Najprostszy wyznacznik hossy

Istnieją pomysły zapożyczone z AT, które powinno się na dobre przebić osinowym kołkiem. Ich życie dawno się zakończyło a mimo to niczym zombie wracają i sieją niepotrzebny zamęt.

Kilka dni temu brałem udział w małej dyskusji na jednym forum, której ideą było znalezienie pomysłu na rozpoznanie momentu powrotu hossy na rynku akcji. Jeden z uczestników przypomniał stary bo 100 -letni pomysł z klasycznej Analizy Technicznej – wymyślone przez Charlesa Dowa przecięcie 2 średnich. Tym razem chodziło jednak o pewną ich modyfikację zaproponowaną przez Chucka LeBeau, autora znanego u nas podręcznika ?Komputerowa analiza rynków terminowych”. Jego projekt zakładał użycie dwóch średnich ważonych (EMA) liczonych w odniesieniu do słupków tygodniowych a nie dziennych. Punktem zaczepienia dla hossy i odwrotu długoterminowych trendów byłoby wg niego przecięcie się średniej 13 i 34 tygodniowej. Ten techniczny sygnał krąży po internecie od lat i pora go odesłać do lamusa.

Zrobiłem kilka prostych testów przy użyciu danych cenowych amerykańskiego indeksu DJIA od 1896 roku przy następujących założeniach:
– sygnał zajęcia pozycji na rynku akcji gdy średnia 13 tygodniowa przecina od dołu 34 tygodniową
– opuszczamy rynek gdy średnia 13 tygodniowa przecina od góry średnią z 34 tygodni
– transakcji dokonujemy na otwarcie pierwszej sesji kolejnego tygodnia po tym tygodniu gdzie przecięcie nastąpiło
– dla uproszczenia obliczeń kupujemy 1 jednostkę indeksu w aktualnej cenie  owego otwarcia i liczymy ilość punktów indeksowych, które uda nam się w ten sposób zdobyć
– nie liczymy prowizji i poślizgów

Wynik do końca stycznia 2009 wygląda następująco:
Transakcji – 73
Transakcji trafnych – 34 (ok. 47 % )
Wynik sumaryczny – 5875 pkt
Współczynnik wartości transakcji zyskownych do stratnych – 2
Największy spadek kapitału – 5994 pkt (styczeń 2006)

Dla porównania: gdyby kupić indeks pierwszego dnia badanego okresu i trzymać do dziś (buy and hold) to można było zgarnąć znacznie więcej bo 8338 pkt co daje 4,85% składanego zysku rocznie.

Wykres poniższy ilustruje jak zmieniał się stopniowo kapitał w trakcie dokonywania naszych transakcji opartych o średnie. Szczyt zyskowności wypadł na początku 2000 roku czyli podczas apogeum hossy technologicznej. W trakcie bessy następującej po niej wystąpiło 5 feralnych bo nietrafnych sygnałów, po nich mały ząbek zyskowny na początku 2003 roku i u zarania ostatniej hossy kolejne 4 nieudane wejścia ! Bezboleśnie i zyskownie natomiast udało się trafić w hossę 2005-2007 z opuszczeniem rynku w styczniu 2008 roku i brakiem przecięć do dziś.

Wobec tego kilka wniosków, spostrzeżeń i przestróg:
1/ Przez 100 lat metoda zaproponowana przez LeBeau rzeczywiście mogła być całkiem niezłym narzędziem wyznaczania zmiany trendów, przełom wieków póki co złamał wykrytą prawidłowość i stosowanie tego podejścia wymaga sporej dozy ostrożności
2/ LeBeau przypuszczalnie wyznaczył opisane długości średnich na podstawie testów danych historycznych (przed wieloma laty) a więc dokonał lekkiego dopasowania lub jak się to fachowo określa – optymalizacji. Nawet jeśli nie, co można łatwo sprawdzić w szeregu testów, to gorsza efektywność tej metody podkreśla kilka ważnych przesłanek działania rynków:
a/ rynki ewoluują, zmienia się ich dynamika, motoryka i fundamenty co pociąga za sobą konsekwencje w postaci pogorszenia efektów działania technicznych strategii, które kiedyś mogły być całkiem zyskowne
b/ realia rynków są takie, że w przypadku długich i w miarę gładkich trendów niemal każda długość dobranych średnich będzie sprawdzać się dobrze, jeśli tylko rynek dopadnie większa zmienność i płaski dryf kursów – średnie zawodzą bez względu na długość
c/ niestacjonarność, a więc proces w którym następuje nieustanna zmiana prawdopodobieństw występowania zjawisk, powoduje, że spora część prostych narzędzi technicznych działa niesamowicie ale najczęściej tylko w przeszłości
3/ Książki poświęcone analizie technicznej pełne są dobrych rad odnośnie tego co sprawdzało się w tradingu kiedyś. Bezkrytyczne podejście i brak weryfikacji prowadzi jedynie na manowce.

—*Kathay*—

[Głosów:1    Średnia:5/5]

32 Komentarzy

  1. GiełduGiełdu

    No to co, wyrzucamy całą AT na śmietnik?

  2. Al Gebroid

    Jak to ktoś powiedział: “Prognozowanie jest ryzykowne, zwłaszcza, jeśli dotyczy przyszłości”.

    Polecam artykuł http://www.money.pl/gielda/poradniki/artykul/kryzys;co;robic;z;naszymi;pieniedzmi,224,0,373728.html

  3. Al Gebroid

    W poprzednim artykule zwracam uwagę na datę jego publikacji (1 X 2008) i na to co stało się z rynkami akcji w październiku właśnie.

    Tu jeszcze jeden artykuł z którego wynika, że hossa już się rozpoczęła 🙂

    http://inwestycje.pl/gpw/gieldy_zagraniczne/banka_na_amerykanskich_obligacjach_;48482;0.html

  4. gmyra

    “niestacjonarność, a więc proces w którym następuje nieustanna zmiana prawdopodobieństw występowania zjawisk, powoduje, że spora część prostych narzędzi technicznych działa niesamowicie ale najczęściej tylko w przeszłości”

    Ale to przecież skomplikowane narzędzia (w przeciwieństwie do prostych) łatwiej podlegają nadoptymalizacji.

  5. Robi76

    Proszę wyjaśnijcie mi dlaczego bazować na AT, jakie znaczenie mają historyczne poziomy kursów, kiedy otoczenie jest dziś zupełnie inne. To trochę przypomina zachowanie tych którzy, którzy w kasynie, czekają na czerwone 5 razy z rzedu, bo wtedy niby jest większe prawdopodobieństw, że wtedy wypadnie czarne…No chyba, że tyle tysięcy ludzi wpatruje się ekrany i mamy samo spełniającą się przepowiednię.

  6. MrT

    Buuuuu. Ja bym pokombinował ze zmianą momentu zawarcia transakcji. Ta 100 letnia metoda sprawdza sie super. Trzeba tylko zmienic/zmieniać warunki zajecia i wyjscia z pozycji. Najlepiej wg maksymy: “kupuj wysoko, sprzedawaj nisko”. Sam sygnał nie jest potwierdzeniem zmiany trendu. Więc moment zajęcia pozycji wg tego testu to wg mnie zdecydowany falstart dla strategii średnioterminowej. Pozatym zawsze może wyjść po tym przecięciu boczniak, ale przecież to też jest trend.
    pzdr!

  7. kathay

    To po kolei

    @GG
    Dlaczego całą AT na śmietnik? Próbuję jedynie uświadomić , że surowa AT pobierana z książek bez weryfikacji i sporego wkładu innych czynników, jest drogą na szafot… Gdyby AT była tak prosta po świecie chadzali by tylko miliarderzy 🙂

    @Al
    Prognozowanie nie dotyczy AT! AT jest z gatunku “reactive” (odpowiadamy na bieżące zmiany rynku) w przeciwieństwie do AF, która jest “predictive” (a więc prognostyczna)

    @gmyra
    Wszystko może skończyć się tzw. “curve fitting” (dopasowaniu do krzywej). Złudzeniem dla psychiki jest mrzonka, że proste metody są odporne na stacjonarność

    @Robi
    Do szerokiego wyjaśnienia znaczenia AT dojrzewam powoli.

    @MrT
    Można oczywiście założyć setki filtrów wskaźnikowych i z gatunku MM i pewnie coś z tych średnich da się wyciosać. Moim zadaniem było wskazać, że spora część z AT to śmietnik mielony z pokolenia na pokolenie bez refleksji. To znaczy refleksja jest – często słyszę , że AT nie działa. Ale jaka AT nie działa? Niezweryfikowana i subiektywna z pewnością. Świat odjechał nieco od czasów Johna Murphy’ego. Romantyczna, klasyczna AT z formacjami i wodotryskami ma się dobrze chociaż jest funta kłaków najwyżej warta. Nowa, tzw. quant A.T. nie pozostawia miejsca na romantykę ale też nie zostawia miejsca na nieweryfikowane strategie.

  8. Thom

    @Robi76

    “jakie znaczenie mają historyczne poziomy kursów, kiedy otoczenie jest dziś zupełnie inne”

    Ciekawe pytanie.
    Gdy uznajemy jednak analizę wskaźników i trendu za pełnoprawną metodę analityczną, to można zapytać: czy woda w rynsztoku zaczyna płynąć do góry, kiedy np. zmienimy nawierzchnię drogi z bruku na asfalt? Raczej nie. Więc i AT, jako w gruncie rzeczy odniesienie do walki popytu z podażą – musi mieć przymiot obiektywności, niezależnie od “otoczenia”. Inna sprawa, że dynamika rynku może się zmieniać. Więc modyfikacja średnich jest najpewniej nieunikniona:)

  9. Alicja

    @ Kathay

    Co to znaczy quant A.T. …?

  10. Lucek

    “klasyczna AT z formacjami i wodotryskami ma się dobrze chociaż jest funta kłaków najwyżej warta”

    Tak samo zresztą, jak i prawie wszystkie blogi na temat AT pisane po polsku.

  11. Lucek

    @Alicja
    www.rmquant.blogspot.com/2007/02/quantitative-analysis-highly-technical.html

  12. gmyra

    @kathay – zapytam ogólnie – sam stosujesz metody proste czy złożone? Wiem oczywiście, że to subiektywna klasyfikacja.

  13. Alicja

    @ Lucek

    Bardzo dziekuje za linka 🙂

  14. exnergy

    ?klasyczna AT z formacjami i wodotryskami ma się dobrze chociaż jest funta kłaków najwyżej warta?

    Tak samo zresztą, jak i prawie wszystkie blogi na temat AT pisane po polsku.

    Lucek – święta prawda juz na ifutres o tym zjawisku ostatnio wspominalem.

    @ kathay – napisałes – “Złudzeniem dla psychiki jest mrzonka, że proste metody są odporne na stacjonarność” czy tutaj pijesz do podstawowych elementów mechanizmu rynkowego, czy tylko np dp takich rzeczy jak : linia trendu+formacja klina i pieniedzy “ni ma” ;). Atakujesz price action w zalozeniu oparcia jej na bazowych czynnikach mechanizmy rynku?

  15. exnergy

    Kathay – jeszcze jedno – mysle, ze wiekszosc ludzi dąży nawet moze i podswiadomie w swojej AT do QA. A przecież na rynku chodzi o “market sentiment” – ktory ja rozumiem wlasnie w postaci jak ty to mowisz QA. Choc mysle, ze ze względu na duzą ilosc szumu – QA to taka AT, ktora “pragnie” byc nauką scisłą ;). Na rynku mamy interakcje wielu podmiotów – jak na autostradzie, wiele osób podejmuje jednoczesnie rozne decyzje z rozna mocą oddziaływania na calosc, na bazie roznych przeslanek, czesc wspoldzieli pewne przeslanki na bazie zasad wypatrzonych na rynku. stad implikacje np zeby nie jechac pod prad, pod duzych 😉 tir -szwagier , bo sie to zle skonczy i inne .

  16. exnergy

    I tak na zakonczenie – czy to wlasnie nie metodologią Quantów poslugiwal sie oslawiony LTCM ktory bolesnie upadl, a takze znany jest mi fakt, ze firmy typu OSTC w ostatnich czasach w wielu sytuacjach pokonaly blackboxy hedgefundów. Nie ma sie co wiec obawiac ;), ale trzeba uciekac do przodu.

    Kiedys pewnie systemy beda miedzy soba hadlowac, probujac sie oszukac, wtedy niestety bedzie wolna amerykanka, albo jak kto woli – kasyno.

  17. Yayechny

    @kathay
    ?Gdyby AT była tak prosta po świecie chadzali by tylko miliarderzy.?
    Analiza techniczna jest zbyt szeroka, żeby stosować ją w całości ? formacje, zniesienia, fale, wskaźniki, pochodne wskaźników i pochodne od pochodnych, itd. w nieskończoność. Czy jest ktoś, kto potrafi zastosować w całości analizę techniczną w praktyce? Podobnie jest np. z prawem.
    Zgoda, analiza techniczna nie jest prosta, ale to nie przeszkadza, żeby stosując nawet jej niewielki wycinek odnosić sukcesy. Celem nie powinno być komplikowanie analizy, lecz jej upraszczanie. Problem polega na tym, że słabość nie tkwi w analizie technicznej, tylko w człowieku. Czy ktoś, kto przeczyta wszystko nt. chirurgii, będzie dobrze wykonywał operacje serca?
    Prawdziwą przewagą na rynku może być sam inwestor. Brak sukcesu w stosowaniu analizy technicznej nie musi świadczyć o braku jej przydatności. Po prostu, inwestowanie nie jest zajęciem dla każdego. Niewiele osób może się tym zajmować. A jeżeli już ktoś opanował samego siebie, wtedy być może będzie z sukcesem korzystać np. analizy technicznej.
    A poza tym, jeżeli przeciętny inwestor odnoszący sukces ma trafność poniżej 50%, to jak ma się do tego fakt, iż większość literatury nt. analizy technicznej traktuje o sygnałach otwierania pozycji, a nie ich zamykaniu. Po drugie, moim subiektywnym zdaniem, jeżeli byśmy ograniczyli analizę techniczną o 95%, do najprostszych formacji, to niewiele informacji byśmy utracili, zyskując w zamian czas.

  18. HDK

    Załączony obrazek z krzywą kapitału, jest dość tendencyjny, powinien być w skali logarytmicznej. Wtedy mogłoby się okazać że obecny dd nie jest sporo większy od tych “drobnych” ząbków w pierwszej połowie wykresu. (Nie żebym się czepiał, ale przy powyższym wykresie trudno ocenić na ile jest to kwestia ostatnich lat).

  19. kathay

    quant A.T. > najkrócej rzecz ujmując: komputerowa A.T. – weryfikowalna, obiektywna i dzięki temu replikowalna oraz nadająca się do automatyzacji.

  20. kathay

    co do samej natury AT – poświęcę kilka wpisów w przyszłości, za dużo tego by zmieścić w kilku zdaniach

  21. tommyl

    no to kiedy to odbicie będzie?? bo to jest najważniejsze pytanie!!

  22. obgt

    Przepraszam, że nie na temat, ale uważam, że sprawa jest ważna.

    Od jednego z polskich banków, którego jestem klientem, otrzymuję co jakiś czas listy mailowe z reklamą produktów. Nie ma w tym nic dziwnego. Czasem je czytam, ale zwykle idą one do kosza. Z ostatnim też tak było, dlatego nie podam nazwy tego banku. Piszę o tym, bo otrzymany list zatytułowany był mniej więcej tak: “Produkty strukturyzowane w banku X”.

    Dziwne. Wokół szaleje kryzys, wszyscy eksperci twierdzą, że spowodowany właśnie przez tego typu produkty, a polski bank, jak gdyby nigdy nic, nadal oferuje, czy też może rozpoczyna je oferować swoim klientom?

    Piszę to na tym blogu, bo wiem, że mogą go czytać ludzie pracujący w KNF i chciałbym, żeby zainteresowali się tą sprawą. Polskie banki oferują klientom produkty strukturyzowane! Czy to możliwe, że po tylu miesiącach kryzysu, nie ma odpowiednich regulacji prawnych, które w interesie klienta, oraz banku (który jak widać nie wyciągnął żadnych wniosków), dla naszego bezpieczeńswa nakazują czasowo, jeśli nie na zawsze, wstrzymać się z oferowaniem tego typu produktów? A może to jakeś superbezpieczne produkty strukturyzowane? Szkoda, żałuję, że jednak nie zajrzałem do tego listu, że wyrzuciłem, ale to przez alergię na słowo “strukturyzowane”.

    Jako klient nie mam zamiaru patrzeć jak bank na własne życzenie idzie tą niebezpieczną drogą, a jako podatnik dopłacać do interesu, kiedy “sprawa się rypnie”…

  23. darkestlaj

    innym pomyslem Chucka jest tygodniowy MACD(13,34,1) oczywiscie ponad 0, czy pewna odmiana Stochastica.. koncepcyjnie ciekawsze byloby porownywanie ze soba wlasnie kilku pomyslow na koniec bessy bo o ile nie mamy wplywu na rynek to juz na wybor wskaznika jak najabrdziej.. ten ktory nalapie najwiecej punktow z indeksu wygrywa 😉

  24. exnergy

    kATHAY

  25. exnergy

    Kathay , a ty jakis profesor ekonometrii jestes czy co? QA o ktorej piszesz tutaj to raczej nie nowosc, jak zajrzy sie na zachodnie fora rozne opinie są. Ciekawe czemu profesorowie ekonometrii nieraz w wyswiechtanych ciuchach po uczelniach sie kreca, a jakos na rynku nie siedzą 😉 . Az mi sie taki jeden prof. O. z Univ of Economics przypomnial (obecnie przy NBP).

  26. Al Gebroid

    @exenergy
    >Ciekawe czemu profesorowie ekonometrii nieraz w wyswiechtanych ciuchach po uczelniach sie kreca, a jakos na rynku nie siedzą

    Są dwa wyjaśnienia, wybierz które wolisz:

    Pierwsze: Jak ktoś coś umie robić, to robi. Jak nie umie – to uczy. Jak nie potrafi nawet uczyć – to rządzi.

    Drugie: Jeśli się jest badaczem, to trzeba mieć dystans do badanego obiektu. Na przykład jeśli ktoś studiuje życie seksualne małp naczelnych to nie znaczy, że powinien z nimi, no, wiadomo, nie będę tego kończył 🙂

  27. exnergy

    Gebroid – maksymy ktore podales tez znam;).

    Kathay – taki moze prosty przykladzik QA:

    To determine if the trend is statistically significant for a given x-period
    linear regression line, Plot the indicator and refer to the following
    table. This table shows the values required for A 95% confidence
    level at various time periods. If the value is less than the
    critical values shown, you should assume that prices show no statistically
    significant trend
    Uzywasz moze? 😉

  28. kathay

    @obgt
    Nie każdemu psu na imię Burek.
    Produkty strukturyzowane są
    – 2 kierunkowe co odróżnia je od akcji i inwestujących w nie fundszy
    – mają bardzo często wdbudowany mechanizm ochrony kapitału, nawet do 100%
    – dają o niebo lepszą dywersyfikację niż same akcje.
    Nie wyrzucaj kolejnej ulotki ale uważnie ją poczytaj 🙂 Ludzię boją się zwykle nieznanego.

  29. kathay

    @ex
    Regresja liniowa to mój ulubiony sposób wyznaczenia trendu. Tyle, że do niczego mi nie jest potrzebny na żadnym poziomie ufności.

  30. lesserwisser

    Dwno dawno temu za górami za lasami uczestniczyłem w szkoleniu na temat analizy technicznej. Ktoś zadał pytanie odnośnie skuteczności tej metody. Facet z CME opowiedzial wtedy nastepujacą historię. Na początku lat 80-tych, ubiegłego już stulecia, czołowym amerykańskim specom od tej metody dano pod rozwagę 10 letni wykres cen złota (nie ujawniając o jaki instrument chodzi) i poproszono o wyodrębnienie poszczególnych cykli i zaprognozowanie przyszlego ruchu cen.
    I co otrzymano. Otrzymana zbiór rozbieżnych opinii praktycznie nieprzydatnych a wydawałoby się, że przynajmniej na historycznym materiale wszystkie opinie bedą takie same a przynajmniej podobne. Dlatego tez zalecał dużą wstrzemiężliwość przy interpretowaniu wyników rożnych metod analizy technicznej, szczególnie dla rynku akcji. Dla zainteresowanych wiecej szczegołów w publikacji “Analytical methods for successful speculation” – J.E. Schildgena.
    Co ciekawe zalecał wtedy stosowanie tzw swing chart analysis, starej metody dającej zaskakująco czytelne sygnały. Obecnie jest ona powszechnie nazywana metodą wykresów świecowych.
    A może komputerowa analiza trednu załatwi sprawę. Jeśli maszyny wygrywają z arcymistrzami w szachy to może z czasem poradzom sobie i prognozami cenowymi a juz na pewno nie beda się domagały swojej działki.

  31. lepszy cwaniak

    obrażonych, przepraszam.

  32. gzalewski


    Na początku lat 80-tych, ubiegłego już stulecia, czołowym amerykańskim specom od tej metody dano pod rozwagę 10 letni wykres cen złota (nie ujawniając o jaki instrument chodzi) i poproszono o wyodrębnienie poszczególnych cykli i zaprognozowanie przyszlego ruchu cen.

    Tak samo bylo z fundamentalistami i tak samo będzie z kazdą grupą, która uparcie chce prognozować

    a wydawałoby się, że przynajmniej na historycznym materiale wszystkie opinie bedą takie same a przynajmniej podobne.

    Dlaczego – analiza rynku (dowolna) nie jest metodą naukową. Jesli ktos dzis sob \ie wymysli wskaznik XYZ i bedzie uparcie mowil ze to jest analiza techniczna (czyli wykresu) ma do tego prawo.


    Co ciekawe zalecał wtedy stosowanie tzw swing chart analysis, starej metody dającej zaskakująco czytelne sygnały. Obecnie jest ona powszechnie nazywana metodą wykresów świecowych.

    Swing trading – obecnie to trading oparty na wykresach (czyli technizna) ale nie koniecznie swiecowych wyłącznie


    A może komputerowa analiza trednu załatwi sprawę.

    A jesli załatwi to co – okaze sie wowczas ze jednak AT nie jest jednak zbiorem nieprzydatnych bredni? Prosze zwrocic uwage na sprzeczność w jaką Pan wpadł .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *