Na jedną sesję przed końcem lipca można już powiedzieć, że amerykański rynek nowych technologii skończy kolejny miesiąc wzrostem. W bieżącym roku indeksy Nasdaq Composite i Nasdaq 100 zanotowały spadki miesięczne tylko w lutym o – odpowiednio – 1,1 procent i 0,5 procent. Więcej w tych przecenach było w sumie konsolidacji niż poważnych tąpnięć.
W efekcie zwyżka Nasdaqa Composite w perspektywie year-to-date zbliża się do 37 procent, gdy Nasdaq 100 rośnie od początku roku o niespełna 44 procent. Skupiając się tylko na Nasdaqu 100 można odnotować, iż rynek 100 największych spółek giełdy Nasdaq powiela właśnie swoje zachowanie w pierwszym roku, po każdym roku zakończonym spadkiem. W 1991 roku indeks wzrósł o blisko 65 procent. Rok 2003 skończył się zwyżką o 49,1 procent, gdy wzrost w 2009 roku wyniósł 53,5 procent. Wreszcie rok 2020 skończył się zyskiem o niemal 38 procent, gdy wzrost w tym roku sięga wspomnianych 44 procent.
Oczywiście, historia indeksu obejmuje ledwie 38 lat – wprowadzony 31 grudnia 1985 roku – ale to i tak więcej niż historia indeksów giełdy warszawskiej. Najkrótsza wzrostowa seria po roku spadkowym trwała 3 lata, a najdłuższe dwie po 9 lat. Średnio, cały czas pamiętamy o krótkiej historii, Nasdaq 100 rósł po spadkowym roku przez przeszło 6 lat. Ciekawostką jest, iż w perspektywie 12 miesięcy Nasdaq 100 zdetronizował właśnie bitcoin’a, chyba najbardziej spekulacyjnego wehikułu, jaki dziś funkcjonuje na rynkach. W perspektywie 12 miesięcy Nasdaq 100 rośnie o blisko 24 procent, gdy BTCUSD zyskuje w tym samym czasie 22,5 procent. Nie ma wątpliwości, iż król spółek wzrostowych powrócił i to w wielkim stylu.
Wykres Nasdaq 100 vs BTCUSD, 12 miesięcy za stooq.pl


