliwosci to teraz nie nalezy narzekac na tyhc, ktorzy to wykorzystują

  5. olek

    @gzalewski
    A nie wystarczy reverse split albo wyautowanie spółki, jeśli tego nie dokona? Albo zawieszenie notowań gdy cena spadnie poniżej 10 gr.
    Życie jest zawsze szybsze od regulatorów. Kwestia czy regulatorzy potrafią się dostosować, czy chowają głowy w piasek i udają, że się nic nie stało.
    Nawet jeśli regulator narazi się na czepianie się p. GZ to musi mieć odwagę zareagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *