Wyjątkowy tydzień WIG20

Zeszłotygodniowa zwyżka WIG20 o 7,20 procent jest zjawiskiem stosunkowo rzadkim w historii GPW. Dodatkowo, bliska historia staje się ostrzeżeniem, żeby nie budować na tym wzroście poważniejszych prognoz.
Zeszłotygodniowa zwyżka WIG20 o 7,20 procent jest zjawiskiem stosunkowo rzadkim w historii GPW. Dodatkowo, bliska historia staje się ostrzeżeniem, żeby nie budować na tym wzroście poważniejszych prognoz.
Kampania prezydencka w USA oferuje ciekawe zwroty akcji. Mieliśmy już krótki epizod z Trump Trade na rynkach akcji, który miał być spowodowany pewną wygraną byłego prezydenta po katastrofalnej debacie obecnego prezydenta. Trump Trade miał również swoje pięć minut na rynku krypto, gdy kandydat na prezydenta wystąpił przed zwolennikami kryptowalut prezentując się jako zwolennik bitcoina. Efektem jest polityzacja dyskusji o inwestycjach, która może być szkodliwa dla zysków w przyszłości.
Sierpniowe notowania na rynkach akcji zostały zdominowane przez spadkowe otwarcie miesiąca. Na rynku trwa dyskusja, czy za spadkami stoi redukowanie carry-trade opartego o jena japońskiego, czy może wzrost wycen prawdopodobieństwa recesji w USA. Pierwszy temat omówiliśmy na blogach, więc spójrzmy na temat recesji w USA przez pryzmat bezrobocia.
Ostatnie dni na rynkach przyniosły ciekawe przesunięcie nastrojów. W ledwie dwa tygodnie gracze przeszli z modelu poszerzania hossy na spółki wrażliwe na dobrą kondycję gospodarki – czyli Wielkiej Rotacji – na model recesyjny, w którym Fed spóźni się z obniżkami ceny kredytu. Jak zawsze w przypadku paniki rynkowej oczy wszystkich zwróciły się w stronę potencjalnej interwencji Fed w celu ratowania rynków. Problem w tym, że dziś nie ma większych powodów do takiej interwencji.
Nie ma chyba dziś modniejszej idei na rynku – a dokładniej w komentarzach na temat rynku – niż Wielka Rotacja. Standardowe ujęcie mówi, że pieniądze uciekają z sektora technologicznego w stronę reszty rynku, a zwłaszcza spółek wrażliwych na politykę Fed i stąd np. mocny wzrost indeksów złożonych z akcji spółek o małej kapitalizacji. Może warto jednak zadać pytanie, czy nie obserwujemy właśnie mechanizmu pierwszych rozczarowań inwestorów na polu generatywnej AI, która jakoś nie chce zmaterializować się zarabianiem pieniędzy?
Wszystko wskazuje na to, że do listopada rynki będą zaangażowane w dyskusję o konsekwencjach wyborów prezydenckich w USA. Osobiście wiele razy podkreślałem, żeby ignorować polityków w inwestycjach i skupiać się na szerszym obrazie, w którym poszczególne kadencje nie mają większego znaczenia. Dziś proponuję spojrzeć na historię prezydentury Joe Bidena przez pryzmat nadziei, jakie pojawiały się wobec sektora transportowego.
Ostatnie wydarzenia na amerykańskiej scenie politycznej zdążyły już przesączyć się na rynki akcji. Na giełdach mamy ponoć próby rozgrywania ewentualnej zmiany w Białym Domu i pozycjonowania się pod wynik wyborów. Problem w tym, iż historia nakazuje ignorować całe to zamieszanie, bo w danych nie widać wpływu wyborów na rynki, a widać wpływ innych wydarzeń, które są nieprzewidywalne.
Zeszłotygodniowe – a może tylko czwartkowe – zamieszanie wokół spadków spółek sektora technologicznego i wzrostu indeksu Russell 2000 wywołało falę dyskusji i analiz na temat wielkiej rotacji, jaka właśnie miała zacząć się na Wall Street. Problem w tym, iż argumenty używane w tych sporach są łatwe do rzucania, a nieco trudniejsze do obrony.
Ostatnie miesiące na rynkach akcji przyniosły układ sił, w którym niemal wszystko można porównać do zachowania spółki Nvidia. Wcześniej moda obejmowała koszyk FAANG (i iteracje) oraz koszyk MAG7. Kwestią czasu było, gdy pojawi się moda na „ta spółka zawstydza nawet akcje Nvidia”. Poddajmy się tej modzie i spójrzmy na historię spółki Super Micro Computer notowanej na giełdzie Nasdaq pod symbolem SMCI.
Finałowe sesje czerwca i II kwartału postawiły Wall Street w ciekawym położeniu. Z jednej strony rynek skończył II kwartał kreśląc nowe ATH, a z drugiej został z pytaniami o korektę, która jawi się jako coraz bardziej konieczna. Trzecim elementem jest układ na wykresach indeksów, które solidarne uderzyły w psychologiczne opory.