Pozornie niniejszy wpis nie będzie miał nic wspólnego z rynkiem finansowym. Zajmę się bowiem problemem bus-pasów w Warszawie. Ściślej mówiąc nie tym czy są potrzebne i w jakiej formie, tylko sondażami, w których Warszawiacy wypowiadają się na temat sensowności bus-pasów.
Czemu zastrzegłem na początku, że ?pozornie? ten wpis nie będzie miał nic wspólnego, ano dlatego, że chodzi o metodologię różnego rodzaju badań i statystyk. Pisałem o tym przy okazji badań ?Diagnoza Społeczna? (link 1 i link 2). Zajmował się tym niedawno DAPI , przy okazji błędów w statystykach gospodarczych, zainspirowany wpisem Trystero (). Przy tej okazji warto zerknąć na niezły tekst o metodologii liczenia inflacji przez GUS (choć tekst tej samej autorki o psychologii inwestowania, pozostawiał wiele do życzenia.
Wróćmy więc do bus-pasów. Dwa dni temu TVN Warszawa opublikował sondaż wykonany na ich zlecenie przez GFK Polonia, z którego wynikało, że aż 60% respondentów jest za powstaniem większej liczby bus pasów w Warszawie (link do materiału).
Dziś podobny materiał opublikował portal gazeta.pl. Tym razem badanie zlecono PBS DGA i tym razem wyszło, że aż 71% ankietowanych popiera wyznaczanie bus-pasów (żeby było śmieszniej jedynie 22% uważa, że wprowadzenie najnowszego na Trasie Łazienkowskiej przyspieszyło dojazdy, a 32%, że korki wzrosły).
Nie. nie będę tropił spisku, skąd wzięła się różnica 11 pkt.proc., chciałem tylko w ramach sceptycyzmu pozastanawiać się nad metodologią badań i tym czego brakuje mi w obu tekstach. Drugi z materiałów jest o tyle ?solidniejszy?, że zwraca uwagę, iż badanie odbyło się na ?500-osobowej reprezentatywnej grupie dorosłych warszawiaków?. W materiale TVN Warszawa, niema o tym ani słowa. Ale, trzeba oddać honor firmie wykonującej badanie, czyli GFK Polonia, że jej przedstawiciel ? Maciej Siejewicz ? błyskawicznie odpowiedział na moje pytanie mailowe:
?było to badanie telefoniczne CATI, próba 500 mieszkańców Warszawy.?.
Na razie nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie ? na jaki rodzaj telefonów wykonywane są połączenia ? stacjonarne, czy komórkowe.
Nie znam się aż tak na badaniach, ale zapytałem znajomą, która niegdyś pracowała w PBS DGA i jak sama powiedziała, że telefony były realizowane wyłącznie na telefony stacjonarne.
I tu pojawia się problem związany z metodologią. Telefony stacjonarne są w odwrocie. W grupie moich znajomych oraz rodziny mało kto korzysta już z telefonów stacjonarnych. Myślę, że śmiało można założyć, że największą grupą będą osoby starsze. Chyba, że telefonowano również do firm i ankieterzy nie byli zbywani. Czy te osoby mają samochody? Czy takie pytanie padało w badaniach? Pewnie nie. Choć pewnie powinno i wyniki powinny się pojawić w materiałach medialnych. Jeśli badanie obejmowało również telefony komórkowe, to jaki był ich udział w całości ankietowanych?
Mam świadomość tego, że w materiale gazetowym, gdzie było się ograniczonym wielkością miejsca na papierze należało teksty pisać dość skrótowo, ale Internet pod tym względem jest fenomenalnym medium.
Warto czasem zastanowić się nad takimi niuansami, by jakiekolwiek badania miały sens. Bo inaczej śmiało można wymyślać pytania w rodzaju ?czy uważa Pan że warto znieść podatek giełdowy? i zapytać aktywnych graczy giełdowych o to co myślą, a później wykorzystać to w takiej czy innej kampanii reklamowej.


Dodaj komentarz