Którą rzeczywistość znamy?

Nie spodziewałem się, że Adam Neumann z WeWork będzie w stanie pozyskać „duże” finansowanie dla swojego następnego pomysłu biznesowego. Przynajmniej dopóki skuteczną budową tego biznesu nie udowodni, że wnikliwie odrobił lekcje z WeWork.

Oczywiście zdawałem sobie sprawę ze specyficznego i konstruktywnego podejścia Doliny Krzemowej i całej branży venture capital do porażek biznesowych. Wiedziałem, że w tej branży drugie i kolejne szanse nie są czymś rzadkim. Ale przecież mówimy o Adamie Neumannie – człowieku, który stał się symbolem ekscesów i patologii nie tylko środowiska startupów i założycieli ale też branży venture capital. Nakręcono o nim mini-serial i na pewno nie była to laurka.

Jednak kilkanaście dni temu media biznesowe zelektryzowała wiadomość, że nowy pomysł biznesowy Neumanna – startup Flow – pozyskał „duże” finansowanie. Dokładnie 350 mln USD przy wycenie 1 mld USD. Flow pozyskał finansowanie na bardzo wczesnym etapie. Na tyle wczesnym, że dziennikarze biznesowi i technologiczni mają problem odpowiedzieć na pytanie: co konkretnie ten startup będzie robić? To nie wszystko. Flow pozyskał finansowanie od Andreessen Horowitz – jednego z najbardziej prestiżowych, utytułowanych venture capital na świecie. Mało tego, wspomniane 350 mln USD to największy czek jaki Andreessen Horowitz wypisał jednej firmie, największa pojedyncza inwestycja.

Można spekulować o niekonwencjonalnych powodach decyzji Andreessen Horowitz. Być może za sprawą Elona Muska trolling stał się jedną z wielu biznesowych strategii. Trudno wyobrazić sobie lepszy trolling niż wypisanie Neumannowi czeku na 350 mln USD na startup, którego model biznesowy jest na tyle iluzoryczny, że sam Marc Andreessen nie jest w stanie go czytelnie przedstawić w eseju omawiającym inwestycje. Być może inwestycja 350 mln USD w startup Neumanna to jeden wielki środkowy palec, dla wszystkich krytyków modelu venture capital, na czele z mainstreamowymi mediami. Być może podłoże tej decyzji jest głównie marketingowe. Dla venture capital najważniejszymi klientami są założyciele a ruch Andreessen Horowitz można interpretować jako ostentacyjne zapewnienie, że zawsze będą po stronie założycieli.

Można także spekulować, że po bardzo udanym okresie zbierania pieniędzy od inwestorów Andreessen Horowitz zaczyna cierpieć na przypadłość Vision Fund Softbanku: ma zbyt dużo pieniędzy. W tej sytuacji Adam Neumann wydaje się idealnym rozwiązaniem jako założyciel, który spalił prawie 9 mld USD inwestorów.

Niechętnie przyjmuję alternatywne wyjaśnienia. Jestem gotowy zaakceptować, że mogły odgrywać jakąś rolę w procesie decyzyjnym. Zakładam jednak, że wspomniane wyżej cele można zrealizować organizując finansowanie dla sensownego biznesu z realnymi szansami na sukces. Dlatego myślę, że Andreessen Horowitz nie uważa Neumanna za fajtłapę i błazna. Wręcz przeciwnie, traktuje go jako przedsiębiorcę z dużym potencjałem.

Co skłoniło mnie do zadania pytania: dlaczego ja i duża część ludzi, uważa Neumanna za błazna i symbol zasłużonej i zapracowanej spektakularnej biznesowej porażki a Andreessen Horowitz żyjący z oceny ludzi takich jak Neumann traktuje go jako perspektywicznego założyciela? Tym bardziej, że zarówno ja jak i większość obserwatorów ze skrajnie niekorzystnym obrazem Neumanna jako przedsiębiorcy zapewne uważa, że całkiem nieźle zna historię jego i historię WeWork.

Oczywiście nawet Andreessen Horowitz może się bardzo mocno pomylić. Najlepsi eksperci, najbardziej doświadczone organizacje popełniają katastrofalne błędy. Ale bardziej prawdopodobne jest to, że wszyscy, którzy „spisali Neumanna na straty” nieświadomie skoncentrowali się tylko na wąskim fragmencie rzeczywistości i to być może przedstawionym przez media w krzywym zwierciadle.

W 2019 roku zwróciłem uwagę, że w okresie kilku miesięcy trwania katastrofalnie nieudanej próby wejścia WeWork na giełdę, w czasie której wycena WeWork stopniała z 47-65 mld USD do 10-12 mld USD media drastycznie zmieniły swoje podejście do Neumanna i do interpretowania jego ekscentryczności: Neumann stał się lekkomyślny i niestabilny emocjonalnie a przestał być ekscentryczny. Kilkadziesiąt miliardów dolarów dzieliło w tym przypadku wizjonera od błazna. Przypomnę, że obecną wartość WeWork szacuje się na 3-4 mld USD.

Myślę, że ten ostatni medialny zwrot, w którym media z gorliwością „rozżalonych fanów” zaczęły krytykować Neumanna, zdominował sposób w jaki opinia publiczna zaczęła postrzegać założyciela WeWork. Jeśli jednak wyjdziemy poza ostatni rozdział historii biznesowej Neumanna to dostrzeżemy między innymi:

  • założyciela, który zdołał pozyskać niemal 13 mld USD od inwestorów (nie tylko Vision Fund) co wskazuje na fenomenalne umiejętności sprzedażowe
  • przedsiębiorcę, który zbudował wartą 3-4 mld USD organizację biznesową i w trakcie tego na pewno pozyskał bardzo cenne doświadczenie (ok, zużył w tym celu 13 mld USD)
  • założyciela, który wczesnym inwestorom (np. Benchmarkowi) przyniósł bardzo atrakcyjne stopy zwrotu (kapitał pomnożony kilkadziesiąt razy)
  • przedsiębiorcę, który wprowadził albo rozpowszechnił jedną z większych innowacji (coworking) w skostniałą branżę nieruchomości biurowych
  • charyzmatycznego lidera, który zdołał wykorzystać w branży nieruchomości biurowych idee marki i społeczności (to cytat z eseju Marca Andreessena ale jest w nim sporo sensu).

Innymi słowy w historii biznesowej Adama Neumana jest dużo więcej niż to co zdominowało medialny przekaz gdy WeWork w kilka miesięcy przestał być symbolem hossy jednorożców a stał się symbolem kompletnie oderwanych od rzeczywistości wycen w świecie startupów. Pytanie, które w tym momencie warto sobie zadać brzmi: ile jest takich przypadków? Ile jest historii, które wydają się nam znajome i rozgryzione, a których poznaliśmy tylko niewielki fragment?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *