Prof. Rybińskiego zmagania z rynkiem

Na początku lutego Grzegorz Zalewski zwrócił moją uwagę na odważną prognozę prof. Rybińskiego, który zapowiedział, że w 2012 roku WIG20 osiągnie trzycyfrowe poziomy czyli spadnie poniżej 1000 punktów. Ta ekstremalna prognoza zachęciła mnie do poświęcenia kilkudziesięciu minut na sprawdzanie co prof. Rybiński prognozował w ostatnich kilku latach.

Gdy dotarłem do podsumowania prognoz Krzysztofa Rybińskiego na 2010 rok utwierdziłem się w przekonaniu, że wykonuję pożyteczną pracę. Profesor skomentował swoją prognozę ‘outside-the-box’ o tym, że Izrael zbombarduje irańskie instalacje jądrowe, w taki sposób:

Prognoza sprawdziła się częściowo, bombardowań nie było ale w tajemniczych okolicznościach zginęli irańscy inżynierowie nuklearni oraz system komputerowi instalacji została zaatakowany przez bardzo groźnego wirusa komputerowego.

Przygotowałem więc zestaw cytatów z kilkuletniej aktywności blogowej i medialnej Profesora i zapisałem go jako szkic. Dlaczego? Po pierwsze, cenię sobie prof. Rybińskiego za poruszanie problemów ignorowanych przez innych medialnych ekonomistów (choć retoryka Profesora nie zawsze mi się podoba). Po drugie, obawiałem się zarzutów o próbę ‘ogrzania się’ w blasku medialnej popularności Profesora.

Kilka dni temu okazało się jednak, że prof. Rybiński będzie zarządzał funduszem Eurogeddon, który wprowadzi na rynek TFI Opera. Celem funduszu jest osiągnięcie wysokiej stopy zwrotu w przypadku bankructwa Grecji, poważnych kłopotów innych krajów południa Europy, ewentualnego (częściowego) rozpadu strefy euro lub systemowego run-u na banki w strefie euro, który już się zaczął w Grecji. W tej sytuacji, nie mogę nie podzielić się wnioskami, które wynikają z analizy rynkowych prognoz Profesora z ostatnich kilku lat.

Chciałbym podkreślić jedną rzecz: wychodzę z założenia, że ‘pisać bloga’ jest niemal synonimem ‘mylić się’. Gdyby ktoś znalazł w sobie na tyle wytrwałości by zrobić kwerendę mojego bloga – z całą pewnością znalazłyby mnóstwo nietrafionych opinii i to mimo faktu, że nieumieszczanie na blogu prognoz jest oficjalną polityką mojego bloga. Problemem nie jest więc to czy prof. Rybiński się myli czy ma rację (choć mogłoby się wydawać, że inwestycyjny guru nie powinien przegapić największego kryzysu finansowego od lat 30’). Istotne znaczenie ma zdolność do wyciągania wniosków z nietrafionych prognoz, a takie Profesorowi się przytrafiały.

W styczniu 2008 roku Krzysztof Rybiński prognozował silniejszy od oczekiwań wzrost gospodarczy w 2008 roku, ceny ropy dotykające $200 za baryłkę oraz gwałtowne zwyżki w Chinach (z trzema wykrzyknikami). Swoje optymistyczne nastawienie podtrzymywał jeszcze w maju 2008, już po ratowaniu Bear Stearns. Ropa skończyła 2008 rok w okolicach $40, chiński rynek akcyjny stracił ponad 60% w tym roku, na jesieni świat znajdował się w środku największego od lat 30’ kryzysu.

Na początku 2009 roku prof. Rybiński argumentował, że najlepszą strategią obrony przed kryzysem w Polsce jest szybkie przyjęcie euro. Na kilkanaście miesięcy przed początkiem kryzysu w strefie euro.

Prognozy na 2009 rok prof. Rybiński może jednak zaliczyć do udanych (pod koniec grudnia 2008 roku przewidział recesję w państwach rozwiniętych w 2009 roku! ).

Prognozę rachitycznego wzrostu gospodarki globalnej w 2010 roku Krzysztof Rybiński tak skomentował na początku 2011 roku: Nietrafiona prognoza. Wzrost był znacznie wyższy, dlatego że zamiast wycofywać się z pakietów stymulacyjnych nasilono skalę interwencji poprzez druk pieniędzy, utrzymanie olbrzymich deficytów budżetowych i kupno obligacji rządowych przez  banki centralne.

To prognozy na rok 2011 uczyniły Profesora medialną gwiazdę. Uważny czytelnik mógłby zapytać dlaczego tak się stało skoro prof. Rybiński prognozował ‘rok flamenco’, trzęsienie ziemi w EMU spowodowane problemami Hiszpanii i Portugalii.

Wreszcie, w sierpniu 2011 roku, niemalże idealnie w lokalnym dołku na rynkach akcyjnych, Krzysztof Rybiński zapowiedział, że w ciągu kilku miesięcy (minęło już 6 i pół) dojdzie na rynkach do spadków, które trudno jest sobie wyobrazić.

Oczywiście, prof. Rybiński zapisał na swoim koncie kilka bardzo udanych spostrzeżeń. Trafnie ocenił zagrożenia deflacyjne w 2009 roku. Już w styczniu 2009 roku zwracał uwagę (cytując badania Reinhart i Rogoffa), że z historycznego punktu widzenia kryzysy zadłużenia rządowego następują po silnych kryzysach finansowych. Od 2010 roku Krzysztof Rybiński bardzo realistycznie, czyli sceptycznie, podchodził do szans na konsolidację fiskalną w Polsce. Przez cały kryzys i odrodzenie trafnie prognozował politykę najważniejszych banków centralnych.

Poniżej znajduje się chronologiczne zestawienie cytatów z bloga prof. Rybińskiego wraz z odnośnikami. Myślę, że cytowane fragmenty dotknięte są negatywnym skrzywieniem (nie mam miejsca by przytoczyć całość prognoz prof. Rybińskiego) tak więc zainteresowani czytelnicy powinni skorzystać z odnośników i zapoznać się z całym dorobkiem blogera Krzysztofa Rybińskiego:

1 stycznia 2008: Agflation will hit real bad (…)

World growth will remain much stronger than most people expected in late 2007, globalization of business processes made world economy much more resilient to shocks

Oil will break through 100 dollars and will approach 200 (after a series of bad climate, politics, accident, positive growth surprises news)

Emerging markets will continue to outperform core markets, China will soar (!!!) as more and more funds will reallocate to China to reflect long-term geopolitical shift from US-Europe to China

9 maj 2008: Obama is heading for presidency, world growth holds pretty well, and China is still above 10% trend, SWFs shopping accelerated, situation in Iran is “complicated”. Some of my my forecasts did very well so far and we shall see whether my other forecasts materialize by the end of this year (…)

Anyway I think that some of my forecasts that were clearly otuside-the-box ideas in January this year (such as oil priced at 200) now seem to be gaining support in the markets. I also predicted that after “few” years technological innovation will take the price of oil down to 2 dollars.

26 września 2008: Trudno jest prognozować kursy walutowe, szczególne w sytuacji, kiedy rynkami nie rządzą fundamenty, tylko rządzi psychologia i emocje. Natomiast ten scenariusz, o którym mówimy, czyli pojawienie się percepcji na rynkach finansowych, że Stany Zjednoczone, to nie jest ta oaza bezpieczeństwa, tylko że tam jest pewne ryzyko, w taki czy inny sposób może być problem z uzyskaniem godziwej stopy zwrotu z aktywów, które się lokuje w papiery rządowe amerykańskie, albo poprzez silny wzrost inflacji, albo poprzez ryzyko w percepcji, przynajmniej inwestorów niespłacenia pewnej części tych zobowiązań, to taki proces jak się uruchomi, to może mieć naprawdę dramatyczne skutki i wtedy 1,95, to nie jest żadna bariera dla dolara.

31 grudnia 2008: All large industrialized countries will be in recession, with US facing the biggest output drop among large economies amid largest past excesses. Hard economic data will be very gloom for the entire 2009, but leading indicators will begin to flash a possibility of mild recovery here and there in 2010. But I do not expect a linear sequencing, there will be premature hopes and continued negative surprises, which will be reflected in major stock exchanges performance. Brace for continued rollercoaster rise, but this time around there will be both, sharp ups and downs (…)

2009 will be a recession year so commodity prices will remain low, reducing investment in traditional energy (oil in particular).

2009 will possibly become a milestone in forming new global governance structure, although the process will be long and last years if not a full decade. IMF will not be endorsed as a global stability supervisor unless major governance changes take place and BRIC countries receive more voting power.

13 stycznia 2009: Najlepszą strategią obrony przed kryzysem jest właśnie szybkie przyjęcie euro.

31 grudnia 2009:  World GDP will grow at some 2 percent, with a dip in world activity in the second half of the year amid governments withdrawing fiscal stimuli, compared with 1 percent recession in 2009

Europe will struggle with high debt levels, Greek debt will be downgraded to one notch above junk, UK and France will lose triple-A ratings. Governments’ fiscal austerity  actions will come about the right time to restore confidence in the euro (…)

G20 will prove dysfunctional, will do a lot of talking and little action. Most important decisions will be taken during bilateral meetings.

2 stycznia 2011:  Strefa euro przeżyje trzęsienie ziemi po tym jak Portugalia i Hiszpania podążą drogą Grecji i Irlandii. Rok 2010 był rokiem zorby w Europie, rok 2011 będzie rokiem flamenco.

Gdy bankructwo zajrzy w oczy Hiszpanom, euro spadnie a dolar i frank się umocnią, ruchy kursowe w kolejnych miesiącach będą odbiciem podejmowanych decyzji politycznych, czynniki ekonomiczne staną się mało istotne.

9 sierpnia 2011: Czeka nas kryzys finansowy o skali większej niż poprzedni z 2008 roku i bardzo ciężka recesja. Niestety na rynkach akcji nie będzie odbicia w kształcie V jak w 2009 roku. W ciągu kilku miesięcy dojdzie do spadków które trudno sobie dzisiaj wyobrazić, ale w kształcie litery L. Bedzie kolejna faza ratowania bankrutujących banków, Włochy i Hiszpania podąża śladami Grecji.

7 Grudnia 2011: Idą ciekawe czasy, czas się przebrać w jeszcze większe szorty.

30 grudnia 2011: Przypomnę moje prognozy, wzrost gospodarczy między 0 a 2%, bezrobocie może sięgnąć 15%, dolar i euro powyżej 5 złotych, frank powyżej 4 złotych. WIG20 spadnie do poziomu trzycyfrowego, wyceniając recesję która na uderzy w 2013 roku. W 2013 roku będziemy z kolei bardzo mile wspominać 2012.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

112 Komentarzy

  1. Bebok

    Jeszcze o tym modelu wieloparametrycznym, znalazłem przypadkiem:

    “Dodatkowo pod moim nadzorem rozpoczęto zmiany w sposobie inwestowania rezerw dewizowych, co w długim okresie powinno doprowadzić do poprawy dochodowości inwestycji. Dzięki temu NBP w latach 2004 – 2006 dodatkowo zarobił miliard dolarów, jednak zyski te zostały w znacznym stopniu zjedzone przez aprecjację złotego.”

    Wiceprezesem był od 2004, na blogu pisał że zajęło im rok implementacja tego wzoru, a tu pisze że od razu działał. Pewnie czepiam się słówek, ale naprawdę mnie zaintrygował ten model.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *