Niedawno opublikowano wstępne wyniki badań prowadzonych pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego Diagnoza Społeczna 2009 (www.diagnoza.com). Do omówienia pewnej części tych badań zabierałem się już od kilku miesięcy, zanim więc opublikuję swoje rozważania na ten temat, dziś chciałem zająć się banalną kwestią związaną z formułowaniem pytań w takich badaniach i ankietach.

“W ciągu minionych dwóch lat w życiu Polaków poprawiło się wszystko z jednym wyjątkiem – spadło zaufanie do instytucji finansowych” – podsumował wyniki badania prof. Czapiński.”

Na stronach Diagnozy Społecznej nie ma jeszcze pełnych wyników z najnowszej edycji, ale skorzystam z komentarza do jednej z poprzednich (2005)

?Wreszcie, na pytanie, czy ma Pan(i) zaufanie do giełdy? ? odpowiedzi nadal są najgorsze. Stopień zaufania do
giełdy wynosi obecnie niecałe 7 proc. (w badaniu z 2003 roku ? 5 proc.), brak zaufania ? 29 proc. (w badaniu z 2003 roku ? 28 proc.). Jednakże aż 65 proc. respondentów nie ma na ten temat zdania (w badaniu z 2003 roku ? 67 proc.). Pośród tych, co mają zdanie, stopień zaufania do giełdy wynosi 19 proc. (w badaniu z 2003 roku ? 15 proc.).
Jak widać, stopień zaufania społecznego do instytucji finansowych, nawet do tych, z których powszechnie
korzystamy, okazuje się bardzo niski. Największym zaufaniem cieszą się banki (70 proc. odpowiedzi pozytywnych wśród respondentów mających zdanie), a najmniejszym ? giełda (tylko 19 proc. odpowiedzi pozytywnych), choć do niej w latach 2003-2005 nastąpił dość wyraźny wzrost zaufania, bo o 4 punkty procentowe.”

Pytanie zadane w kwestionariuszu brzmiało właśnie w ten sposób ?czy ma Pan(i) zaufanie do giełdy?” Było postawione w serii pytań dotyczących zaufania do instytucji finansowych (banków, funduszy inwestycyjnych, towarzystw ubezpieczeniowych itp.).
Niestety moim zdaniem takie postawienie pytania to najzwyklejsze pomieszanie z poplątaniem. Bo co to znaczy ?zaufanie do giełdy”. Jeśli chodziłoby o instytucję, tak jak to sugerują interpretacje i kontekst postawienia pytania, to należałoby napisać do Giełdy lub do Giełdy Papierów Wartościowych? Nawet gdyby tak doprecyzowano, to dalej można się zastanawiać o jaki rodzaj zaufania chodzi – czy o to, że jest to instytucja podlegająca dość ścisłym i precyzyjnym regulacjom oraz nadzorowi i czy związku z tym ufamy lub nie kształtowi, w jakim jest stworzona. A może chodzi o zaufanie do reguł obrotu, wykonywania zleceń, awaryjności bądź nie systemu giełdowego? Z całą pewnością nie, bo próbka badana pewnie nie miałaby pojęcia o co w ogóle chodzi (pewnie i tak nie wie, co sugeruje 65% odpowiedzi ?nie mam zdania”). A może ludzie widząc tak postawione pytanie rozumieją je częściej jako ?czy ma Pan(i) zaufanie do inwestycji giełdowych”, albo jeszcze prościej ?czy boi się Pan(i) ryzykownych inwestycji, jakie są domeną handlu na giełdzie”? Odnoszę wrażenie, że tak właśnie jest. Warto o tym pamiętać przy interpretowaniu wyników badań, a przy formułowaniu pytań w szczególności.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 Komentarzy

  1. cent

    co do awaryjności to ja miałem taką w czwartek 27.08.2009 kiedy przez minute były zawieszone notowania. Myslałem z poczatku, że to net nawalił mi ale nie . Więc mam pytanie czy awaria w powyzszym dniu okolo godz 16 byla spowodowana gwaltownymi spadkami na wig20? czyj system nawalil bossy czy gpw ?

  2. rufi

    Jeszcze inaczej sformułowane pytanie: czy ma Pan(i) zaufanie do innych graczy giełdowych, w szczególności mających dostęp do wewnętrznych informacji spółek lub dostęp do kapitału pozwalającego na manipulacje kursami 🙂

  3. astanczak

    Klasyczny artefakt badawczy. Jeśli się używa kwestionariusza, to zawsze dostaje się jakieś wyniki. W wolnej chwili przeczytam diagnozę i popatrzę na komentarz badaczy – możliwe, że w przypisach lub omówieniu jest wszystko to, co napisałeś i “klauzula ostrożnościowa” w postaci dopisku, że wysoki odsetek odpowiedzi nie mam zdania wskazuje, iż respondenci korzystali chętnie z furtki zostawionej przez badacza i zamiast “stracić twarz” przed ankieterem (zdaniem “nie wiem, co to jest giełda”) uciekali w odpowiedź nie mam zdania. Jeśli tego nie ma, to można się zastanawiać, czy badacze nie popełnili opisanego i dyskutowanego w literaturze przedmiotu błędu metodologicznego – założenia jedności świata badacza i badanego. Coś mi jednak podpowiada, że właśnie tak postawione pytanie – ze słowem giełda a nie właśnie GPW czy rynek finansowy – sygnalizuje, że chcieli dotrzeć do czegoś, co ludzie jednak znają z mediów, gdzie giełda, giełdy, rynki odmienia się na wszystkie możliwe sposoby za każdym razem w nieco innym kontekście.

    Niestety może być jeszcze jeden problem – sami badacze mają kłopot ze zrozumieniem tego, o co ludzi pytają.

    Doskonałym przykładem takiego połowicznego rozumienia, o co chodzi w tych rynkach finansowych jest tekst z Przekroju:

    http://www.przekroj.pl/cywilizacja_pytania_artykul,5288.html

  4. foxcatalyst

    Nie wiadomo dlaczego wśród rodzimych autorów różnych opracowań badawczych, książek itp króluję takie dziwne podejście – nawrzucać trudnej terminologii, w przypadku wielu ksiażek /skryptów akademickich do tego dochodzi napuszona forma, tak, że czyta się to wszysto jak ustawę z setką noweli, czyli powoli i ciężko zakapowąć. Ale jak przyjdzie co do czego – i wezmie się taka pozycję do ręki, to nagle wychodzi, że tu i ówdzie błędy, czeskie błędy i skróty myślowe aż strach.

    Nasi autorzy publikują książki, ale nie chcą dzielić się wiedzą? A może “szpanują” słownictwem?

    Biorę pierwszą z brzegu książkę amerykańskiego autora i będąc laikiem w temacie nie mam problemów ze zrozumieniem.

    Gospodarka oparta na wiedzy, czy na frazesach raczej i wybujałej nomenklaturze? W Ankietach to potem wychodzi.

    Jak ktoś ma do czynienia z podręcznikami akademickimi i nie tylko to wie o czym mowa. Nie raz wolę zajrzeć do jankeskich wydań…

  5. gzalewski

    “Niestety może być jeszcze jeden problem – sami badacze mają kłopot ze zrozumieniem tego, o co ludzi pytają.”
    Adam ja obstawiam, ze tak wlasnie bylo. MOze nawet cały proces powstawania pytania wygladał tak
    “Sprobujmy zapytac ludzi co mysla o bankach. A jesli o bankach no to i o reszcie instytucji finansowych – fundusze, ubezpieczenia; Oooo, to moze potraktujmy to szeroko i zapytajmy o giełdę”

    @foxcatalyst, to o czym piszesz to jakies przeklenstwo polskiego swiata naukowego. Byc moze stąd mało ksiazek popularnonaukowych bo wiekszosc nie potrafi pisac interesujaco dla przecietnego odbiorcy. Stąd lepiej wydawac się “mundrym”, bo z takim słownictwem to przeciez tylko “mundry” moze pisac.
    Pozwole sobie zacytowac Tischnera “Kiedy siada się do pisania, trzeba po jednej stronie biurka ustawić siedem pustych koszy, a po drugiej posadzić przedszkolaka. Potem trzeba wyrzucać do tych koszy każdą wersję tekstu, której przedszkolak nie zrozumie.”

    Ja moje dziecko w gimnazjum podstawowych pojec z fizyi uczyłem na zywo tłumacząc strony o fizyce dla dzieci – amerykanskie. Z podrecznika dla gimnazjalisty, mimo ze czytalem 2-3 razy nie potrafiłem nic zrozumiec, zeby mu wytlumaczyc. Na wlasne usprawiedliwienie dodam, ze jedna z matek – nauczycielka fizyki – powiedziala, ze ten podrecznik jest katastrofą. W imie odchudzenia programu zrobiono skrót- zeby nie byl za obszerny. Tylko gdzies zagubiono logike i powiazania poszczegolnych tematów

  6. mdlubak

    @cent – W czwartek 27.08.2009 wszystko działało bez najmniejszych problemów i opóźnień. Cent sprawdź może twój firewall lub antywirus nie wyrabiał się przy dużej ilości danych.

  7. mdlubak

    @cent
    Przypomnienie.
    Prosimy o zgłaszanie uwag, reklamacji, zgłoszeń błędów itp. przez opcję Uwagi lub na e-mail makler_at_bossa.pl lub telefonicznie 0 801 104 104.
    Serwis blogi.bossa.pl służy innym celom.

  8. Pingback: Blogi bossa.pl » Refleksje o badaniach statystycznych

  9. Pingback: Grzegorz Zalewski - Blogbank.pl » Archiwum » Refleksje o badaniach statystycznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *