Mam wrażenie, że mówią już o tym wszyscy. O absurdzie rozwiązań, nieprzystosowaniu regulacji, pominięcia w całym biurokratycznym pomyśle człowieka, jego psychologii, inteligencji i przede wszystkim zdrowego rozsądku. Chodzi oczywiście o ankiety MIFID i wszelkie obowiązki, które muszą wypełniać polskie instytucje finansowe, żeby odstraszyć klientów od inwestowania. Napisałem „odstraszyć”? Oj. Miałem napisać zachęcić, ale jakoś tak wyszło.
Podczas weekendowej konferencji Invest Cuffs miałem przyjemność uczestniczyć w debacie. I choć jej temat brzmiał „Pasywna rewolucja w Polsce – fakt czy myślenie życzeniowe fanów ETF?” to i tak (jak często) wybrzmiał temat tego, że ankiety zupełnie nie pełnią swojej roli. Odstraszają, zniechęcają i to w absurdalny sposób, ze względu na konstrukcję, pytania pozbawione odpowiedniego kontekstu. A rezultatem tego są samouczki w sieci: „jak wypełnić ankietę, żeby móc inwestować w ryzykowne instrumenty”. Drogi regulatorze, to chyba nie o to chodziło?
Trafiła mi ostatnio w ręce książeczka z 1979 roku „Prawo Parkinsona po dziesięciu latach”. Autor C. Northcote Parkinson znany jest z prawa Parkinsona, które opublikował w 1955 roku w The Economist. Chodzi w niej o rozrost biurokracji i w pierwotnej wersji oznacza, że jeżeli pracownik ma określony czas na wykonanie danego zadania, zadanie to zostanie wykonane w możliwie najpóźniejszym terminie. W „Prawie Parkinsona po 10 latach” analizuje niesłychanie interesujące zjawisko dotyczące urzędów Admiralicji i Ministerstwa Kolonii.
W roku 1938 brytyjska armia dysponowała flotą 308 okrętów, robotników portowych było 39 tysięcy, zaś urzędników i personelu biurowego niemal 16 tysięcy.
Trzydzieści lat później – w 1967 roku, okrętów było 114, robotników portowych 37,7 tysięcy, zaś urzędników 41,5 tysiąca.
Praca biurowo-urzędnicza tworząca regulacje, okólniki, zarządzenia, wskazówki oraz załączniki do wcześniejszych jest niezmiernie ważna bez względu na to, czy jest milion, czy też jeden pracownik.
Wróćmy jednak do naszego ukochanego MIFIDu i ankiet adekwatności. Kiedyś podczas prezentacji wykorzystałem hasło: gdyby Krzysztof Kolumb miał wypełnić ankietę adekwatności przed swoją podróżą do Indii. Ponieważ jesteśmy w atmosferze marynistycznej poniżej fragment tej prezentacji.
Pośmiejmy się trochę przez łzy i pomyślmy o tym, czy nie zgubiliśmy gdzieś po drodze tego, komu mają służyć przepisy i regulacje.






Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.