Nicolas Taleb w charakterystycznym dla siebie stylu wyśmiewa ludzi, którzy czytając gazety liczą na to, iż informacje podane np. w prasie branżowej uczynią ich bogatszymi. Taleb daje do zrozumienia, iż czytanie informacji w gazetach nie ma sensu. Nie podzielam tego punktu widzenia. Niezależnie od tego, jaki ma się stosunek do WSJ lub Financial Times wszyscy skazani jesteśmy na informacje dostarczane przez media. Nawet, jeśli kogoś nie interesuje gra oparta o agencyjne doniesienia, będzie poddany ich wpływowi, bo rynek, jako całość, zawsze na nie reaguje. Mówiąc w skrócie niektóre rzeczy trzeba po prostu wiedzieć niezależnie od tego, czy da się na tym zarobić.
Od kilku lat jednym z najczęściej pojawiających się tematów w serwisach giełdowych i mediach związanych z szeroko rozumianym inwestowaniem jest problem afrykańskich surowców i ? rzadziej ? produktów rolnych. Tylko w ostatnich tygodniach kłopoty energetyczne kopalń w RPA pchnęły na północ ceny platyny a niepokoje po wyborach prezydenckich w Kenii podniosły ceny herbaty. W istocie w Afryce trwa międzynarodowy rajd o zagospodarowanie tamtejszych złóż surowcowych. Amerykanie ścigają się z obecnymi tam od czasów kolonialnych Brytyjczykami i Francuzami oraz nowymi graczami na międzynarodowym rynku surowcowym ? Chińczykami.
Jednym z najważniejszych wkładów Afryki Subsaharyjskiej do globalnego obiegu gospodarczego jest ropa naftowa (w literaturze przedmiotu oddziela się Afrykę, jako kontynent, na którym leżą też państwa takie, jak Libia, Egipt, czy Algieria od części kontynentu leżącej poniżej Sahary). Skalę zainteresowania afrykańską ropą można mierzyć między innymi liczbą popularnych publikacji związanych z tematem. Tylko w ostatnim czasie pojawiło się kilka ważnych i dobrze przyjmowanych przez recenzentów książek, z których najciekawsze to Untapped: The Scramble for Africa’s Oil, Poisoned Wells: The Dirty Politics of African Oil, czy Oil and Politics in the Gulf of Guinea.
Niekwestionowanym centrum afrykańskiej ropy jest Afryka Zachodnia i Zatoka Gwinejska. To tam wydobywa się większość afrykańskiej ropy i to ta część Afryki stała się polem nowej rozgrywki o surowce. To informacje z tej części Afryki przebijają się najczęściej na pierwsze strony gazet finansowych i zajmują ważne miejsce w serwisach giełdowych. Wagę tej części świata dla amerykańskiego bezpieczeństwa energetycznego dostrzeżono już dawno. Właściwie co kilka lat w amerykańskim parlamencie pojawia się problem Afryki Zachodniej. Wystarczy wejść na strony Kongresu, by trafić na tekst pod znaczącym tytułem ?Rola Afryki Zachodniej w bezpieczeństwie energetycznym?.
Przedstawiciel administracji przyznaje wprost, iż przeszło 50 procent zgłaszanego przez gospodarkę amerykańską zapotrzebowania na ropę pokrywane jest ze źródeł zagranicznych a najważniejsi partnerzy handlowi USA uzależnieni są od importu ropy w jeszcze większym stopniu. Streszczając informacje z tego tekstu, które pokrywają się z innymi danymi, największy gracz w Afryce Zachodniej ? Nigeria ? dostarcza około 10 procent ropy konsumowanej przez Stany Zjednoczone. Gdy wliczy się inne kraje regionu ? Angolę, Czad, Gabon czy Gwineę Równikową ? odsetek robi się jeszcze większy. Rzućmy zatem okiem na ten strategiczny dla rynku ropy region świata.
Różne źródła podają sprzeczne informacje na temat odkrycia ropy w Afryce Zachodniej. Jednak za początek przemysłu naftowego w Afryce Zachodniej uznaje się miasto Oloibiri w Nigerii, gdzie brytyjska spółka Shell postawiła pierwszy szyb naftowy. W kolejnych latach wydobycie rozszerzano na większość południowej Nigerii a z czasem odwierty przeniosły się na Zatokę Gwinejską, gdzie wydobywa się surowiec z pod dna morskiego (offshore). W przyszłości nie unikniemy zapewne na blogu szerszego omówienia klasyfikacji ropy i tu tylko odnotujmy, iż w Afryce Zachodniej znaleziono ropę bardzo pożądaną przez przemysł. Ropa wydobywana w Afryce Zachodniej, to tzw. sweet crude i light crude, które ? dzięki niskiej zawartości np. siarki – uznaje się za łatwiejsze do przerabiania w amerykańskich rafineriach.
Amerykański Departament Energii policzył, iż blisko 11,5 procent wydobywanej na świecie ropy crude przypada na Afrykę. Potencjał produkcyjny Nigerii wynosi 2,5 mln baryłek dziennie. Angola może dostarczyć na rynek blisko 1,5 mln baryłek dziennie. Oba kraje są członkami Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która dostarcza na rynek około 32 mln baryłek dziennie. Widać zatem, że dwa najważniejsze kraje Afryki Zachodniej dają przeszło 10 procent potencjału OPEC, którego polityka ma największy wpływ na cenę surowca. Szacunki mówią, iż do roku 2030 w Afryce będzie wydobyło się około 15 mln baryłek ropy dziennie ? więc blisko połowę tego, co dziś dostarcza OPEC. Amerykanie szacują, iż w najbliższych 15-latach do 25 procent ropy dostarczanej do USA będzie pochodziła z Afryki Zachodniej.
Zestawienie pokazuje dlaczego Afryka Zachodnia, ale też cała Afryka, staje się jednym z najczęściej poruszanych tematów w branżowych mediach a największymi inwestorami w Afryce są firmy takie, jak Agip, BP, Chevron, Exxon Mobil, Shell czy wreszcie Total. Na tym tle pamiętna wpadka KGHM w Demokratycznej Republice Konga wygląda na falstart, ale nie ma wątpliwości, iż była to odważna próba dotarcia do zasobów, które są przyszłością wielu firm związanych z rynkiem surowców. Czas wyciągnąć zapomniane od czasów podstawówki atlasy, książki do geografii ekonomicznej, szukać w internecie map Afryki i poznać blisko 1 mld ludzi, którzy – dosłownie – siedzą na czymś, czego bardzo w świecie zachodnim potrzebujemy.
Oczywiście na afrykańską ropę nie wolno patrzeć tylko z punktu widzenia zasobów, ale również ludzi zamieszkujących roponośne tereny. To będzie tematem jednego z kolejnych wpisów. Zainteresowani mogą już dziś przeczytać o marzeniach Afrykańczyków w opublikowanym w czerwcu zeszłego roku przez Time tekście. Zainteresowanym tylko rozwojem przemysłu naftowego w Zatoce Gwinejskiej polecam mapy ze strony PennWell Petroleum Group (pliki są duże – pdf?y do 30MB – więc lepiej je ściągnąć na dysk). Mapy – 2007 Offshore West Africa Map, 2007 OFFSHORE WEST AFRICA MAP i 2007 OFFSHORE GULF OF MEXICO MAP – dają obrazowe porównanie dwóch regionów świata bogatych w ropę oraz gaz ziemny i pozwalają zrozumieć dlaczego huragan Katrina i ataki na rurociągi w Nigerii wywołują na rynkach zbliżoną gorączkę.


@ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.