We wtorek ukazał się nowy raport International Energy Agency (IEA) World Energy Outlook. Za dostęp do niego trzeba słono płacić (120 euro), ale kilka ważnych wykresów i wniosków znalazło się na stronie IEA za darmo, więc nie popatrzeć na nie byłoby grzechem zaniechania. Sam raport stał się przyczynkiem do ogłoszenia przez media, iż obecna recesja na świecie spowoduje, iż peak- oil zawita na świecie później niż wcześniej prognozowano – dopiero w 2030 roku – ale dla inwestorów w Polsce ciekawsze mogą być inne scenariusze zarysowane przez Agencję.

Jeśli ściągnięcie sobie Państwo dostępne na stronie IEA wykresy, to zobaczycie, iż  pierwszy z nich – załączony poniżej – pokazuje, iż  największą dynamikę wzrostu popytu na surowce do roku 2030 nie będzie miała wcale ropa, ale węgiel. Ponadto IEA prognozuje – jak wiele innych badań – iż ropa będzie jedynym surowcem energetycznym, którego konsumpcja w krajach OECD będzie spadać (dalsze wykresy), przy jednoczesnym wzroście popytu na inne nośniki energii, z których najstabilniejszym trendem wzrostowym będzie charakteryzował się gaz ziemny.

(źródło: International Energy Agency)

Jesteście sobie wstanie wyobrazić wygląd WIG20, gdyby taki scenariusz został zrealizowany? Czy znalazłyby się w nim jakieś polskie kopalnie, które do tego czasu stałyby się spółkami publicznymi? Zainwestowalibyście przyszłość własnych dzieci np. PKN Orlen, jeśli spółka nie rozwijałaby się dynamicznie części poświęconej wydobyciu i dystrybucji gazu? Bez wątpienia w scenariuszu rysowanym przez IEA nie ma wiele miejsca na dynamiczny rozwój dla regionalnych spółek paliwowych, które operują tylko na rynkach takich, jak Polska. W istocie potencjał wzrostu konsumpcji ropy zdaje się w rozwiniętych gospodarkach coraz mniejszy.

Owszem można oczekiwać stabilnego popytu, ale nie dynamicznego wzrostu, jak podpowiadają nam wszystkim prognozy zapotrzebowania na ropę na świecie. Jeśli prognoza IEA miałaby się sprawdzić, to może spółki tej klasy, co PKN Orlen nie muszą być tym, w co należy wkładać pieniądze, gdy chce się zarobić na oczekiwanym przez większość analityków wzroście konsumpcji energii na świecie? Prognoza IEA przypomina, iż warto szukać miejsca w portfelu na jakąś niepopularną wśród polskich inwestorów kopalnię, gdyż w przyszłości równie dużo emocji, jak ceny ropy będą wywoływały ceny węgla i gazu.

W kontrze do tego, co wyżej sygnalizowałem, muszę podkreślić, iż długookresowe prognozy na rynku surowcowym, to coś, na czym bardzo ostrożnie trzeba budować strategie. Ponadto, na rynku funkcjonuje powiedzenie, iż powołana przez kraje OECD agencja produkuje drogie raporty, których wartość mierzy się tylko wagą papieru, na jakim są wydrukowane. Niemniej warto na sygnał IEA zwrócić uwagę między innymi dlatego, iż wielu z nas lubi myśleć o zapotrzebowaniu świata na energię przez pryzmat ropy a węgiel – szczególnie przy polskich doświadczeniach z obrazem górnika rozbijającego Warszawę śrubami – lubimy ignorować.

PS. najważniejsze wnioski i podsumowania raportu IEA umieściła za darmo na stronie w plikach fact sheets oraz summary.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 Komentarzy

  1. DAPI

    Jeszcze tego nie przejrzałem ale już coś napiszę…może to błąd…taki sam jaki popełniają ludzie przygotowujący tego typu opracowania.
    Chodzi o to, że analizy zawsze są jednakowe…jak rośnie to będzie rosnąć jak spada to będzie spadać. Jak cos gwałtownie rośnie to będzie gwałtownie rosnąć i odwrotnie. Dawno nie przeczytałem czegoś w innym stylu.
    Projekcja jest zawsze taka sama… Jak była hossa to te same metody wyceny dawały jakieś niebotyczne ceny, jak teraz spada to następuje prześciganie się w tym kto da niżej. Jak ropa leciała do góry to 200 było mało…Ech…Papier jest cierpliwy.
    A teraz poczytam co tam napisali…choć ochota mizerna.

  2. kunta-kinte

    Panie Adamie!
    Bardzo Pana cenie!Ale tak się składa że jestem górnikiem,takim zwyczajnym o specjalności pokłady strome urabiane przy pomocy kombajnów Temp na piaskową podsadzkę stropu przy wykorzystaniu jutowych kieszeni i łamaczy stropu typu OKU,tą specjalizację zdobyłem w AGH w Krakowie im Staszica na ul.Mickiewicza 10.
    Węgiel za tą cenę kończy się.
    Energetyka oparta na węglu to anachronizm.
    Zasoby węgla a możliwość ich pozyskania to rozważania z gatunku teorii chaosu.
    Jedynym ekonomicznym celem węgla jest jego wodorowanie.
    Panie Adamie,jest Pan piękny,młody,inteligentny i do mnie podbny-to chciał Pan słyszeć?Mówię to Panu i co?
    Pozdrawiam,wierząc że jest Pan przeświadczony iż w dzisiejszych czasach oczy kłamią najbardziej.

  3. astanczak

    @Dapi

    wrzuciłem zastrzeżenie, że analizy agencji są przedmiotem żartów w branży.

    @kunta-kinte

    czytałem opracowania, z których wynikało, że zasoby węgla w Polsce są przeszacowane a – poprawi mnie Pan jeśli użyję złego terminu – tzw. złoża kopaliny użytecznej (ekonomicznie opłacalnej) będą spadały i prawdopodobnie do 2030 będziemy wydobywać jakieś 30 procent węgla mniej niż dzisiaj, bo przestanie się opłacać i kopalnie będą wygaszane.

    Uczciwie przyznam, że pogubiłem się w tym wszystkich analizach zasobów w Polsce, bo jak mi ktoś pisze, że węgla dostępnego ekonomicznej eksploatacji w Polsce jest na 15 lat a w drugim opracowaniu, że na 70 lat, to nie potrafię nic z takimi danymi zrobić.

    PS. przyzna Pan jednak, że stosunek do górnictwa jest w Polsce specyficzny – niewielu mamy w Polsce inwestorów, którzy chcieliby się w nie angażować. Do rangi paradoksu urasta, iż kraj uznawany za lidera branży w Europie nie potrafił upublicznić żadnej wielkiej spółki węgla kamiennego.

  4. DAPI

    @astanczak
    Mój wpis nie miał zamiaru negować Pana pracy włożonej w ten post…ot tak mi się zebrało i w sumie nie na temat 😉

  5. astanczak

    @DAPI

    tylko rozmawiamy – nikt się/innych nie obraża 🙂

  6. astanczak

    mała glossa do notki:

    na stronie The Economist – pojawił się inny wykres niż ten, który był w dokumentach IEA

    http://www.economist.com/daily/chartgallery/displayStory.cfm?story_id=12610643&source=features_box4

    The Economist zwraca uwagę na podwojenie produkcji ze źródeł odnawialnych, ale odnotowuje też status węgla nazywając go brudnym-ale-tanim źródłem energii. To nawiązanie do tej części raportu IEA, która pokazuje związany ze spalaniem węgla wzrost emisji CO2 – jeden z wykresów pokazywał też takie szacunki.

  7. kunta-kinte

    Już podczas nauki w latach dziewiećdziesiątych uświadamiano nas że złoża węgla w Polsce wystarczą na 25 lat więc sam w chwili obecnej jestem zagubiony słysząc o zasobach na kilka dekad,bo przecież żadnej nowej kopalni nie otwarto a wręcz przeciwnie.Co do prywatyzacji to chyba za czasów PIS-u zaprzepaszczono najlepszy okres.Sam natomiast kupiłbym KWK Gliwice,która wydała ok 1 miliarda złotych na udostępnienie nowego poziomu wydobywczego 620 metrów z przekopami K,L,M i przygotowała kilka ścian w tym rejonie do eksploatacji najcenniejszego węgla ortokoksowego.Niestety,nie mogę spełnić swoich marzeń bo kopalnia ta została zamknięta i zalana wodą.

  8. Thom

    “Do rangi paradoksu urasta, iż kraj uznawany za lidera branży w Europie nie potrafił upublicznić żadnej wielkiej spółki węgla kamiennego.”

    Paradoks? Proszę spojrzeć na twarze większości szefów górniczych związków i posłuchać ich argumentacji. To dopiero jest paradoks…….genetyczny.

  9. astanczak

    @Thom

    nie, to żadna genetyka – to tylko polska specyfika.

    Tak, jak np. to:

    http://www.technonews.pl/Technonews/1,94439,5936418,ZUS_zamawia_130_000____dyskietek_3_5_.html

    nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, ale jednak dzieje się na naszych oczach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *