Paradoks historycznych szczytów
W poprzednim tekście przedstawiłem rynek akcji jako wehikuł zapewniający inwestorom ekspozycję na najbardziej efektywny mechanizm tworzenia majątku w historii: długoterminowy trend wzrostu zysków spółek giełdowych.
Zdawałem sobie sprawę, że pisanie o rynku w takim racjonalnie optymistycznym tonie może być odebrane jako przejaw ekstremalnie byczego nastawienia, nawet jeśli ma formę refleksji o długoterminowej naturze rynku. Tym bardziej że tekst opublikowałem w dniu, w którym S&P 500 i Nasdaq ustanawiały nowe historyczne szczyty.
Przy szczytach nawet umiarkowany optymizm brzmi jak lekkomyślność, a nawet skrajny pesymizm wydaje się rozsądny i intelektualnie głęboki.
