Skoro już mowa o książkach, których pewnie próżno oczekiwać w polskim tłumaczeniu, zrobiłem przegląd nowości na Amazon, zamawiając kilka pozycji lub zostawiając zakup do rozważenia.

Wydawało się, że wszystko co dotyczy Warrena Buffetta zostało już spisane. Amazon pokazuje 47 pozycji tylko o nim ale to nie wszystkie.  Brakuje tam choćby mojej ulubionej, jedynej o nim przy której nie zasnąłem 🙂 Chodzi o ?Trade Like Warren Buffett” Jamesa Altuchera. Uwielbiam swadę z jaką autor ów pisuje swoje dzieła. I oto już jutro premiera – “The Snowball: Warren Buffett and the Business of Life“. Z tego co się zorientowałem po wywiadzie z autorką- Alice Schroeder- Buffet dopuścił ją do swoich tajemnic tak daleko jak jeszcze nikt z kronikarzy nie dotarł, alkowę w to włączając. Dla pasjonatów pewnie lektura obowiązkowa.

Bardziej sobie ostrzę zęby na coś czego się nie spodziewałem a czego ogromnie brakowało w księgarniach. Wprawdzie Alexander Elder pisuje o Analizie Technicznej ale to jest ta analiza, która niepotrzebnie daje złudzenia kontroli czyli zabarwiona pierwiastkiem dyskrecji (intuicji). Takie też było jego ostatnie dokonanie ?Entries & Exits: Visits to 16 Trading Rooms” – zbiór wywiadów na temat wybranych transakcji okraszone szczegółowymi wykresami. Tym razem coś rzeczywiście elektryzującego i mam nadzieję się w końcu nie zawieść: ?Sell and sell short“. Tytuł nieco mylący gdyż książka traktuje o niedocenianym ale jakże ważnym narzędziu – stopach! Elder doradza jak kasować z głową zyski i jak radzić sobie w ustawieniu stop losów i trailing stopów. Wydane w maju więc biorę się za czesanie internetu w poszukiwaniu opinii (nie)zawiedzonych czytelników.

Jeśli ktoś czytał kiedyś pozycje Toma DeMarka pewnie wie doskonale dlaczego dobrnąć do ich końca to droga przez mękę. Opis jego strategii to często wielopiętrowo zbudowane pomysły z niezliczonymi filtrami. DeMark jest jednym z najlepiej opłacanych w bankach analitykiem typowo technicznym więc pewnie nie bez powodu. Ja wprawdzie jestem sceptykiem jeśli chodzi o matematyczną precyzję w zapisywaniu ruchów giełd ale kilka jego pomysłów było naprawdę ciekawych. Tym razem DeMark spotkał w czasie serii wykładów człowieka, który postanowił pomóc mu w przełożeniu jego autorskich pomysłów na język zrozumiały dla mas. Tak powstało ?DeMark Indicators” pod egidą Bloomberga, których kupił patenty DeMarka na wyłączność. Dla pełnej jasności – owym współautorem był Jason Perl a premiera dziś!

Obserwuję rynek kontraktów walutowych na GPW, który dzięki opiece nowego animatora staje powoli na nogi. Rynek walutowy pod względem samej techniki analizy wykresów nie różni się za wiele od klasycznych rynków ale cała reszta ma już swoją odrębną specyfikę. Książek o handlu walutami powstało już na pęczki. Nie potrafiłbym jednak wymienić jednej, tej najlepszej. Wygląda zresztą na to, że większość z nich przekopuje te same tematy wspak i w poprzek. Świeża pozycja “Getting Started in Currency Trading: Winning in Today’s Hottest Marketplace” Michaela Archera wydaje mi się ciekawa tylko z jednego powodu – strategii opcyjnych, exoticów i arbitrażu choć oczywiście najpierw potrzebny research opinii w sieci. Przy okazji trafiłem na coś co mogłoby jednak zrobić w Polsce karierę wydawniczą – wydana przed rokiem ?Currency trading for dummies” czyli ?poradnik dla opornych”.

Kolejna pozycja może być hitem dla wielu tych, którzy poczuli smak inwestycji w towary a chcieliby swoją wiedzę pogłębić. Tym razem sam mistrz – Victor Sperandeo, którego specjalnie w Polsce nie trzeba przedstawiać jako że był już publikowany. W moim prywatnym rankingu zajmuje dużo wyższe miejsce niż Elder. Nie wiem na ile ?techniczna” w sensie analiz jest jego nowa książka ale wypada zwrócić na nią uwagę mimo, że premierę miała na początku roku: ?Trader Vic on Commodities: What’s Unknown, Misunderstood, and Too Good to Be True“.

System traderów i mocno zaawansowanych graczy pewnie zainteresują inne pozycje, o których póki co za wiele powiedzieć nie mogę. Nazwiska mówią jednak same za siebie a i same tytuły oraz tematyka wydają się być obiecujące:

High Probability Trading Strategies Entry to Exit Tactics for the Forex, Futures, and Stock Markets”  Roberta Minera. Miner dopiero co był w Polsce i swoim wywiadem udzielonym jednemu z magazynów po prostu mnie kupił choć nie jestem wyznawcą analizy fal, Fibbonaccich itp. Premiera na październik.

Trading Systems Explained: How to Build Reliable Technical Systems” i tu małe zaskoczenie bo samego Martina Pringa. Książka już jest choć przyznam, że to dla mnie kolejna niespodzianka. Prawdopodobnie przeszedł mu etap rysowania głów, ramion i podwójnych dołków 🙂

“Quantitative Trading: How to Build Your Own Algorithmic Trading Business” Ernie Chana. Nie dodaję komentarza bo słabo znam faceta a po spisie treści nie wiem czy można wymyślić coś więcej niż zrobił Roberto Pardo. Ale do obserwacji.

I na koniec tylko ekspresem:

Zbiór wykładów samego Williama Sharpe’a ?Investors and Markets: Portfolio Choices, Asset Prices, and Investment Advice (Princeton Lectures in Finance)“. Już mnie bolą zęby ale każdy szanujący się zarządzający pewnie nie powinien nawet się przyznawać, że tego nie przeleciał 😉

Ponieważ furorę robią ETFy a i u nas zapewne niedługo znajdą swoich miłośników dlatego podrzucam: ?Trading ETFs: Gaining an Edge with Technical Analysis” Derona Wagnera.

O ile ktoś zaliczył już którąś z podanych pozycji, byłbym wdzięczny za słowo komentarza.

–*Kathay*–

[Głosów:0    Średnia:0/5]

19 Komentarzy

  1. GielduGieldu

    @KatHay

    Ja na razie zagłębiam "How markets really works" Connors’a i trzeba przyznać, że jest to faktycznie całkiem ciekawy materiał.

    Zastanawiam się tylko, czy można mówić o dopasowaniu danych ("curve fitting") przy na przykład 1200 transakcjach. Z jednej strony liczba transakacji jest duża, ale z drugiej odchylenia przy nieznacznej zmianie parametrów mogą być duże, nawet przy tej liczbie transakcji.

    Częściowo odnosi się do tej pozycji, ponieważ autor liczba transkacji np. dla szczytu 5-dniowego jest też dosyć duża.

    Co o tym myślisz?

    Pozdrowienia,
    GiełduGiełdu

  2. DAPI

    moim zdaniem Elder to właśnie pozbawił w Entries & Exits to wszystko ułudy wtajemniczenia…
    co do "How markets really works" jestem zawiedziony…i uważam że takie pozycje powinny być rzeczywiście w postaci darmowych e-booków…zawiedziony oczywiście znowu tym brakiem tajemniczych "chwytów" 😉 🙂

  3. kathay

    Niemal każdy test na danych historycznych gdzie pojawia się choć jeden parametr jest w jakiejś mierze optymalizacją ale nie jest to równoważne z “dopasowaniem do krzywej”. Co gorsza nawet testy w których w ogóle nie występują zmienne parametry mogą być dopasowaniem, które może się już nie powtórzyć w przyszłości. I wreszcie nawet pozytywna weryfikacja “out of sample” nie daje żadnych gwarancji na zachowanie procesu. Ale oczywiście to ostatnie jest jak najbardziej pożądane w tych testach Connorsa.
    Szanse na to, że było to “curve fitting” są w tym wypadku dużo mniejsze bo wystąpił tylko jeden parametr (ilość dni) plus filtr (średnia), który nie był konieczny. W zasadzie można na tym zbudować systemy transakcyjne ale Connors miał inny cel – pokazać, że stereotypowe opinie o sile rynku, powielane dodatkowo przez analityków i komentatorów, wcale nie są optymalnym czy racjonalnym rozwiązaniem, szczególnie w krótkim terminie. I nie jest tu aż tak ważne czy słabość widać w okresie 3 dniowym czy, jak może się to zmienić w przyszłości, w 5 dniowym. Różnice statystyczne wykazane przez niego są na tyle istotne by ich nie ignorować. A jest to również jeden z powodów dla których popularne wybicie z ekstremów cenowych nie jest już tak imponująco działające jak kiedyś.

  4. TS

    Te statystyki z "How Markets Really Works" możecie spokojnie wyrzucić do kosza, są oparte na indeksach a nie pochodnych indeksów, to, że zysk średniej transakcji z testu wyniósł 1,2% na indeksie może oznaczać zarówno 3% na kontraktach na indeks jak i -3% na kontraktach, a najprawdopodobniej w realnym świecie jest istotnie poniżej zera 😀 oczywiście jest jeszcze kwestia kosztów transakcyjnych których też się w książce nie uwzględnia.

  5. DAPI

    pochodne nie były celem tej pozycji a rynek i jego ocena…a właściwie ocena "krążących" oczywistości

    a co z problem abyś takie {czy inne} testy zrobił sobie w każdej chwili na pochodnych ?
    żaden…bo to wyciągnięcie z nich właściwych wniosków jest problemem…test to kwestia czysto techniczna

  6. Jacek

    Treść wielu książek o giełdzie jest swego rodzaju ?dopasowaniem do krzywej?,
    czyli – autor ma jakąś myśl, ideę i próbuję do niej przekonać czytelników
    na podstawie odpowiednio dobranych przykładów.
    Często jest to też kwestia mody, czyli co jest aktualnie na topie..
    np. jak szybko zarobić kasę na foreksie.
    Są też książki, które są zawsze aktualne. Takie warto mieć na półce 😉

  7. kathay

    @Jacek
    racjonalny czytelnik zawsze sprawdzi/przetestuje/ zanalizuje/ wypróbuje na papierze itd ideę zawartą w książce

    jak mniemam ty to zrobiłeś i dzięki temu masz na półce jakieś wartościowe – możesz podrzucić jakieś tytuły?

  8. Jacek

    Problem w tym, że przed zakupem nie wiadomo, jaki będzie wynik tych testów, dlatego na półce mam książki o różnej "wartości". Poza tym to, co dla mnie jest użyteczne, czyli zgodne z moją filozofią gry może być absolutnie bezużyteczne
    dla kogoś stosującego całkiem inne podejście. Jeszcze inną sprawą jest procent tej użyteczności- czasem 80/20, czyli 80% wodolejstwa w rodzaju : podziękowania, przedmowa, od autora, co w każdym rozdziale, dlaczego warto było to kupić i powtórzenia – i czytelnik jest na 50-tej stronie a jeszcze naprawdę nie zaczął czytać. Tak więc sprawa nie jest taka prosta.
    Z tytułów to pierwsze miejsce niezagrożone jak dotąd ma "Truth of the stock tape and Wall Street stock selector" Ganna.
    Z nieco nowszych jest "Psychologia inwestora giełdowego" Zaleśkiewicza, aktualnie czytam Boba Pardo "The Evaluation and Optimization of Trading Strategies", następny w kolejce T. Stridsman.

  9. holf

    Kartkuję ostatnio "The Bible of option strategies" by Guy Cohen. Jest to książka z 2005 roku, wydaje się być świetna, w zasadzie obrazkowo opisane strategie. Żeby zacząć grać na opcjach, brakuje mi szczerze mówiąc….. konta demo.

  10. GielduGieldu

    @TS

    Na jakiej podstawie uważasz, że "…. zysk średniej transakcji z testu wyniósł 1,2% na indeksie może oznaczać zarówno 3% na kontraktach na indeks jak i -3% na kontraktach"

    Zwykle kontrakty chodzą kilkanaście punktów powyżej indeksu (aczkolwiek też czasem schodzą poniżej, przynajmniej u nas), przy standardzie,w którym kontrakty wygasają 4 razy w roku nie powinno być specjalnie powodu, aby były tak duze różnice.

    Jest to dla mnie dosyć ważne, ponieważ wchodzą wkrótce na kontrakty niemieckie (FESX, jak pójdzie dobrze to FDAX) a wszystkie testy robiłem na danych intraday dla indeksów (z Stooq.pl), ponieważ nie mogę nigdzie znaleść danych intraday w sensownej cenie dla tych isntrumentów. Gdyby ktoś mógł pomóc :-).

    Pozdrowienia,
    GiełduGiełdu

  11. TS

    @GG
    Baza pomiędzy kontraktem a indeksem zmienia się , stąd zakładam, że może się rozciągnąć lub zwęźić dając inny zysk niż indeks. Takie zmiany często występują przy oporach lub wybiciach.

  12. GiełduGiełdu

    @TS
    Jeżeli różnice w bazie będą rzędu 10 pkt (sama baza może wynosić np. 30 pkt.) dla FW20 o wartości 2350 oznacza to zmiany rzędu 0.4% a nie -3% lub 3%. oczywiście mogą być większe zmiany, ale zachodzą one rzadko. Jak więc średni zysk na transakcji 1.2% może się przeksztacić w 3% zysku lub -3% straty?

    Pozdrowienia,
    GiełduGiełdu

  13. tomfid

    @GG i TS

    Najprościej będzie to rozstrzygnąć puszczając test danego systemu w niezmienionej formie zarówno na FW20, jak i dla samego W20, traktując go jako np. CFD. Wydaje mi się, że wyniki mogą się trochę różnić, choć nieznacznie.

  14. TS

    @GG
    Nie traktuj tych 3% ściśle dokładnie, bardziej chodziło mi o zasygnalizowanie, że różnice będą istotne a nie, że akurat wyniosą około 3% , najlepiej oczywiście przeprowadzić test jakimś programem do testowania systemów. Moim zdaniem, w testach na indeksie średni zysk rzędu 1,2% a w niektórych przypadkach w książce jeżeli dobrze pamiętam 0,7% to za mało żeby zacząć inwestowanie na pochodnych wg takiego systemu bez jego sprawdzenia na notowaniach pochodnych, gdyby średni zysk wynosił np. 20 % to można oczekiwać że na pochodnych może spaść do 15% czy 10% i ja bym wchodził w taki system w ciemno bez testów na kontraktach, jednak przy średnim zysku 1,2% to jest loteria, można się przejechać.

  15. GielduGieldu

    @TS
    Wydaje mi się, że masz problem ale z czym innym….
    Zobacz pierwszy wiersz na stronie 18, "SPX 5-day high", Gain/Loss=0.02% (wyjątkowo mała wartość w porównaniu do Twoich 1.2%), liczba dni z transakcjami=1296.

    Wynika z tego, że jeżeli inwestujesze co tydzień 100 zł to zyskujesz w każdym tygodniu 0.02 zł, co daje w efekcie 1296*0.02 zl=25.84 zł czyli ponad 20%.

    Tak więc zgodnie z deklaracją, wchodzą w ten systemów bez testów na kontraktach…

    Powodzenia,
    GiełduGiełdu

  16. TS

    @GG
    Nie martwi Cię, że na te 20 % które wyliczyłeś trzeba było czekać od 1998 roku do 2003 czyli 15 lat ?

  17. GielduGieldu

    @TS
    Tu się zgodzę, że nie jest to akceptowalne:-)

    GiełduGiełdu

  18. TS

    @GG
    No to fajnie 🙂

  19. TS

    Mała korekta – czekać trzeba było od 1989 roku a nie jak napisałem 1998 – tzw. czeski błąd 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *