Czy na obstawianiu zakładów sportowych można zarabiać jak na giełdzie?

Istnieje system obstawiania meczy piłkarskich w internecie, który regularnie przynosi zyski. Ale bukmacherzy, przynajmniej ci z których usług korzystali autorzy omawianej pracy naukowej, uniemożliwili stosującym go osobom skuteczną grę.

Lisandro Kaunitz, Shenjun Zhong i Javier Kreiner opracowali analizę „Beating the bookies with their own numbers – and how the online sports betting market is rigged”(„Pokonując bukmacherów ich własnymi numerami – i to jak rynek zakładów sportowych online jest ustawiony”). W ostatnich latach rynek zakładów online przekształcił się w biznes wart na całym świecie 452 mld USD.
https://arxiv.org/ftp/arxiv/papers/1710/1710.02824.pdf

Aby zmaksymalizować zyski bookmacherzy zatrudniają całe zespoły ekspertów od analizy danych. Ich zadaniem jest stworzyć możliwie dokładne modele, które będą skutecznie prognozować wyniki wydarzeń sportowych. Do tej pory było kilka propozycji strategii, które miały zapewniać zyski klientom bukmacherów. Ale według wiedzy autorów omawianej pracy twórcy żadnej z tamtych strategii nie udowodnili, iż są w stanie regularnie, latami osiągać zyski na rynku meczów piłkarskich w różnych krajach świata.

Tymczasem Kaunitz, Zhong i Kreiner utrzymują, że oni taką działającą strategię znaleźli. Ich podejście różni się od dotychczasowych. Zamiast próbować budować modele, które będą lepiej prognozować wyniki meczów piłkarskich niż te stworzone przez ludzi zatrudnionych przez bukmacherów, postanowili oni założyć, że prognozy bukmacherów są możliwie dokładną prognozą właściwego wyniku.

Następnie szukali gier, w których prawdopodobieństwa wyznaczane przez rynek różniły się od prognozowanych przez bukmacherów. Autorzy wykorzystali dane od września 2015 r. do 29 lutego 2016 r. dotyczące sportowych zakładów online. Wzięto informacje od 32 bukmacherów(ich pełna lista znajduje się na stronie piątej pracy). Przeanalizowano 31 074 gier. Autorzy sprawdzili swoją strategię na danych historycznych przyjmując, że zakłady będą składane w okresie od pięciu do jednej godziny przed rozpoczęciem meczu.

I taka strategia przyniosła 9,9 proc. stopę zwrotu osiągając precyzję 47,6 proc. w analizowanym okresie (strategia losowego obstawiania dawała precyzję 38,4 proc. i stopę zwrotu 0,2 proc., ze średnim zyskiem 825 USD). Przyjmując 50 USD na zakład, to przekładałoby się na zysk w wysokości 34 932 USD na 6994 zakładach. Szanse na osiągnięcie takiego wyniku w strategii losowego obstawiania były mniejsze niż jeden do miliona. W następnym kroku autorzy zdecydowali się przetestować strategię inwestując „na sucho”.

Tzn. sprawdzali w rzeczywistym czasie czy da się obstawić u bukmacherów według wskazań modelu. I okazało się, że zanim skrypt autorów zebrał i przekazał informacje ze stron bukmacherów to w 30 proc. przypadków podawane szanse już zostały zmienione. Ale mimo tego, strategia opracowana przez autorów, po usunięciu z niej losowych 30 proc. gier, nadal pozostawała rentowna. Po trzech miesiącach inwestowania na papierze przyniosła ona 5,5 proc. stopy zwrotu przy dokładności 44,4 proc., zarabiając 1 128,50 USD na 407 zakładach po 50 USD każdy.

W tym momencie naukowcy przeszli do tej części eksperymentu, w której obstawiali według wskazań strategii, ale prawdziwymi pieniędzmi. Przez kolejnych pięć miesięcy autorzy zarobili 957,50 USD na 265 zakładach. To się przekłada na 8,5 proc. stopę zwrotu i dokładność 47 proc. Tak więc zsumowane wyniki inwestowania papierowego i prawdziwego to 6,2 proc. stopy zwrotu przy dokładności 45,5 proc. Zysk z 672 zakładów wyniósł 2086 USD.

Strategia losowego obstawiania w tym okresie przyniosła stratę 0,7 proc. przy dokładności 38,7 proc. Szanse na osiągnięcie 2086 USD zysków przy losowej strategii obstawiania 672 zakładów to 1 do 11. Naukowcy konkludują, że oznacza to iż rynek zakładów o wyniki meczów piłkarskich jest nieefektywny. Co jednak ciekawe, bukmacherzy w przypadkach gdy ktoś tę efektywność wykorzystuje, podejmują działania które mają korzyści z tych nieefektywności niwelować.

Otóż kilka tygodni po tym jak autorzy pracy zaczęli obstawiać prawdziwe pieniądze według wskazań strategii, bukmacherzy zaczęli mocno ograniczać możliwości działań na kontach naukowców. Przy części zakładów ograniczono wysokość kwoty, którą można było obstawić. Innymi razy firmy wymagały osobistego sprawdzenia przez pracownika zakładu przed zaakceptowaniem go. W większości przypadków jednak albo po prostu odmawiano przyjęcia zakładu, albo sugerowano kwotę mniejsza niż przyjęte w strategii 50 USD.

Te ograniczenia nie tylko zmniejszyły potencjalny zysk, ale sprawiły że doszło do tzw. stronniczości próbkowania (ang. sampling bias), której autorzy nie uwzględnili we wcześniejszej analizie. Chodziło o to, że gdyby gry przy których wprowadzano limity wybierane były losowo, to nie powinno to wpłynąć na wyniki strategii. Jednak mało prawdopodobne, by bukmacherzy losowo wybierali gry w przypadku których interweniowali. W efekcie autorzy został zmuszeni do zaprzestania obstawiania w dotychczasowy, bardzo skuteczny sposób.

Co ciekawe, działania internetowych bukmacherów utrudniające lub uniemożliwiające obstawianie w opisywanych przypadkach są uznawane w innych branżach za nielegalne. Przykładowo, ogłaszanie sprzedaży dóbr i usług z zamiarem nie sprzedawania ich tak jak są ogłaszane uważane jest wprowadzanie w błąd klientów i zagrożone karami finansowymi m.in. w Wielkiej Brytanii, Australii i Stanach Zjednoczonych.

Autorzy konkludują, że internetowe zakłady o wyniki wydarzeń sportowych są ustawiane w taki sposób, by ci którzy potrafią dobrze typować, nie mogli regularnie w ten sposób zarabiać. Naukowcy apelują do rządów, by przedsięwzięły działania w celu zapewnienia uczciwości zabawy.

Szkoda tylko, że ktoś nie pokusił się o podobny eksperyment w przypadku zarejestrowanych w Polsce, posiadających licencję ministerstwa finansów firm umożliwiających obstawiania wyników zakładów sportowych w internecie. Być może ten wpis stanie się taką inspiracją.

A obstawianie wyników zakładów sportowych w internecie, przynajmniej na razie, można traktować raczej jako ciekawostkę.

5 Komentarzy

  1. Domin

    Nic odkrywczego. Od lat wiadomo ze bukmacherzy tak zagraniczni jak i polscy limituja(ograniczają kwote zakładu a finalnie dziękują w ten sposób bo nikt poważny za pare zł czy euro nie będzie się bawil) klientom którzy w jakimś czasie wygrywają. Tak to już jest w bukmacherce od lat i nic z tym nie można zrobić. Sam posiadam limity w każdej z firm i już lata temu przy skutecznej grze zostały mi założone.

    1. Aleksander Piński (Post autora)

      Tak z ciekawości, jaką ma Pan stopę zwrotu z "inwestycji"?

      1. Domin

        Cóż,ja tego inwestowaniem w tamtych czasach nie nazywałem. Stopy zwrotu nie jestem w stanie podać, nigdy tego nie liczyłem. Granie nie opierało się na jakichś systemach,kuponach ako po pare meczów. Było to granie live, pojedyncze mecze i bardzo prosty sposób którego nie mogę zdradzić. W każdym razie mogę jasno napisać ze firmy bukmacherskie nie lubią osób wygrywających, takie osoby są obserwowane przez odpowiedni dział bukmachera(dotyczy to każdego bukmachera)i narzucane im limity stawkowe od paru €/ zł po nawet stawki w centach czy groszach.Tak to niestety działa. Osoby wygrywające nie są miłe widziane. Natomiast osoby które przegrywają kuszone sa bonusami od wpłaty, opcjami powrotu do grania itd. Niestety giełda ma nie wiele wspólnego z bukmacherką pod tym względem i jeśli ktoś myśli ze zarobi tutaj duże pieniądze,znajdzie jakiś sposób,metodę to radzę poszukać czegoś innego.

        1. Aleksander Piński (Post autora)

          To tak jak w kasynie. Jest takie powiedzenie, że kasyna wysyłają limuzyny po tych, którzy twierdzą że mają system wygrywania w grach hazardowych.

    2. Aleksander Piński (Post autora)

      Przy okazji, przypomniało mi się jak kolega opowiadał mi jak kiedyś jego brat poprosił go o obstawienie sportowych zakładów w piłce nożnej. Brat, skądinąd pracownik uczelni, był przekonany że odkrył sposób na regularne zarabianie. Twierdził, że zna się na futbolu i jest w stanie przewidzień kto wygra. Mój kolega był przekonany, że jego brat obstawia wyniki polskiej ligii i tam też złożył zakład. Okazało się jednak, że przewidyania brata dotyczyły ligii angielskiej. Brat był załamany, że jego poparte dogłębnymi analizami wyniki nie zostały obstawione tak jak trzeba. Kiedy jednak mecze się odbyły okazało się, że brat kolegii składając przez pomyłkę zakłady o wyniki w lidze polskiej, na podstawie przewidywan ligii angielskiej wygrał największe pieniądze na zakładach sportowych w życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *