Co powinno być miernikiem wyników w pasywnym inwestowaniu? Czy w ogóle jakiś miernik jest do tego celu potrzebny?
Na liście aktywnych decyzji i działań w pasywnym podejściu umieściłem taki punkt w poprzednim wpisie:
27. Porównywanie własnych wyników z benchmarkami
Czym jest benchmark?
To punkt odniesienia, wzorzec (np. indeks giełdowy), służący do oceny wyników portfela inwestycyjnego lub funduszu. Pozwala on sprawdzić, czy inwestycja osiąga lepsze czy gorsze wyniki niż rynek w tym samym czasie.
Najczęściej używa się do sprawdzenia efektywności funduszu – czy jego zarządzający posiadają umiejętności wygrywania z rynkiem. W długich terminach fundusze nie pokonują jednak rynku, ale inwestorzy mimo to powierzali im środki, głównie z braku alternatywy. Dziś alternatywą są ETFy i fundusze indeksowane.
Dość często pojawia się natomiast w literaturze stwierdzenie, że indywidualny inwestor nie powinien być więźniem żadnego benchmarku. Dlaczego? Powodów jest kilka:
- Ponieważ nie obowiązują go wymagania stawiane profesjonalnym zarządzającym i nikt nie sprawdza ich realizacji.
- Śledzenie benchmarku stwarza niepotrzebną presję psychiczną, co prowadzi do błędów, emocjonalnych decyzji i nadmiernego ryzyka.
- Liczyć się powinna realizacja celów (emerytura, dom), a nie wyścig z rynkiem.
- Ściganie się z rynkiem to zbyteczne nakłady czasu, energii, konieczność analiz itd.
- Wymagane są do tego umiejętności i doświadczenia, co wykluczałoby wielu początkujących.
- Prowadzi to finalnie do frustracji w razie niepowodzeń.
Jednak takie podejście gubi wiele ważnych funkcji, które są istotne mimo wszystko w działaniach inwestycyjnych:
- Inwestor musi wiedzieć, czy jego wysiłek przynosi wartość dodaną względem inwestycji alternatywnej, np. wobec stopy wolnej od ryzyka (czy inwestując zarabia więcej niż na lokacie?).
- Porównanie wyników do benchmarku pokazuje, czy inwestor ma szczęście, czy realne umiejętności.
- Benchmark zmusza do podejmowania racjonalnych decyzji !!!
- Benchmark zmusza do optymalizacji alokacji kapitału !!
- Benchmark pozwala wyciągać wnioski, uczyć się na błędach, wypracować właściwy proces decyzyjny.
- Benchmark uczy tego, co realnie jest możliwe do osiągnięcia (typu średnio 10% rocznie na indeksach, a nie 30%).
Gdyby podsumować wszystkie za i przeciw, wniosek byłby mniej więcej taki:
Benchmark jest potrzebny, ale musi być traktowany jako narzędzie diagnostyczne (czy moja strategia/podejście działa?), a nie jako cel sam w sobie (czy wygrywam ten wyścig?).
Powiedzmy sobie od razu- nie istnieje jeden idealny benchmark dla każdego. Jednak skoro jakiś trzeba przyjąć, to pokażę możliwości do wyboru. Przy czym najbardziej interesujące wydają mi się w dzisiejszej rzeczywistości takie wzorce do porównań, które są przydatne dla pasywnych inwestorów. Aktywni sami się o swoje zatroszczą
Zanim jednak przejdziemy do konkretów, trzeba załatwić temat tego, jak powinien wyglądać taki rzetelny i adekwatny benchmark. I w zakresie pasywnego i aktywnego inwestowania.
W inżynierii finansowej dobry benchmark musi spełniać kryteria ukryte pod akronimem: SAMURAI.
Tak wyglądają jego poszczególne składowe:
S – Specified (Określony z góry)
Benchmark musi być wyznaczony jeszcze przed rozpoczęciem okresu inwestycyjnego. Nie można dobierać punktu odniesienia po fakcie, patrząc na to, co urosło najmniej, aby sztucznie poprawić swój wynik w relacji do nieadekwatnego wskaźnika. Inwestor musi wiedzieć na starcie, z czym się ściga.
A – Appropriate (Adekwatny)
Benchmark musi być spójny z własnym stylem inwestycyjnym i polityką portfela. Jeśli ktoś inwestuje w małe spółki polskie, porównywanie się do WIG20 jest błędem metodologicznym. Benchmark musi odzwierciedlać charakterystykę ryzyka i klasę aktywów, czyli właściwszym punktem odniesienia jest w tym przypadku sWIG80TR (z dywidendami).
M – Measurable (Mierzalny)
Wartość zmiany benchmarku musi być możliwa do obliczenia w sposób częsty i precyzyjny. Benchmark oparty na niejasnych szacunkach czy wycenach dokonywanych raz na rok nie spełnia roli narzędzia do bieżącej kontroli.
U – Unambiguous (Jednoznaczny)
Składniki benchmarku i ich wagi muszą być jasne i zdefiniowane. Dwie niezależne osoby obliczające wynik tego samego benchmarku powinny otrzymać dokładnie ten sam wynik. Nie może tu być miejsca na uznaniowość w doborze spółek czy innych aktywów. Szczególnie kwestia wag ma tutaj znaczenie
R – Reflective of current investment opinions (Odzwierciedlający bieżącą wiedzę)
Benchmark powinien składać się z aktywów, które inwestor zna, rozumie i bierze pod uwagę przy budowie portfela.
A – Accountable (Rozliczalny, ale w tym znaczeniu także: akceptowalny)
Inwestor musi zgodzić się na ten benchmark i uznać go za sprawiedliwy miernik swoich umiejętności. To psychologiczny aspekt. Chodzi o to, że inwestor musi mieć świadomość i akceptować, że różnica między wynikiem a benchmarkiem wynika wyłącznie z jego decyzji, a nie z wadliwej konstrukcji miernika.
I – Investable (Inwestowalny)
To najważniejsza cecha dla praktyka. Musi istnieć możliwość pasywnego zainwestowania w ten benchmark (np. poprzez ETF). Powinna to więc być realna alternatywa. Jeżeli pobicie benchmarku jest niemożliwe, bo nikt nie jest w stanie kupić wszystkich jego składników po wskazanych cenach, to nie jest to żaden punkt odniesienia, a jedynie statystyczna ciekawostka. Z tym problemem mieliśmy do czynienia na GPW przez dłuższy czas, gdy istniał jedynie ETF na WIG20. Teraz mam faktyczne, inwestowalne alternatywy.
Wielu inwestorów indywidualnych łamie zasady, porównując swoje portfele do rynku symbolizowanego przez WIG20, podczas gdy realnie posiadają mieszankę indeksów światowych, gotówki, złota i polskich akcji. Taki benchmark nie spełnia kryteriów SAMURAI i prowadzi do błędnych wniosków na temat efektywności zarządzania kapitałem.
***
Mamy już teoretyczne założenia, możemy przejść do przeglądu benchmarków odpowiednich dla swojego stylu. W tym celu zapraszam do lektury kolejnej części.
—kat—

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.