Nasze blogowe wykresy na niedzielę zwykle podróżują po różnych segmentach rynku. Czasami brak nam odwagi, by spojrzeć na coś, co wszyscy widzą. Dlatego, na początek wakacji i początek postbrexit’owej rzeczywistości jeden z najciekawszych wykresów, z dostępnych dziś na rynku. Banalny WIG20 w perspektywie tygodniowej.
Dla spoglądających nawet sporadycznie na wykresy, tygodniowy układ WIG20 iskrzy treściami technicznymi. Spotkanie ze styczniowym dołkiem i świeca wysokiej fali podlane konsolidacją pomiędzy 2000 i 1650 pkt. Szansa na podwójne dno? A może wybicie dołem i kolejna fala spadkowa, o dynamice zbliżonej do przeceny sprzed konsolidacji? Koniec spadków, czy ledwie początek nowej odsłony bessy? Wykres narzuca strategię „wait&see”, ale – powiedzmy szczerze – każdego, z instynktem spekulacyjnym taki wykres zwyczajnie swędzi. Układ zaprasza do jakiegoś zagrania. Ilu oglądających, tyle interpretacji i prognoz na przyszłość. W tej fazie nie ma jednej obowiązującej wykładni. Każdy dołoży swój wskaźnik i inną perspektywę. Wszystkich pogodzi przyszłość, ale nie ma wątpliwości, iż to jeden z tych momentów, które oglądający rynek przez pryzmat wykresów lubią najbardziej.


