Rynkowe dogmaty, część 8
Dlaczego profesor ekonomii może być gorszym inwestorem pomimo posiadania daleko większych zasobów wiedzy niż przeciętny inwestor?
Dlaczego profesor ekonomii może być gorszym inwestorem pomimo posiadania daleko większych zasobów wiedzy niż przeciętny inwestor?
W poprzedniej części padła kwestia profesorów ekonomii, którzy zostali zrównani z fryzjerami w nierozumieniu rynków. Poniżej pokażę jak niemądra jest to teza.
Czy biletem do fortuny osiągniętej dzięki inwestowaniu na giełdzie jest rzeczywiście wykształcenie ekonomiczne?