Dwa pierwsze tygodnie nowego roku nie mogły być ciekawsze. Ledwie poszliśmy spać po grudniowym świętowaniu doskonałego roku na giełdach, a już obudziliśmy się w świecie, w którym prezydent jednego państwa porywa prezydenta innego. W tym czasie WIG20 ugrał zwyżkę o przeszło 3 procent, gdy niemiecki DAX zyskał niemal 4 procent. Nawet nudny amerykański DJIA zdołał dołożyć przeszło 3 procent. Możliwe, iż w tym całym zamieszaniu bycie inwestorem giełdowym jest jednym z miejsc, w których można szukać schronienia.

Na pierwszym planie porwanie prezydenta Maduro przez prezydenta Trumpa jawi się jako coś nowego, ale jeśli przypomnieć sobie np. inwazję USA na Panamę i faktyczne uprowadzenie Noriegi, który był dyktatorem w Panamie, jak Maduro w Wenezueli, to mamy sytuację znaną z historii właściwie współczesnej. Trump podąża ścieżką, którą wcześniej kroczyli tam inni prezydenci USA. Również Ameryka Centralna znalazła się znów w położeniu, w którym była już wcześniej, a może z którego nigdy nie wyszła, choć na wiele lat zwyczajnie spadła z radarów. Całość sumuje się w układ sił, który tylko jawi się jako nowy, ale politycznie jest zwyczajnie stary, choć nieco zapomniany.

Muszę dodać, że nie podoba mi się świat, w którym obudziliśmy się w styczniu 2026 roku, ale też na świecie nie dzieje coś, czego nie oglądaliśmy w bliskiej lub dalszej przeszłości. Grzegorz Zalewski pisząc list do młodych inwestorów uwrażliwiał na emocje, ale jednym z przywilejów bycia na rynku dłużej niż jedna hossa jest doświadczenie, które pomaga radzić sobie z każdymi emocjami. Powiedzmy sobie szczerze, jeśli przeżyło się na rynku kilka krachów, 11 września 2001 roku, wiele wojen, pęknięcie kilku baniek spekulacyjnych, Brexit, kryzys PIIGS-ów, wielki kryzys finansowy i wreszcie pandemię –  i jeszcze kilka rzeczy, których nie warto wymieniać, choć straszyły równie mocno  – to nowy rok jest ciągle bardzo nudny.

Prywatnie uważam, że świat mi jakoś najbliższy – zbudowany po upadku Muru Berlińskiego – skończył się lub zaczął kończyć się między 2016 rokiem i lutym 2022 roku. Od tego czasu ludzkość troszkę zgłupiała, wolność zaczęła przegrywać z jakimiś jej namiastkami, a przywiązanie do idei, które mnie ukształtowały zaczyna być postrzegane jako nieco przestarzałe. Uniwersalizując odczucia, łatwo w takim stanie popaść w pesymizm i szukać scenariuszy negatywnych, które położą się cieniem na inwestycjach. Powiedzmy szczerze, jeśli naprawdę uwierzyłbym sobie w koniec świata, który znam, to powinienem kupić worek złota i próbować przedostać się do Nowej Zelandii. A jednak tego nie robię.

W tym nowym-starym świecie nie musimy radzić sobie sami. Pocieszenia można szukać w pozycji inwestora pasywnego. Jeśli ktoś kupił ETF na indeks S&P500, to zatrudnił 500 zarządów największych amerykańskich spółek, żeby odnaleźli się w tym szumie za niego. O prezesach i zarządach firm można mieć różne zdania, ale nie sposób zapomnieć, że większość z nich znalazła się tam, bo miała jednak jakieś talenty, które pozwoliły zostać np. prezesem spółki z indeksu S&P500. Można zakładać, że wymyślą sposób, żeby spółki, którymi zarządzają zarabiały w świecie wydającym się jako nieco skrzywiony, czy nawet jakoś nowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.